Reklama

„KTÓŻ JAK BÓG…”

Kościół – moja miłość

Niedziela Ogólnopolska 17/2014, str. 3

[ TEMATY ]

Kościół

Katarzyna Artymiak

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Drodzy Czytelnicy „Niedzieli”,

w wielkiej historycznej chwili kanonizacji bł. Jana Pawła II pragnę podzielić się z Wami głęboką miłością do Kościoła – moją oraz „Niedzieli”, której jestem redaktorem naczelnym. Od czasów założyciela tygodnika – bp. Teodora Kubiny, pierwszego biskupa częstochowskiego, poprzez kolejnych pasterzy Kościoła diecezjalnego, „Niedziela” – również ja jako kapłan – zawsze była zapatrzona w Ojca Świętego, począwszy od Piusa XII, poprzez św. Jana XXIII, Pawła VI, Jana Pawła I, św. Jana Pawła II, papieża Benedykta XVI po obecnie kierującego Kościołem papieża Franciszka. Pontyfikat każdego z papieży przedstawiał wielką wartość i moc apostolską, moc, która wyraża się zawsze poprzez władzę prymatu. Każdy z papieży odcisnął też na życiu Kościoła jakąś niezwykłą pieczęć osobistą, która była znakiem jego żywotnej obecności w Kościele. Z wielką miłością przyjmowałem zawsze nauczanie Zastępcy Chrystusa na ziemi i dzisiaj jestem przekonany, że pochodzi ono od samego Chrystusa, który Piotra ustanowił Skałą dla Kościoła.

Reklama

Muszę jednak przyznać, że szczególnie mocno związani czuliśmy się wraz z „Niedzielą” z Janem Pawłem II. Ten pontyfikat to niewątpliwie pontyfikat jednego z największych papieży. Dla nas to pontyfikat szczególny, wszak św. Jan Paweł II to polski papież, który na tron Piotrowy wniósł słowiańskie dziedzictwo. Zapewne przyczyniło się to również do tego, że pontyfikat Jana Pawła II był tak owocny i wielki.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Byliśmy blisko Ojca Świętego, przyglądaliśmy się też jego zakorzenieniu: kiedy był biskupem pomocniczym w Krakowie, a potem biskupem krakowskim, kardynałem, który u boku kard. Stefana Wyszyńskiego rozwijał swój pasterski charyzmat, nieoceniony w czasach komunistycznych. Dzięki takiemu charyzmatowi, w jakimś sensie wspólnemu kardynałom: Hlondowi, Wyszyńskiemu i wielkim polskim biskupom tamtego czasu, moc Kościoła w Polsce była imponująca, a naród mógł stawiać czoło komunistycznemu zniewoleniu. Rysem charakterystycznym tej pasterskiej posługi były głęboka wiara i wyjątkowe nabożeństwo do Matki Bożej Królowej Polski na Jasnej Górze. Pięknie zbiegały się tu nici polskiej kultury chrześcijańskiej, która w Maryi widziała zawsze szczególną pomoc i obronę. Trzeba być wdzięcznym Panu Bogu, że mogliśmy być świadkami wielkich wydarzeń, potwierdzających moc wiary i wielkie zawierzenie Maryi naszych pasterzy i narodu.

Reklama

Przystąpiłem do pracy w „Niedzieli” z doświadczeniem rzetelnego czytelnika prasy katolickiej dostępnej w czasach mojej młodości kleryckiej i kapłańskiej. Pisma katolickie były wtedy bardziej skromne i cenzurowane, ale staraliśmy się wszyscy docierać do ich głębszych treści, zawierających się między wierszami. Istotne było także to, co wybrzmiewało w nauczaniu kard. Wyszyńskiego, zwłaszcza podczas uroczystości na Jasnej Górze. To były wielkie światła, przekazywane także w jego tzw. kazaniach świętokrzyskich – wygłaszanych w warszawskim kościele Świętego Krzyża. Charyzmatycznym biskupem tamtego czasu był również biskup częstochowski Stefan Bareła, ale i wielu innych hierarchów, m.in. abp Bronisław Dąbrowski. Ci pasterze uczyli nas wierności Bogu i Kościołowi. Dziękuję Panu Bogu również za to, że przeprowadził mnie przez doświadczenie duszpasterstwa akademickiego lat 60., 70. i 80., które było doskonałą szkołą służby Kościołowi i Ojczyźnie. Podejmowaliśmy wtedy m.in. obronę historycznego listu biskupów polskich do biskupów niemieckich, a gdy zakończył się Sobór Watykański II, pragnęliśmy gorąco wprowadzać go w życie. Organizowaliśmy m.in. rozmaite kursy teologiczne i analiz soborowych, na których księża – wobec tego, że nie było normalnego przepływu treści soborowych przez media – uczyli się Vaticanum II i tożsamości Kościoła, już pod rządami papieża Pawła VI. Pamiętam niezwykłą żarliwość polskich biskupów, którym bardzo zależało na przekazaniu skarbu wiary w duchu Soboru Watykańskiego II.

W klimacie takiej usilnej pracy Kościoła, pracy w warunkach wzmożonego działania służb panującego w kraju systemu, zaistniała polska „Solidarność” i został wybrany Jan Paweł II. I ten klimat zaczął towarzyszyć „Niedzieli”, reaktywowanej w 1981 r. po 28 latach milczenia, której zostałem redaktorem naczelnym. „Niedziela” bardzo szybko podjęła zadanie przekazywania Polakom wiadomości z Watykanu, na które tak bardzo czekano. Przede wszystkim pierwszy jej numer ukazuje Ojca Świętego w klinice Gemelli, po zamachu na jego życie 13 maja 1981 r. Nawiązaliśmy bezpośrednie kontakty z takimi mężami Kościoła, jak m.in. późniejszy kard. Stanisław Nagy, który był blisko Jana Pawła II, mieliśmy kontakt z ówczesnym księdzem kapelanem papieskim, dziś kardynałem, Stanisławem Dziwiszem. I już bez wytchnienia staraliśmy się stać na posterunku przy Janie Pawle II. Papież bardzo nas cenił, udzielał serdecznego błogosławieństwa, byliśmy też przyjmowani w Watykanie.

Reklama

Lata 90. ubiegłego stulecia przyniosły możliwość w rozwoju „Niedzieli”. Przy ogromnym zapale biskupów i księży zaczęły wychodzić diecezjalne edycje naszego tygodnika. Ten klimat dobrej współpracy przetrwał zasadniczo do dnia dzisiejszego, poszerzony o nowe możliwości techniczne. A rozczytanie społeczeństwa w prasie katolickiej nie było łatwe, nie było wszak nawyku jej czytania. Sądzę, że przyniosło to duży pożytek zarówno poszczególnym wiernym, jak i całemu Kościołowi.

I przyszły czasy Internetu, czytania elektronicznego. Trochę inny jest współczesny człowiek, także duchowny, a zwłaszcza człowiek młody. Czytelnictwo realizuje się dziś w dużej mierze w Internecie, czytelnika interesują teksty krótkie, często sensacyjne i dotyczące tego, co się dzieje dziś. Dlatego czytelnictwo „papierowe” wszystkich czasopism nieco spadło, także czytelnictwo „Niedzieli”. Wydaje się jednak, że miejsce tygodnika katolickiego w każdej rodzinie jest bardzo ważne. Rodzina może przecież zaglądać do niego w ciągu całego tygodnia – każdy jej członek, zarówno dorosły, jak i młody, zawsze znajdzie tam coś ważnego dla siebie, coś, co pogłębi jego wiedzę i wiarę.

Reklama

Dlatego po moim długim już – 33-letnim okresie prowadzenia „Niedzieli”, a także z okazji wielkiego wydarzenia, jakim jest dla nas wszystkich kanonizacja Jana Pawła II – osoby tak bardzo znaczącej, chciałbym podziękować naszym Czytelnikom za wierność. Szczególne miejsce zajmują wśród nich księża proboszczowie oraz wszyscy, którzy bezpośrednio włączają się w apostolat słowa drukowanego. To bardzo ważny apostolat. Najlepiej widać go na przykładzie pracy przy słowie drukowanym św. Maksymiliana Marii Kolbego. Jeżeli w parafii nie ma czytelnictwa prasy katolickiej, to wspólnota parafialna zamiera. Nie ma bowiem możliwości większego oddziaływania Kościoła na życie rodziny, strzeżenia jej wierności Bogu i człowiekowi. Małe parafialne wydawnictwa nigdy poważnego ogólnopolskiego tygodnika nie zastąpią. W zespole redakcyjnym „Niedzieli” są znakomici teologowie, bibliści, filozofowie, społecznicy i wychowawcy, którzy kompetentnie pomagają w rozwiązywaniu różnych problemów. I nie chodzi tu o zabłyśnięcie jakimś dobrym zdjęciem czy rysunkiem, ale o ważną treść, która buduje tożsamość człowieka, tożsamość chrześcijanina.

Reklama

Oczywiście, każde pismo ma swoją charakterystykę i odpowiada na nieco inne potrzeby czytelnika, i „Niedziela” ma więc swój charakter, ma też swoich wiernych czytelników. I o to chodzi, trzeba pozostać sobą. My nie tyle dotykamy spraw religijnych z punktu widzenia socjologii, ile staramy się wchodzić w głąb, analizować problemy w perspektywie szerszej. Pozostaję zatem wdzięczny wszystkim, którzy starają się obiektywnie patrzeć na to, co dzieje się w ramach naszego pisma. Docierają do mnie bowiem nieraz przeróżne uwagi, które poddajemy wspólnej redakcyjnej analizie, dochodząc do wniosku, że powinniśmy zostać pismem wiernym Kościołowi i być sobą, choć niektórzy chętnie wmieszaliby nas w jakieś opcje polityczno-spocjologiczne. Owszem, jak w każdym domu trzeba niekiedy użyczyć komuś miejsca, pozwolić się wypowiedzieć, bo czasem w ważnych dla Ojczyzny sprawach ludzie nie mają siły medialnego przebicia – ale to nie znaczy, że uprawiamy politykę czy opowiadamy się za tą czy inną partią. Po prostu stosujemy zasadę pomocniczości. Użyczając naszych łamów, pozwalamy mówić innym z naszego mikrofonu. Pamiętamy czas stanu wojennego, kiedy Jan Paweł II informował nas: „Mówię do was i za was”. Dzisiaj mamy nieraz podobną sytuację, że trzeba komuś pomóc powiedzieć o czymś ważnym, o czym powinni dowiedzieć się ludzie. „Niedziela” stara się więc także służyć ludziom, których uważa za prawdomównych, prawych, uczciwych, kochających Boga i Ojczyznę.

Reklama

Drodzy Kapłani, jestem Wam bardzo wdzięczny za pomoc. Bez Waszego wsparcia praktycznie tygodnika nie można byłoby wydawać. „Ruch” pobiera dużą marżę, a przy tym nie wykazuje troski, żeby pismo katolickie było sprzedane. Nie jest łatwo utrzymać się na rynku wydawniczym w sytuacji, gdy nie ma reklam – te idą głównie do pism liberalnych i traktowanych specjalnie. Parafia jest więc ze wszech miar najlepszym miejscem do rozprowadzania katolickiej prasy. Podziwiam tu pomysłowość i zaangażowanie wielu duszpasterzy, którzy rozumieją wagę tej sprawy i na różne sposoby zachęcają wiernych do czytania „Niedzieli”. Ważne jest też, kiedy potencjalny czytelnik dowie się od księdza, co ciekawego można w katolickiej gazecie przeczytać, jakie ważne tematy omawiane są inaczej niż to się czyni w mediach świeckich. Jest więc kapłan najczęściej tym pierwszym czytelnikiem najnowszego numeru „Niedzieli”. Jeśli jest zrozumienie roli pisma katolickiego w parafii, to inaczej też wygląda jej kolportaż. Czasem warto wyłożyć kwotę opłaty za jeden czy dwa dodatkowe egzemplarze „Niedzieli”, aby mógł z niej skorzystać ktoś, kogo nie stać na jej zakup, albo przekazać ludziom numery niesprzedane, a nawet te już przeczytane. W taki sposób pracował wspominany przeze mnie wielokrotnie śp. ks. Marian Wiewiórowski, proboszcz z Gomulina (archidiecezja łódzka), i mówił, że nigdy na tym nie stracił – wierni najczęściej uzupełniali kwotę do uregulowania, a w jego 2-tysięcznej parafii rozchodziło się ok. 400 egz. „Niedzieli” tygodniowo. Dzięki gorliwości księdza można więc coś zrobić, a on sam, wiedząc, że parafianie czytają „Niedzielę”, ma pewność, że można na nich liczyć, bo oni kochają Kościół. Takie świadectwo dała zresztą parafia w Gomulinie po śmierci swego wspaniałego duszpasterza.

Katolicką prasą można budzić w Kościele laikat, w tym rodzinę. Katolicką prasą można uczyć ludzi myśleć po chrześcijańsku, a tym samym umacniać rodziny, pogłębiać miłość do drugiego człowieka, lepiej rozumieć sprawy wiary i Kościoła. „Niedziela” naprawdę mogłaby stać się przyczynkiem do zmiany na lepsze wielu trudnych sytuacji w naszym kraju.

Zastanawiacie się czasem, Drodzy Bracia Kapłani, co zrobić ze swoją parafią, co zaproponować wiernym, żeby to możliwe było do realizacji i niezbyt kosztowne. Niech w rodzinach ludzie zaczną czytać katolicką prasę, niech zaczną dyskutować na tematy w niej poruszane, a zaczną też rozmawiać o Bogu i uwzględniać Go w swoim życiu. Chrześcijaństwo jest barwne i piękne. Zauważmy, jakie rzesze przychodzą w niedzielę na Plac św. Piotra, żeby posłuchać papieża Franciszka. A on – z jakim humorem, ale i mądrością zwraca się do wiernych, którzy tak go za to kochają. Trzeba tylko chcieć to widzieć – a ułatwi nam to „Niedziela”. Jest to pismo, które ma przyczynić się do pięknego rozwoju naszego człowieczeństwa, do dobrego wychowania dzieci i młodzieży. Tyle rzeczy mamy do zaoferowania... Żeby tylko zauważano tę naszą dobrą wolę i pracę, która jest pracą ze wszech miar służebną – wikariuszowską właśnie (T. Kubina).

Przeżywamy teraz podniosłą uroczystość kanonizacji naszego rodaka – błogosławionego papieża Jana Pawła II. To najpiękniejsze narodowe chwile, jakich Pan Bóg pozwala nam doświadczać. Jan Paweł II powiedział wprawdzie, że czuje się cały ogarnięty przez Boga, ale dzisiaj to ogarnięcie jest jeszcze mocniejsze i większe i nazywa się świętością.

2014-04-22 14:51

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zwycięstwo dzięki Maryi

Gdyby nie orędownictwo Matki Bożej, odwaga mieszkańców Osiedla Stałego w Jaworznie oraz determinacja i silna wola ks. prał. Józefa Lendy, tego jubileuszu mogłoby nie być. 28 czerwca bp Grzegorz Kaszak celebrował uroczystą Mszę św. z okazji 30. rocznicy powstania parafii na Osiedlu Stałym, 15-lecia koronacji obrazu Matki Bożej Nieustającej Pomocy, 45. rocznicy święceń kapłańskich ks. prał. Józefa Lendy i 25-lecia wolności po przemianach demokratycznych w Polsce. Uroczystości w parafii dopełniło wprowadzenie relikwii św. Jana Pawła II

Kościół pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Jaworznie należy dziś do najbardziej okazałych, dopracowanych, doskonale wyposażonych świątyń w diecezji sosnowieckiej. Dziś. Po 30 latach. Ale powstawał w dramatycznych okolicznościach. I gdyby nie upór, odwaga, modlitwa kapłanów i wiernych świątynia mogłaby nie powstać. Spójrzmy jak tworzyły się zręby parafii. Historia parafii i sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Jaworznie-Osiedlu Stałym liczy 30 lat, ale walka o jej powstanie trwała od 1958 r. Nie każdy dzisiaj wie, że na Osiedlu Stałym w Jaworznie, liczącym już w latach 70. minionego wieku kilkanaście tysięcy mieszkańców, miało nie być nigdy świątyni katolickiej. Dowodem są blisko 30-letnie starania o zezwolenie na budowę kościoła. Według władz PRL, Osiedle Stale miało być ateistyczne, a ludzkie szczęście powinny zapewnić tylko „godna praca i wygodne mieszkanie”. – Jak się okazało, do szczęścia ludziom potrzebne było coś więcej, a właściwie Ktoś większy – Bóg. Dlatego wraz z duszpasterzami z parafii w Dąbrowie Narodowej nie dawaliśmy za wygraną. Oprócz regularnego posyłania pism do odpowiednich władz, manifestacji i pikiet w urzędach, w cichości i pokorze serca kierowaliśmy nieustanne modlitwy do Matki Boga i ludzi o wstawiennictwo u Syna, zawierzając jej sercu losy swej wiary – powiedział ks. prał. Józef Lenda, proboszcz parafii pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Jaworznie na Osiedlu Stałym. Kiedy „pokojowe” wysiłki nie przyniosły rezultatu, w lutym 1978 r., bez zgody władz państwowych, powstała na Osiedlu Stałym kaplica, a jej usankcjonowanie kapłani i wierni uważali za cud. – Stało się to w dniach Nowenny ku czci Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Jako pielgrzym przybył do nas kardynał Karol Wojtyła, metropolita krakowski. W kazaniu skierowanym do mieszkańców naszej przyszłej parafii, powiedział znamienne zdanie: „Jestem przekonany, że to wszystko, co się tutaj na waszym osiedlu dokonało, jest dziełem nieustającej pomocy Matki Chrystusowej”. Na czym polegał cud? – Przede wszystkim z pomocą Matki Bożej Nieustającej Pomocy utworzyliśmy naszą kaplicę i ocaliliśmy ją przed próbą zburzenia. Stało się więc naturalnym wyrazem naszej wdzięczności, że kiedy powstała parafia, wybraliśmy Matkę Bożą za patronkę. To Ona darowała nam kolejne łaski: uzyskaliśmy zgodę komunistycznych władz na budowę świątyni w miejscu, które sami wybraliśmy, a później wręcz niezasłużoną łaską było ukoronowanie Jej cudownego obrazu przez Ojca Świętego Jana Pawła II, 14 czerwca 1999 r. podczas pielgrzymki papieskiej do ojczyzny. Dodam, że koronacja na placu Papieskim w Sosnowcu była wynikiem naszej ufności w nieustającą pomoc Matki Bożej, a zarazem wdzięczności za Jej opiekę, wysłuchanie próśb i modlitw, udzielane wsparcie w budowie kościoła, za uczenie nas ofiarnej miłości – tłumaczy ks. prał. Józef Lenda. W kazaniu podczas nowenny z 26 kwietnia 1978 r., kardynał Karol Wojtyła powiedział o rodzącym się wówczas kulcie Matki Bożej Nieustającej Pomocy, że „jest to chyba jedno z najistotniejszych osiągnięć duszpasterskich”. Dzisiaj, po latach, należy dopowiedzieć, że tych kolejnych, istotnych osiągnięć duszpasterskich ożywiających wiarę i miłość ludu Bożego, przyczyniających się do odnowy duchowej i moralnej ludzi było więcej, ale najważniejsza stała się koronacja cudownego wizerunku Maryi z Dzieciątkiem Jezus. W konsekwencji nastąpiło później zawierzenie mieszkańców Jaworzna opiece Matki Bożej Nieustającej Pomocy – 15 października 2005 r., a także ustanowienie jej Patronką miasta, co ogłoszono 6 marca 2006 r. Natomiast 24 listopada 2010 r. świątynia została ,,zjednoczona” w sposób szczególny więzią duchową z Bazyliką Matki Bożej Śnieżnej w Rzymie. Oznacza to, że w świątyni zawsze można uzyskać dar odpustu zupełnego. – W krótkiej historii naszej parafii wydarzyło się wiele nadzwyczajnych faktów, które należy zachować dla potomnych. Trzeba przypominać, z jakim trudem przyszło nam zbudować naszą piękną świątynię. A nie ukrywam, że jej powstawanie było wspaniałym, ogromnym porywem wiary. Nie boję się wielkich słów, aby oddać wszystko to, co działo się w naszych sercach. Wielu ludzi przekonało się o tym, jak budowa kościoła zmieniła ich życie, zmobilizowała do pracy i modlitwy, do obrony zagrożonych wówczas i dzisiaj duchowych wartości. Nasz wieloletni trud budowania opłacił się pod każdym względem. Nasza świątynia może konkurować z najlepszymi dziełami współczesnej architektury sakralnej. Ale co ważne, jej budowniczymi byliśmy my sami, miejscowi cieśle, murarze, rzemieślnicy, inżynierowie dobrze znający swoją sztukę, a także wszyscy ci, którzy wspomagali budowę swoją ofiarą. Jednym słowem, nasza świątynia jest wyrazem mocnej wiary i tęsknoty za Bogiem, a także wyrazem artyzmu sztuki sakralnej – powiedział ks. proboszcz Józef Lenda. Trzeba nadmienić, że przy całym trudzie budowlanym, dla ks. prał. Józefa Lendy najważniejsze są sprawy duszpasterskie, duchowe. A te od aktu koronacji w 1999 r. nabrały tempa. Do sanktuarium zaczęły przybywać pielgrzymki z sąsiednich diecezji, spotkać też można pojedynczych pielgrzymów z różnych zakątków Polski. Pojawiły się świadectwa oraz dokumenty świadczące o łaskach otrzymanych za przyczyną Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Dość powiedzieć, że wśród darów ofiarnych składanych podczas jubileuszowej Mszy św. znalazł się kielich mszalny jako wotum za uzdrowienie z ciężkiej choroby. W tym kontekście zrodził się pomysł, aby Matce Bożej oddać jeszcze większą cześć publiczną, a jej wyrazem powinna być zmiana herbu miasta Jaworzna. W tej sprawie ks. prał. Józef Lenda napisał specjalny list do Rady Miasta Jaworzna. Prezydent Jaworzna Paweł Silbert po otrzymaniu wniosku w tej sprawie zwrócił się do Instytutu Heraldyczno-Weksykologicznego z prośbą o przedstawienie procedury zmiany herbu oraz niezbędne opinie wymagane w tym postępowaniu. Instytut pomysł opracowania nowego herbu uznał za możliwy. Urzędnicy poradzili nawet, by połączyć dwa elementy: jawor z w postaci drzewa lub gałązek oraz wizerunek Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Czy ten zamiar, a jednocześnie marzenie uda się zrealizować? Należy pamiętać, że kult Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Jaworznie wniósł wiele autentycznego doświadczenia Boga w życie mieszkańców, stał się dla wielu przewodnikiem po ścieżkach życia. Należy też zwrócić uwagę na fakt, że o Jaworznie mówi się coraz głośniej jako o miejscu pielgrzymkowym. W ukazujących się na rynku księgarskim albumach czy folderach z polskimi sanktuariami, Jaworzno ma swoje stałe miejsce. A skoro już wspominamy o publikacjach, to z okazji 30. rocznicy utworzenia parafii ukazał się album autorstwa Czesława Ryszki pt.: „Sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Jaworznie-Osiedlu Stałym”. Znajdziemy w nim nie tylko szereg zdjęć dokumentujących budowę świątyni i życie religijne, ale także szczegółowy opis historii parafii. – Przy okazji jubileuszu wyrażam wdzięczność moim parafianom, wszystkim darczyńcom za serce, trud oraz ofiary poniesione na rzecz naszej świątyni. Dziękuję wszystkim za współpracę i wzajemne ubogacanie się. Będąc od 1978 r. duszpasterzem na Osiedlu Stałym, przeżyłem wiele radosnych, ale i trudnych chwil. Te pierwsze powiększały moją radość, a te bolesne – takie jak strajki, stan wojenny, lata starań o pozwolenie na budowę, o przyznanie terenu pod kościół i plebanię jeszcze bardziej mnie umocniły. Za dar wspólnoty, za pracę i modlitwę jestem szczególnie wdzięczny. I liczę na dalszą współpracę – podkreślił ks. prał. Józef Lenda.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV odmówi Różaniec o pokój z setkami dzieci w Watykanie

2026-09-21 14:49

[ TEMATY ]

różaniec

październik

Leon XIV

@Vatican Media

O szacunek dla ludzkiego życia - to intencja papieskiej intencji modlitewnej na lipiec

O szacunek dla ludzkiego życia - to intencja papieskiej intencji modlitewnej na lipiec

Około tysiąc dzieci z Rzymu będzie się modlić w Ogrodach Watykańskich razem z Papieżem na Różańcu w intencji pokoju. Wspólna modlitwa 1 października przy Grocie Lourdes zainauguruje inicjatywę „Milion dzieci modli się na różańcu”, zorganizowaną przez papieską fundację Pomoc Kościołowi w Potrzebie (ACN).

Poświęcony Różańcowi miesiąc – październik – Papież Leon XIV rozpocznie wspólną modlitwą wraz z dzieci z rzymskich szkół i parafii. Przy grocie Matki Bożej z Lourdes w Ogrodach Watykańskich 1 października o godz. 17 Ojciec Święty odmówi Różaniec z ok 700-1000 dziećmi. W ten sposób zainaugurują oni wspólnie tegoroczną akcję „Milion dzieci modli się na Różańcu”, organizowaną od ponad dwudziestu lat przez papieską fundację Pomoc Kościołowi w Potrzebie (ACN).
CZYTAJ DALEJ

Powstaje Centrum Formacji i Misji Archidiecezji Wrocławskiej. Pokieruje nim bp Maciej Małyga

2026-09-22 09:00

screen YT

bp Maciej Małyga

bp Maciej Małyga

Abp Józef Kupny powierzył bp. Maciejowi Małydze przygotowanie Centrum Formacji i Misji Archidiecezji Wrocławskiej (CEFiM). Nowa instytucja ma być jednym z konkretnych owoców II Synodu Archidiecezji Wrocławskiej i przede wszystkim wspierać parafie we wdrażaniu jego postanowień.

Nie będzie kolejnym szczeblem administracji ani instytucją skupioną wokół własnego budynku. 8 września metropolita wrocławski mianował bp. Macieja Małygę dyrektorem ds. organizacji CEFIM. Jego zadaniem jest przygotowanie szczegółowej koncepcji organizacyjnej, prawnej, programowej i logistycznej Centrum. Biskup otrzymał także pełnomocnictwa do reprezentowania tworzącej się instytucji wobec instytucji kościelnych i świeckich w zakresie powierzonych mu zadań. – To jeden z najważniejszych postulatów synodu, podnoszony zarówno przez księży, jak i przez świeckich. Teraz rozpoczynamy realizację tego projektu – mówi bp Małyga.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję