Reklama

Wiadomości

Porządek kochania

O wkładaniu głowy do paszczy lwa i ekonomii terroryzmu z Witoldem Gadowskim rozmawia Wiesława Lewandowska

Niedziela Ogólnopolska 41/2015, str. 36-37

[ TEMATY ]

wywiad

polityka

gospodarka

rozmowa

faceboook/Witold Gadowski

Witold Gadwowski

Witold Gadwowski

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

WIESŁAWA LEWANDOWSKA: – Powołując się na książkę Jeana Raspaila „Obóz świętych” – wydaną niedawno w Polsce, a napisaną 40 lat temu – w jednym ze swych tekstów zwrócił Pan uwagę na profetyczny charakter literatury z gatunku political fiction; mamy oto problem zdesperowanych uchodźców… Na naszych oczach spełnia się i to, co przewidzieli autorzy „Zwierzchnika”, książki o rosyjskim ataku na kraje ościenne, a chyba całkiem niewiele brakuje, by ziścił się – oby nie! – scenariusz „Blackoutu”, czyli zamachu terrorystycznego na infrastrukturę energetyczną świata zachodniego, co prowadzi do kompletnego załamania się cywilizacji… Nie panikujmy?

Reklama

WITOLD GADOWSKI: – To się naprawdę może zdarzyć! Już od czasów „Latającej gospody” Chestertona pojawiają się dzieła literackie trafniej przewidujące przyszłość niż nauka, która myli się nieustannie. Nie ziściła się np. metarefleksja nad dziejami Francisa Fukuyamy, który z naukową powagą wieszczył „koniec historii”, tymczasem historia radykalnie przyspieszyła. Nie sprawdzają się prognozy socjologiczne, natomiast niemal dokładnie spełnia się dziś właśnie proroctwo Chestertona z początku XX wieku o przejęciu władzy na Wyspach Brytyjskich przez islamistów. W latach 70. pokpiwano sobie z apokaliptycznej wizji Raspaila przedstawionej w „Obozie świętych”, wyśmiewał tę książkę nawet prezydent Chirac... Wydana w ubiegłym roku „Uległość” kontrowersyjnego Michela Houellebecqa mówi o władzy islamistów we Francji.

– I też – mimo że wydano ją w dzień zamachu na „Charlie Hebdo” – pokpiwano z tej literackiej fantazji... Mówi się nam dziś, że niepotrzebnie ulegamy antyislamskiej histerii. Nie niepotrzebnie?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Kilka miesięcy temu, gdy około kwietnia wróciłem z Kurdystanu, zacząłem pisać, że Europa powinna natychmiast zainteresować się Bliskim Wschodem, bo on już tu nadchodzi. Wtedy mówiono mi: Gadowski, znowu nakręcasz jakąś histerię. A dziś tenże Bliski Wschód zaczyna zmieniać europejską rzeczywistość w sposób gwałtowny.

– Tak szybko, że nie zdołamy nad tym zapanować?

– Właśnie tak. Nie możemy być już spokojni. Popatrzmy tylko na liczby: ok. 4,5 mln uciekinierów z Syrii przebywa obecnie w Libanie, Kurdystanie oraz w południowej Turcji, gdzie 2-milionowa rzesza uchodźców wywołuje kompletną destabilizację. Dążący do dyktatury wojskowej prezydent Erdoğan z pewnością wyrzuci ich stamtąd – wtedy dopiero ta naprawdę potężna fala ruszy na Europę!

– Dopiero wtedy zaczną się prawdziwe kłopoty Europy?

– Tak, teraz mamy zaledwie ich pierwsze podmuchy. Należy się spodziewać, że wkrótce ruszy także centralna Afryka, bo biedni ludzie stamtąd z pewnym opóźnieniem dowiadują się, że jest taka możliwość. Ruszy wielka lawina.

Reklama

– Kiedy spadł jej pierwszy kamyk? Na Bliskim Wschodzie destabilizacja trwa już od kilkunastu lat, w samej Syrii od kilku…

– Właściwie należałoby zadać pytanie, kto ją wywołał, kto jest winny. W Polsce niechętnie mówi się o tym, że sprawcą chaosu na Bliskim Wschodzie są Stany Zjednoczone, wspierające tzw. rewolucje, które w krajach arabskich nigdy nie były i nie będą demokratyczne; tam możliwe są jedynie rewolucje islamskie. To Amerykanie wypuścili tego dżina z butelki! Za czasów Cartera rozpoczęli operację „Cyklop”, której autorem był Zbigniew Brzeziński, a która polegała na ożywieniu ideologii dżihad przeciwko Związkowi Sowieckiemu. CIA nawet opłacało najbardziej agresywnych islamistów, a szczególnie duchownych islamskich, mułłów. Tak więc już od lat 70. mamy do czynienia z rozwojem dżihadu, który z pokolenia na pokolenie – a mamy już trzecie – staje się silniejszy. Dziś dżihad zmienia się w coś, co w Europie z wielkim uproszczeniem możemy opisać jako islamofaszyzm.

– Zachód usiłował uszczęśliwić demokracją odporne na nią kraje islamskie, stało się odwrotnie – islam ma teraz ambicje uszczęśliwiania Zachodu…

Reklama

– Europa jest już dziś tym przerażona. A ja jestem przerażony przerażeniem Europy. Przerażona Angela Merkel i politycy niemieccy wypowiadają się coraz bardziej agresywnie. Obawiam się, że w końcu może tam dojść do drastycznych scen łącznie z paleniem ośrodków dla uchodźców, że obudzą się nastroje faszystowskie. Taki będzie naturalny odruch samoobrony narodu niemieckiego, który nie pogodzi się z tym, że ktoś może mu zabrać miasta. Francuzi już się pogodzili... W pewnym momencie wszyscy się obudzą: Boże, kto nas teraz uratuje!

– Ale tymczasem europejscy politycy są raczej chyba tylko zdumieni, zaskoczeni tym, że kończy się spokojne życie?

– To dlatego, że przez kilkadziesiąt lat np. w Niemczech wychowano pokolenia kompletnie lewackie; stało się więc coś, co jest całkowicie i od wieków obce kulturze niemieckiej: Niemcy ze swej nazikultury zostali przestawieni na multikulti. Podtrzymywano tam tę ideologię dla wygody – z powodu konieczności importu taniej siły roboczej. Niestety, Niemcy wraz z imigrantami z Turcji zaimportowali sobie także Kurdów i teraz mają już u siebie konflikt kurdyjsko-turecki, a oprócz tego rozwijający się bez kontroli agresywny islam. Są coraz bardziej zaniepokojeni.

– Jak twierdzą, udaje się im jednak oswajać islam poprzez np. katedry islamu na uniwersytetach.

– To wszystko nie sprawdza się, a wynika z naiwności lewicowych intelektualistów, którym się wydaje, że jeśli wymyślą jakąś konstrukcję, to ona znajdzie zastosowanie w praktyce społecznej. To brednia. Można obłaskawiać lwa, ale nikomu nie radziłbym wkładać głowy do jego paszczy.

– Czy Europa już włożyła tę głowę do paszczy islamskiego lwa?

Reklama

– Moim zdaniem, na razie trwa jeszcze obłaskawianie; wykonujemy różne poprawnościowo-grzecznościowe gesty, które w kulturze islamu są poczytywane jako słabości zachęcające do brutalnej reakcji. Każdy przejaw tzw. humanitaryzmu jest przez Arabów traktowany jako objaw słabości, ponieważ w ich kulturze obcinanie głów, rąk, podrzynanie gardeł, niewolnictwo jest na porządku dziennym. Europa kompletnie nie rozumie tej kultury. Islam, zwłaszcza ten bliskowschodni – ideologia wahabicka i salaficka – ma naturę drapieżną. Dziś już Niemcy są pełne ośrodków salafickich, które propagują powrót do pierwszych wieków islamu…

– Co to może oznaczać?

– Oznacza wskrzeszanie totalitarnej ideologii kalifatu, według której kalif jako pomazaniec Boży stoi na czele państwa, które ma rozszerzać swe terytorium oraz władzę nad całym światem. I nie zatrzyma się, jeśli nie zostanie zatrzymane siłą.

– Europa jest idealnym miejscem do tego rodzaju ekspansji?

– Niestety tak, bo na własne życzenie jest kompletnie obezwładniona; sama sobie już wyhodowała islamską bombę demograficzną, a w tej chwili wpuszcza zapalnik do tej bomby.

– Jak wielkie jest już dziś pole rażenia tej bomby?

– Dobrze widać je w wielu miastach Europy. W samej Francji jest obecnie 7 mln wyznawców Allaha, Marsylia de facto jest już miastem arabskim, Paryż także staje się miastem islamskim, broni się jeszcze północ Francji. Kopenhaga – zalana przez islamistów. Podobnie Bruksela…

–...a niedawno w Polsce gorszono się niepoprawnością Jarosława Kaczyńskiego, który mówił o szariacie w Szwecji!

– Gdyby Kaczyński powiedział, że samochód biały jest ładny, to też by został skrytykowany. Tymczasem prawda jest taka, że Skandynawia jest również zalewana przez imigrantów z krajów islamskich.

– Co z Polską?

Reklama

– Jesteśmy w komfortowej sytuacji, ale dosłownie do dziś, do decyzji polskiego rządu o poparciu polityki europejskiej w sprawie przyjmowania uchodźców. Broniło nas – i nadal jeszcze chyba broni – tylko to, co jest naszą zmorą, czyli niski status materialny. Można powiedzieć, że uchodźcy wyjeżdżający z Syrii są na podobnym poziomie materialnym jak my tu, w Polsce. To nie jest prawda, że są bardzo biednymi ludźmi.

– Potracili domy, uciekają przed wojną!

– Mają jednak po 10 tys. dolarów na głowę na opłacenie za przeszmuglowanie ich do Europy. Chcą uciec przede wszystkim do bogatych Niemiec. Ale jak znam Niemcy, to wymyślą tam wkrótce regulacje utrudniające tę wielką ucieczkę do niemieckiego raju... Wtedy to my będziemy mieć problem.

– Jesteśmy dziś pocieszani, że te kilka tysięcy przypisanych Polsce uchodźców to kropla w oceanie – nawet ich nie zauważymy.

– Kilku muzułmanów w jakimś miejscu urozmaica je i nie musi być problemem, ale może nim być. Jeżeli przyjmiemy do parafii rodzinę islamską, np. salaficką, to możemy być świadkami dość nietypowych codziennych obrazków. Oto na spacerze arabski mąż nagle kopnie swoją żonę, polscy mężczyźni staną w jej obronie, a we wszystkich gazetach niemieckich i francuskich będzie się pisać o ksenofobii Polaków. Obawiam się, że tak właśnie skończy się ten eksperyment na poziomie parafii. Starcie tych dwu światów jest niemożliwe do pogodzenia.

– Szczególnie w Polsce?

Reklama

– Polacy nie są aż tak tolerancyjni jak Francuzi czy Belgowie, którzy żyją z tymiż islamistami od kilkudziesięciu już lat. U nas ten eksperyment kulturowy może się skończyć gwałtownym szokiem. W Polsce nawet mała liczba islamistów może być sporym zagrożeniem. Z badań Eurostatu wynika, że aż 70 proc. obecnych uchodźców to islamiści w wersji wahabickiej, którzy nie zamierzają się integrować z zachodnimi społeczeństwami, mają agresywne nastawienie do naszej kultury i religii. Możemy się zatem spodziewać dużych problemów. Z nimi przyjdą do nas też wszystkie dotychczasowe kłopoty Europy Zachodniej.

– Ponoć jesteśmy na nie dobrze przygotowani.

– Bzdura! Przy słabości naszego państwa, słabości służb, korupcji skutki mogą być opłakane. Nie radzimy sobie przecież nawet ze wspólnotami romskimi. A z islamistami będzie znacznie trudniej niż z Romami.

– Jak bardzo zasadne są obawy, że wraz z falą uchodźców może się odbywać „transfer terroryzmu” wprost z tzw. Państwa Islamskiego?

– Można przypuszczać, że Państwo Islamskie wysyła w ten sposób kilkuset swych ludzi, dobrze wyselekcjonowanych, przygotowanych na wszystko, odpowiednio przeszkolonych i ideologicznie pewnych. Na pewno europejskie służby nie będą w stanie ich wyłuskać, nawet niemieckie, które naprawdę potrafią to robić. A polskie służby w ogóle nie są do tego przygotowane. Nie mają żadnej wiedzy dotyczącej terroryzmu, ABW jest na kompromitującym poziomie, gdy chodzi o znajomość problemów Bliskiego Wschodu, jeśli nie brać pod uwagę nielicznych pasjonatów. Dziś nie mamy w Polsce zamachów terrorystycznych tylko dlatego, że tu nie opłaca się robić tego rodzaju „widowisk”, ponieważ świat by się nimi zanadto nie przejmował.

– Inaczej niż w Londynie czy innej metropolii zachodniej?

– Tak. Przed terroryzmem broni nas jeszcze ta właśnie ekonomia terroru, a przed zalewem imigrantów – nasza własna kiepska sytuacja ekonomiczna.

Reklama

– A religia, polski katolicyzm ma tu jakieś znaczenie?

– Jak najbardziej. Dlatego uważam, że polska polityka imigracyjna powinna być inna niż Orbanowska na Węgrzech i inna niż europejska. Mamy przecież tradycje I Rzeczypospolitej, w której obok siebie istniało wiele różnych religii i ich odmian. Musimy tylko działać w sposób bardzo przemyślany, nie tak, jak rząd premier Kopacz, który wykonuje jedynie polecenia Berlina. Nie możemy na własne życzenie stać się przypadkowym „składowiskiem” niechcianych gdzie indziej uchodźców.

– Pani premier zapewnia, że będziemy przyjmować tylko tych uchodźców, których sami będziemy chcieli.

– Nie wierzę pani premier, której zapewnienia z natury się nie spełniają... Ale, jeśli by tak naprawdę było, to powinniśmy przede wszystkim sprowadzić Polaków ze Wschodu, którzy są przecież uchodźcami jeszcze z lat 40. Ponadto powinniśmy móc wybrać chrześcijan syryjskich – czyli przeważnie Asyryjczyków – którzy na pewno czuliby się dobrze w naszym kraju. Chrześcijaństwo wyznania asyryjskiego to ryt, który nie zmienił się od czasów Chrystusa, odprawiany w języku aramejskim... Mogłoby się pięknie wtopić w naszą kulturę, wzbogacić ją. A wiara asyryjskich chrześcijan jest tak silna, że zmuszałaby nas, katolików, do rekolekcji.

Reklama

– Dziś polskie lewicowe kręgi bardzo chętnie powołują się na otwartość papieża Franciszka, który każe chrześcijanom przyjmować wszystkich potrzebujących pod swój dach, bez względu na religię…

– Słysząc te argumenty lewicowców, którzy zaczęli nawet cytować Ewangelię, zacząłem sobie przypominać katolicką doktrynę społeczną. Na nowo odnalazłem w niej zasadę „ordo caritatis”, czyli porządek kochania, która wskazuje, że wprawdzie chrześcijanie powinni kochać wszystkich bliźnich, ale zawsze muszą zaczynać od najbliższych.

* * *

Witold Gadowski
Dziennikarz, poeta, autor reportaży, m.in. wraz z Przemysławem Wojciechowskim cyklu o współczesnym terroryzmie pt. „Tragarze śmierci”, autor produkcji filmowych i telewizyjnych, opowiadań, wierszy, piosenek, publikacji internetowych oraz powieści: „Wieża komunistów”, „Smak wojny”. Laureat licznych nagród.

2015-10-07 08:41

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wyborczy skręt w prawo

Wszystkie badania wskazują, że poparcie dla rządu topnieje w oczach, jednocześnie widać nagły wzrost postaw prawicowych. Radykalna zmiana nastrojów społecznych jest problemem dla sztabu Rafała Trzaskowskiego.

Prawie 60% Polaków jest niezadowolonych z rządu Donalda Tuska, a tylko 7% – zdecydowanie zadowolonych i 24% – raczej zadowolonych. Takie wyniki przynosi najnowszy sondaż Opinia24 dla RMF FM. Spadek poparcia dla rządu może mieć bardzo mocne przełożenie na wynik wyborczy Rafała Trzaskowskiego w wyborach na prezydenta RP. – Przeanalizowaliśmy ostatnie 25 lat wyborów w Polsce i zawsze notowania rządu miały silny wpływ na wynik kandydata, którego ten rząd popiera. Te wybory będą więc o tym, czy Donald Tusk dobrze rządzi – mówi Łukasz Pawłowski, prezes Ogólnopolskiej Grupy Badawczej.
CZYTAJ DALEJ

Zakończyły się Mistrzostwa Polski księży w futsalu. Która diecezja była najlepsza?

2026-04-18 17:50

[ TEMATY ]

Bielsko‑Biała

diecezja bielsko‑żywiecka

XX Mistrzostwa Polski

Ośrodek Promocji Gminy Węgierska Górka

XX Mistrzostwa Polski Księży w Halowej Piłce Nożnej

XX Mistrzostwa Polski Księży w Halowej Piłce Nożnej

Diecezja kielecka po raz trzeci z rzędu, a siódmy w historii, zdobyła tytuł mistrza Polski księży w piłce halowej. Jubileuszowe XX Mistrzostwa Polski, rozgrywane w dniach 17-18 kwietnia na terenie diecezji bielsko-żywieckiej, zakończyły się sobotnimi finałami w hali Rekordu w Bielsku-Białej. Wszystkie siedemnaście drużyn, które wystąpiły w turnieju, dostarczyły kibicom wielu sportowych emocji i widowiskowych akcji.

W decydującym meczu finałowym reprezentacja diecezji kieleckiej pokonała drużynę diecezji tarnowskiej 2:0 i sięgnęła kolejny raz po złote medale. Srebrne krążki trafiły do kapłanów z Tarnowa, natomiast brąz wywalczyła archidiecezja częstochowska, która w meczu o trzecie miejsce pokonała gospodarzy turnieju - diecezję bielsko-żywiecką 1:0. Dla gospodarzy czwarte miejsce jest najlepszym wynikiem w historii ich występów w mistrzostwach.
CZYTAJ DALEJ

Zbliża się IX Ogólnopolska Pielgrzymka Rodzin Dzieci Utraconych!

2026-04-19 17:56

plakat Parafii Matki Bożej Bolesnej w Brzęczkowicach

W sobotę 16 maja w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach odbędzie się IX Pielgrzymka Rodzin Dzieci Utraconych.

– Nasze zaproszenie kierujemy do wszystkich rodzin, które doświadczyły straty dziecka, niezależnie od okoliczności, w jakich to się stało. Chcemy, by śmierć każdego ukochanego dziecka została zauważona, opłakana i przyniesiona do Jezusa Miłosiernego – mówi ks. dr Janusz Kościelniak, diecezjalny duszpasterz rodzin dzieci utraconych. – Pielgrzymka taka jak ta to także okazja do tego, by zauważyć, że w żałobie po śmierci dziecka nie jesteśmy sami. Są też inne rodziny, które również niosą trudną historię straty, ale jest też Kościół, który chce być dla takich rodzin bezpieczną przystanią i miejscem, z którego pogrążeni w smutku i tęsknocie rodzice będą czerpali siły i nadzieję na przyszłość – dodaje kapłan.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję