Reklama

Przed ŚDM

Ciało i duch

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Rozpoczął się Wielki Post. Mówi się, że jest to czas ćwiczeń duchowych. Ale jak ćwiczyć duszę? Prawdopodobnie większość myśli: „No tak, wiem, jak ćwiczyć ciało. Mogę uprawiać dowolną dyscyplinę sportu, a przez to wzmacniać kondycję fizyczną. Co tym samym korzystnie wpłynie na samopoczucie”. Kiedy jednak patrzę na własne życie, gdy dyskutuję o tym z innymi niepełnosprawnymi, to bardzo często dochodzimy do wniosku, że jest dokładnie odwrotnie. Z naszych doświadczeń wynika, że nasze ciało w jakimś stopniu odmawia nam posłuszeństwa.

I co wtedy? W takim momencie stoimy przed dwoma drogami – albo załamiemy się, gdyż brakuje sił do dalszego życia, albo odczytamy tę sytuację jako zaproszenie Pana Boga do pójścia nieco głębiej. W głąb swojej duszy, gdzie możemy spotkać się z Nim. Tak, tylko żeby ktoś rzeczywiście mógł wypłynąć na szerokie wody życia duchowego, to musi być w dobrej formie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Tutaj pozwolę sobie na pewną analogię. Popatrzmy, jak sportowiec chce być w kondycji, to musi regularnie ćwiczyć, dopiero wtedy ma realne szanse na osiągnięcie sukcesu. Podobnie jest w życiu duchowym. Tutaj też możemy ustalić sobie pewne ćwiczenia. Mogą to być: modlitwa, adoracja, medytacja, Eucharystia. Co to nam da? Postawienie na żywy i bardzo osobisty kontakt z Chrystusem faktycznie może dodać nam sił do pokonywania samych siebie. Wówczas przekonujemy się, że wszystko możemy w Tym, który nas umacnia. Pragnę was zachęcić do poszperania w sieci i poszukania wiadomości chociażby o Monice Kuszyńskiej czy o Jarosławie Pazurze. Z ich biografii możemy wywnioskować, że jeśli człowiek zawiedzie się na siłach swojego ciała, to otrzymuje szansę poznania sił swojej duszy.

Dbajmy o nasze zdrowie. Jednak zawsze pamiętajmy, że wszystko zaczyna się w naszej duszy. Jeśli ona będzie zdrowa, to i nam będzie łatwiej zmobilizować się do pracy nad naszym zdrowiem.

2016-02-24 08:47

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Niewysoki na drzewie (Łk 19, 1-10)

Mało jest tak wyeksploatowanych fragmentów Pisma jak ten. Wydaje się, że wszystko, ale to wszystko już wiadomo… A z drugiej strony przecież wciąż jest to Słowo Boże żywe i skuteczne dla tych, którzy chcą go słuchać. Jezus właśnie uzdrowił niewidomego, wchodząc do miasta. Idzie otoczony tłumem zafascynowanych tym faktem ludzi (a także jak zwykle po prostu gapiów). Zacheusz jest tu znany, ale nie jest to pozytywna popularność. Zwierzchnik celników i bardzo bogaty… Bo nakradł, naoszukiwał, nachapał się cudzym kosztem. Nie szanują go, ale mu się kłaniają, bo może kiedyś potrzebna będzie jego łaska. Św. Łukasz pisze, że Zacheusz KONIECZNIE chciał zobaczyć Jezusa, kto to jest. No jak to? Przecież wszyscy wiedzieli, kto to jest, wiadomości i plotki krążyły, tłumy się zbierały, wszyscy mieli świadomość, że naucza, uzdrawia chorych, wskrzesza umarłych, uwalnia opętanych. Czego chce Zacheusz? Sam pewnie do końca nie wie, skoro podejmuje tak nieracjonalne działania. A może nie do końca nieracjonalne? Wybiera sykomorę (po polsku jawor), bo w gęstej koronie łatwo się schować. Zobaczyć Jezusa, ale tak, żeby Jezus nie zobaczył jego. Tylko obserwacja, żadnej relacji. To pomysł Zacheusza. Niewysoki jest, może się uda. Siedzi na gałęzi drżący, zaciekawiony, ale i zalękniony. Czeka. Ale zachowania Jezusa się nie spodziewał: nieważny tłum, nieważne, co się działo chwilę temu. Kompletnie rozbija plan Zacheusza, nie chce się spotkać na jego warunkach. A na dodatek zwraca się do niego po imieniu. Przecież widzi go pierwszy raz w życiu. A poza tym bezceremonialnie wprasza się do jego domu, twierdząc, że po prostu MUSI. To trochę dużo naraz. Ale przecież reakcja Zacheusza nie jest tanim sentymentem. Za duże przynosi konsekwencje. Bo wokół słychać „wyszemrane” oskarżenie (zgodne przecież z prawdą): GRZESZNIK. Tłum oskarża, Jezus się wprasza. Dziwna sytuacja. Jakie to musiało być mocne zaproszenie, skoro pękają przyzwyczajenia, a Zacheusz przyjmuje tę prawdę: jest grzesznikiem! Oskarżają go ci, których skrzywdził i robią to publicznie, a on mówi: tak, to jest prawda! Widzi skalę swojej grzeszności. I nagle ten majątek, który gromadził przez tyle lat, przestaje być ważny. Nagle może oddać połowę ubogim. Ot tak, po prostu. A świadomość uczynionej krzywdy sprawia, że chce oddawać poczwórnie! Ileż było tego majątku, że starczyło z połowy na poczwórne oddawanie! I jak naprawdę nieważny się stał w porównaniu z obecnością Jezusa? Być może pierwszego, który naprawdę Zacheusza kochał… W każdym razie po oficjalnym przyznaniu się do grzechów następuje oficjalne rozgrzeszenie: Zacheusz słyszy, że jego udziałem stało się zbawienie, że jest synem Abrahama, czyli dziedzicem Bożej obietnicy. Jezus mówi to PUBLICZNIE. Niech nikt nie waży się osądzać Zacheusza, bo on nie tylko uznał swój grzech, ale podjął PUBLICZNĄ pokutę i zadośćuczynienie. Jezus go odszukał i zbawił!
CZYTAJ DALEJ

Dobrze jest zmierzać się z prawdą o sobie i o innych

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

Adobe Stock

Rozważania do Ewangelii Łk 11, 42-46 <- KLIKNIJ

Środa, 14 października. Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Kaliksta I, papieża i męczennika albo wspomnienie św. Małgorzaty Marii Alacoque, dziewicy.
CZYTAJ DALEJ

Nowy komunikat o stanie zdrowia papieża: wyniki w normie, przebieg leczenia zgodnie z planem

2026-10-14 16:15

PAP

Opublikowano najnowszy komunikat o stanie zdrowia Leona XIV. Wszystkie wyniki są w normie. Rekonwalescencja przebiega zgodnie z planem. Papież przyjmuje regularne posiłki.

Oto pełna treść komunikatu podpisane przez lekarzy: dr. Luigiego Carbone i prof. Stefana Margaritory na temat przebiegu rekonwalescencji papieża po operacji, jakiej został poddany we wtorek po południu:
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję