Świąteczno-noworoczne spotkanie z udziałem redaktor naczelnej Tygodnika Katolickiego „Niedziela” Lidii Dudkiewicz i gości z Częstochowy 14 stycznia rozpoczęła Msza św. pod przewodnictwem abp. Stanisława Budzika. Witając zgromadzonych, w tym korespondentów tygodnika z różnych stron naszej archidiecezji, ks. Krzysztof Podstawka podkreślał, że doroczne spotkanie jest czasem radości i dzielenia się doświadczeniem pracy w służbie słowa. Zwracając się do Metropolity, prosił o modlitwę i pasterskie błogosławieństwo, a także o wytyczenie drogowskazów na kolejny, już 24. rok pracy „Niedzieli Lubelskiej”.
W homilii abp Stanisław Budzik podjął refleksję na kanwie fragmentu Ewangelii o powołaniu celnika Mateusza do grona Apostołów. Inspiracją pasterskiej nauki były także obraz Caravaggia „Powołanie św. Mateusza” oraz historia powołania papieża Franciszka. Jak przypomniał Ksiądz Arcybiskup, Ojciec Święty zaczerpnął swoje biskupie i papieskie zawołanie („Miserando atque eligendo”) właśnie ze sceny powołania Mateusza. „Bóg spojrzał na mnie z miłosierdziem i wybrał mnie (...). Tak właśnie chcę postępować z ludźmi, naśladując Pana. Chcę patrzeć na nich z miłosierdziem, jakbym wybierał ich dla Niego” – powiedział papież Franciszek. Odwołując się do słów i obrazów, abp Budzik podkreślał, że Boże Miłosierdzie z grzesznika czyni nowego człowieka; że Chrystus wnosi w ludzkie życie swoje światło. – Zadaniem chrześcijan jest bycie apostołami i narzędziami Bożego Miłosierdzia. Jeśli czujemy w sobie zawstydzenie i rozdarcie między ludzką słabością a wielkością chrześcijańskiego powołania, to scena powołania św. Mateusza pomaga nam odnaleźć się w Bożym Miłosierdziu. Bóg spojrzeniem serdecznego miłosierdzia wybiera nas do wielkich zadań, do głoszenia Ewangelii – mówił abp Budzik. – W wezwanie papieża Franciszka, by balsam miłosierdzia nadal rozlewał się w świecie, przywracał ludziom nadzieję i budował wspólnotę, wpisuje się hasło roku duszpasterskiego w Polsce: „Idźcie i głoście”. Chrystus, który spogląda na nas jak na Mateusza, ma dla nas wielkie i piękne zadania; nie brzydzi się naszą grzesznością, wyciąga dłoń w naszym kierunku, stwarza w nas serce czyste i daje nam nowego ducha, byśmy z mocą głosili, że Bóg jest miłosierny i łaskawy – podkreślał Pasterz.
W drugiej części spotkania redaktor naczelna Lidia Dudkiewicz i goście z Częstochowy (dyrektor marketingu Mariusz Książek oraz redaktorki Beata Pieczykura i Edyta Hartman) mieli możliwość bliższego poznania niedzielnej rodziny z naszej archidiecezji. Tworzy ją wiele osób, w tym obecni na spotkaniu: Halina Bartosiak, Tadeusz Boniecki, Danuta Ikwanty, Witold Józefacki, Ewa i Tomasz Kamińscy, Marcin Kamiński, ks. Wiesław Kosicki, Marek Kruk, Małgorzata Kowalik, Agnieszka Marek, Małgorzata Oroń, Grzegorz Jacek Pelica z dziećmi (Barbara, Dominika i Kazimierz przygotowali oprawę muzyczną Liturgii) i Teresa Sosenko. Będąc pod wrażaniem życia osobistego i rodzinnego, a także różnych profesji i przyjaźni łączącej korespondentów naszej edycji, red. Lidia Dudkiewicz podkreślała, że najnowsze i najszybsze technologie cyfrowe nigdy nie zastąpią spotkania z drugim człowiekiem. Redaktor Naczelna życzyła, by kolejny rok pracy dziennikarskiej upłynął w obfitości Bożych łask, by przeżycia minionego czasu (Rok Miłosierdzia, jubileusz chrztu Polski i spotkanie z papieżem Franciszkiem) ukształtowały styl życia, który będzie odzwierciedleniem Bożego Miłosierdzia w człowieku. Spotkanie podsumował o. Waldemar Gonczaruk, redemptorysta. Nawiązując do tytułu tygodnika, który w języku rosyjskim brzmi „zmartwychwstanie”, mówił: – Media to ludzie. Zawsze jest człowiek, który ma jakiś pomysł i pisze dla człowieka, który ma zmartwychwstać. Jesteśmy sługami słowa. Mamy bliźnim nieść ducha katolickiego, polskiego. Mamy służyć prawdzie i od nas zależy, czy i jak opowiemy innym o Chrystusie.
Obrady Rady Diecezjalnego Instytutu Akcji Katolickiej
W sobotę 13 stycznia w Szkole Podstawowej im. ks. Antoniego Tyczyńskiego w Albigowej odbyły się obrady Rady Diecezjalnego Instytutu Akcji Katolickiej. Następnie uczestnicy spotkania przeszli do kościoła pw. Narodzenia NMP, gdzie odbył się koncert kolęd w wykonaniu Chóru i Orkiestry Kameralnej „Nicolaus” z Kraczkowej.
Św. Jan Nepomucen urodził się w Pomuku (Nepomuku) koło Pragi.
Jako młody człowiek odznaczał się wielką pobożnością i religijnością.
Pierwsze zapiski o drodze powołania kapłańskiego Jana pochodzą z
roku 1370, w których figuruje jako kleryk, zatrudniony na stanowisku
notariusza w kurii biskupiej w Pradze. W 1380 r. z rąk abp. Jana
Jenzensteina otrzymał święcenia kapłańskie i probostwo przy kościele
św. Galla w Pradze. Z biegiem lat św. Jan wspinał się po stopniach
i godnościach kościelnych, aż w 1390 r. został mianowany wikariuszem
generalnym przy arcybiskupie Janie. Lata życia kapłańskiego św. Jana
przypadły na burzliwy okres panowania w Czechach Wacława IV Luksemburczyka.
Król Wacław słynął z hulaszczego stylu życia i jawnej niechęci do
Rzymu. Pragnieniem króla było zawładnąć dobrami kościelnymi i mianować
nowego biskupa. Na drodze jednak stanęła mu lojalność i posłuszeństwo
św. Jana Nepomucena.
Pod koniec swego życia pełnił funkcję spowiednika królowej
Zofii na dworze czeskim. Zazdrosny król bezskutecznie usiłował wydobyć
od Świętego szczegóły jej spowiedzi. Zachowującego milczenie kapłana
ukarał śmiercią. Zginął on śmiercią męczeńską z rąk króla Wacława
IV Luksemburczyka w 1393 r. Po bestialskich torturach, w których
król osobiście brał udział, na pół żywego męczennika zrzucono z mostu
Karola IV do rzeki Wełtawy. Ciało znaleziono dopiero po kilku dniach
i pochowano w kościele w pobliżu rzeki. Spoczywa ono w katedrze św.
Wita w bardzo bogatym grobowcu po prawej stronie ołtarza głównego.
Kulisy i motyw śmierci Świętego przez wiele lat nie był znany, jednak
historyk Tomasz Ebendorfer około 1450 r. pisze, że bezpośrednią przyczyną
śmierci było dochowanie przez Jana tajemnicy spowiedzi. Dzień jego
święta obchodzono zawsze 16 maja. Tylko w Polsce, w diecezji katowickiej
i opolskiej obowiązuje wspomnienie 21 maja, gdyż 16 maja przypada
św. Andrzeja Boboli. Jest bardzo ciekawą kwestią to, że kult św.
Jana Nepomucena bardzo szybko rozprzestrzenił się na całą praktycznie
Europę.
W wieku XVII kult jego rozpowszechnił się daleko poza
granice Pragi i Czech. Oficjalny jednak proces rozpoczęto dopiero
z polecenia cesarza Józefa II w roku 1710. Papież Innocenty XII potwierdził
oddawany mu powszechnie tytuł błogosławionego. Zatwierdził także
teksty liturgiczne do Mszału i Brewiarza: na Czechy, Austrię, Niemcy,
Polskę i Litwę. W kilka lat potem w roku 1729 papież Benedykt XIII
zaliczył go uroczyście w poczet świętych.
Postać św. Jana Nepomucena jest w Polsce dobrze znana.
Kult tego Świętego należy do najpospolitszych. Znajduje się w naszej
Ojczyźnie ponad kilkaset jego figur, które można spotkać na polnych
drogach, we wsiach i miastach. Często jest ukazywany w sutannie,
komży, czasem w pelerynie z gronostajowego futra i birecie na głowie.
Najczęściej spotykanym atrybutem św. Jana Nepomucena jest krzyż odpustowy
na godzinę śmierci, przyciskany do piersi jedną ręką, podczas gdy
druga trzyma gałązkę palmową lub książkę, niekiedy zamkniętą na kłódkę.
Ikonografia przedstawia go zawsze w stroju kapłańskim, z palmą męczeńską
w ręku i z palcem na ustach na znak milczenia. Również w licznych
kościołach znajdują się obrazy św. Jana przedstawiające go w podobnych
ujęciach. Jest on patronem spowiedników i powodzian, opiekunem ludzi
biednych, strażnikiem tajemnicy pocztowej.
W Polsce kult św. Jana Nepomucena należy do najpospolitszych.
Ponad kilkaset jego figur można spotkać na drogach polnych. Są one
pamiątkami po dziś dzień, dawniej bardzo żywego, dziś już jednak
zanikającego kultu św. Jana Nepomucena.
Nie ma kościoła ani dawnej kaplicy, by Święty nie miał
swojego ołtarza, figury, obrazu, feretronu, sztandaru. Był czczony
też jako patron mostów i orędownik chroniący od powodzi. W Polsce
jest on popularny jako męczennik sakramentu pokuty, jako patron dobrej
sławy i szczerej spowiedzi.
Jako wciąż poważny określili lekarze stan 53-letniej Polki, która została ranna w Modenie na północy Włoch, gdzie w sobotę rozpędzony samochód uderzył w grupę osób. Kobieta mieszkająca od dawna we Włoszech przebywa na oddziale intensywnej terapii - podał w czwartek miejscowy oddział służby zdrowia.
„Stan kliniczny jest stabilny, ale nie pozwala jednak jeszcze na określenie rokowań” - zaznaczono w komunikacie oddziału państwowej służby zdrowia w Modenie, gdzie kobieta przebywa od sześciu dni w szpitalu.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.