Reklama

Dookoła Polski

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Święcenia i prymicje

Syn premier Szydło kapłanem

Wśród 13 diakonów diecezji bielsko-żywieckiej, którzy 27 maja br. przyjęli sakrament kapłaństwa z rąk bp. Romana Pindla, był także Tymoteusz Szydło – syn premier rządu. – To ogromne przeżycie, które powinno pozostać wśród rodziny i najbliższych – powiedziała premier Beata Szydło po uroczystości. Zawołaniem, które przyjął za swoją dewizę ks. Tymoteusz Szydło, są słowa z Listu św. Pawła do Galatów: „Ku wolności wyswobodził nas Chrystus” (Ga 5, 1).

Reklama

W niedzielę 28 maja br. specjalnego błogosławieństwa w domu rodzinnym udzielili ks. Tymoteuszowi rodzice, następnie neoprezbiter przeszedł w uroczystej procesji z księżmi, członkami rodziny i przyjaciółmi do kościoła parafialnego pw. Matki Bożej Częstochowskiej w Przecieszynie k. Oświęcimia, gdzie sprawował Mszę św. prymicyjną. Kazanie prymicyjne wygłosił ks. prof. Jan Żelazny, promotor pracy magisterskiej ks. Tymoteusza. W rozmowie wyjaśnił, że w pracy magisterskiej ks. Szydło pisał o Tymoteuszu I, patriarsze Bagdadu z czasów panowania Abbasydów na przełomie VIII i IX wieku. Prymicjant podziękował wszystkim gościom za obecność, za to, że zawsze otaczają go modlitwą, i prosił, by wciąż wspierać go w ten sposób. – Módlcie się za mnie. Nie o to, bym był wybitnym księdzem, nie o to, żeby mnie ominęło wszelkie zło, nie o to, bym robił karierę, ale o to, abym przeżył moje życie tak, jak tu przed wami stoję: jako ksiądz – powiedział. Ks. Szydło udzielił wszystkim obecnym specjalnego błogosławieństwa przez nałożenie rąk na głowę: kapłanom, klerykom, rodzicom – premier rządu RP Beacie Szydło i jej mężowi Edwardowi, młodszemu bratu Błażejowi oraz wszystkim uczestnikom Liturgii. Młodszy syn pani premier wybrał medycynę. Będzie lekarzem ciał, a starszy brat Tymoteusz – lekarzem dusz.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Red./KAI

* * *

Sakra nuncjusza dla Rwandy

Święcenia biskupie ks. prał. Andrzeja Józwowicza

Bez miłości nie byłoby Kościoła ani biskupów, ani kapłanów, ani sprawowanych sakramentów czy też rozważanego Słowa Bożego. Miłość jest podstawą wysiłków ewangelizacyjnych – powiedział kard. Pietro Parolin 27 maja br. w Łowiczu podczas święceń biskupich ks. prał. Andrzeja Józwowicza, którego Ojciec Święty mianował 18 marca br. nuncjuszem apostolskim w Rwandzie, podnosząc jednocześnie do godności arcybiskupa tytularnego Lauriaco.

Reklama

W homilii kard. Parolin podkreślił, że misję i tożsamość biskupa można zrozumieć, wychodząc od miłości Jezusa. – Ta miłość wzbudza powołania do służby kapłańskiej, do życia konsekrowanego czy małżeńskiego – powiedział. Watykański sekretarz stanu zaznaczył, że ważne jest to, by każdy nuncjusz apostolski potrafił utwierdzać innych w wierze oraz był widzialnym znakiem jedności między Kościołami na całym świecie. Jego zdaniem, w ten sposób Kościołom partykularnym nie zabraknie pomocy Kościoła uniwersalnego, a Kościołowi uniwersalnemu – świeżości Kościołów lokalnych. – Chodzi o to, jak stwierdził papież Franciszek w przemówieniu do nuncjuszy apostolskich, by budować Kościół między Kościołami partykularnymi a Kościołem uniwersalnym, między biskupami a biskupem Rzymu – wyjaśnił kard. Parolin. Dodał, że nuncjusz powinien godnie reprezentować Stolicę Apostolską i przekazywać jej stanowisko w istotnych kwestiach, m.in. promując respektowanie prawa do życia, do wolności religijnej, oraz działać na rzecz pokoju, sprawiedliwości społecznej i wrażliwości na ochronę środowiska. W ocenie kard. Parolina nuncjusz powinien doceniać tradycję, geniusz i wrażliwość kraju, w którym się znajduje. – Nuncjusz będzie musiał podjąć szczery dialog z władzami i w swym nastawieniu ma być uważny i życzliwy, wsłuchany w głos wszystkich, tak by ujawnił się jego szacunek i poważanie wobec państwa, do którego został zaproszony – mówił watykański sekretarz stanu. – By sprostać tym trudnym wymaganiom, nuncjusz apostolski powinien przede wszystkim prosić Boga o pomoc w dobrym wypełnianiu swoich obowiązków – zauważył. – Misja, która jest dziś Tobie powierzona, może rozkwitać tylko wtedy, jeśli jest zanurzona w życie modlitwy. Tylko czyniąc się pokornym uczniem Jezusa, będziesz mógł być wiarygodnym nauczycielem w swoich słowach i zbawczych czynach. By wypełniać owocnie swoją posługę, biskup jest wezwany do zjednoczenia z Chrystusem – podkreślił kard. Parolin.

Artur Stelmasiak

* * *

Promocja książki

Sekretarz dwóch papieży

Co robił obecny Metropolita Lwowski, gdy Jan Paweł II po raz pierwszy przyjechał do Polski? Jak został sekretarzem Papieża Polaka? W jakich okolicznościach śpiewał z Janem Pawłem II Godzinki?

Odpowiedzi na te, ale też inne, zdecydowanie istotniejsze pytania można znaleźć w książce pt. „Sekretarz dwóch papieży”. Na jej prezentację i na spotkanie z abp. Mieczysławem Mokrzyckim i red. Krzysztofem Tadejem do sali „okna papieskiego” w Pałacu Arcybiskupów Krakowskich 23 maja br. przybyło liczne grono zainteresowanych. Zebranych przywitał metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski. Prowadzący spotkanie red. Marek Zając podkreślał: – Każdy, kto przeczyta książkę, zauważy, że to rzeczywiście jest szczera rozmowa. Padają czasem bardzo trudne pytania, ale są na nie udzielane zawsze krystalicznie szczere odpowiedzi. Nie ma żadnych uników. Jest prawda.

Reklama

Następnego dnia – 24 maja prezentacja książki odbyła się w Domu Arcybiskupów Warszawskich. Specjalny list do autora wywiadu w związku z wydaniem książki nadesłał Benedykt XVI. Papież senior napisał w nim m.in.: „Zawsze podziwiałem roztropność, dyskrecję, pokorę i takt księdza arcybiskupa Mieczysława Mokrzyckiego. Walory te doceniłem jeszcze bardziej w trakcie pełnienia przez niego, przez dwa lata, funkcji mojego sekretarza. Prałat Mietek, tak go nazywaliśmy, był bardzo oddanym współpracownikiem; zawsze gotowym do pomocy, dyspozycyjnym. Miał w sobie wiele pokory w sprawowaniu obowiązków drugiego sekretarza, pozostając prawie niewidocznym dla ludzi. (...) Jednocześnie jest człowiekiem, który potrafi zarządzać i podejmować decyzje, człowiekiem odwagi w kwestiach zasadniczych”.

Abp Mokrzycki na konferencji przytaczał wiele, również zabawnych, zdarzeń ze swojego życia, związanych z osobą św. Jana Pawła II, m.in. jak w 1979 r. w szkole celowo skaleczył się w nogę, pozorując krwotok, aby zwolnić się z lekcji i oglądać w telewizji transmisję z pielgrzymki Papieża do Polski. Były sekretarz Jana Pawła II wspominał też swoje śpiewanie porannych Godzinek Papieżowi w czasie golenia, które z czasem zastąpiono nagraniem z magnetofonu.

Metropolita Lwowski wyraził życzenie, aby prezentowana książka stała się darem naszej wdzięczności dla Jana Pawła II. – Oby wielu ludzi doznało przez nią pokrzepienia i mogło wzrastać w świętości – powiedział abp Mokrzycki.

– Abp Mokrzycki jest dla mnie człowiekiem odwagi, upominania się o prawdę, mimo reakcji nie zawsze życzliwych i wspaniałych. To człowiek dialogu i porozumienia – podkreślał Krzysztof Tadej, dodając, że wierni na Ukrainie mogą być dumni z takiego przewodniczącego Konferencji Episkopatu Ukrainy.

Relacje z prezentacji książki przygotowali dziennikarze „Niedzieli”: z Krakowa – Maria Fortuna-Sudor i z Warszawy – Łukasz Krzysztofka. Więcej informacji można przeczytać na: www.niedziela.pl . Tam również znajduje się galeria zdjęć z tych wydarzeń.

Red.

* * *

Krótko

Reklama

• Do laboratorium w Kent w Wielkiej Brytanii trafiły próbki pobrane z wraku Tu-154M ze Smoleńska. Próbki mają być badane na obecność pozostałości materiałów wybuchowych.

• Ministerstwo Finansów chce, aby firmy za pośrednictwem banków przesyłały codziennie urzędom skarbowym wyciągi ze swoich kont. Ma to pomóc w walce z wyłudzeniami podatku VAT.

• Opozycji nie udało się po raz drugi odwołać szefa MON Antoniego Macierewicza. Za odwołaniem ministra głosowało 198 posłów, przeciw było 238.

• Sejm RP uchwalił ustawę o świadczeniach opieki zdrowotnej, która wprowadza przepisy ułatwiające dostęp do niestandardowej terapii w sytuacjach zagrożenia zdrowia i życia, a także przewiduje, że pigułki „dzień po” będą sprzedawane na receptę. Od 2015 r. pigułki wczesnoporonne mogły kupić bez recepty osoby powyżej 15. roku życia.

• We Wrocławiu szef wojewódzki policji, jego zastępca oraz komendant miejski stracili stanowiska po ujawnieniu nagrania, na którym widać, jak funkcjonariusz policji razi paralizatorem Igora Stachowiaka, który wkrótce po tym zmarł. Sprawa miała miejsce przed rokiem, ale nagranie, którym dysponowała prokuratura, ujawniono dopiero teraz.

• Liczba optymistów po raz pierwszy od 20 lat jest większa od liczby pesymistów – według wskaźnika ufności konsumenckiej publikowanego przez GUS. 42 proc. ankietowanych w badaniu oceniło sytuację gospodarczą kraju jako dobrą, a jedynie 15 proc. jako złą.

• Festiwal polskiej piosenki w tym roku nie odbędzie się w Opolu. Najpierw kilkoro piosenkarzy zapowiedziało, że nie wystąpi, następnie umowę z TVP zerwał prezydent Opola. Do popkultury wdarła się wielka polityka. TVP zapowiada, że zorganizuje festiwal w innym mieście.

Strony informacyjne przygotowano na podstawie doniesień korespondentów własnych, Radia Vaticana, KAI, BP KEP oraz RIRM.

2017-05-31 10:04

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Modlitwa do Maryi, Królowej Pokoju

[ TEMATY ]

modlitwa

Królowa Pokoju

Adobe Stock

Ave Regina Pacis, Królowa Pokoju w Santa Maria Maggiore

Ave Regina Pacis, Królowa Pokoju w Santa Maria Maggiore
Maryjo, Królowo Pokoju,
CZYTAJ DALEJ

św. Katarzyna ze Sieny - współpatronka Europy

Niedziela Ogólnopolska 18/2000

[ TEMATY ]

św. Katarzyna Sieneńska

Giovanni Battista Tiepolo

Św. Katarzyna ze Sieny

Św. Katarzyna ze Sieny
W latach, w których żyła Katarzyna (1347-80), Europa, zrodzona na gruzach świętego Imperium Rzymskiego, przeżywała okres swej historii pełen mrocznych cieni. Wspólną cechą całego kontynentu był brak pokoju. Instytucje - na których bazowała poprzednio cywilizacja - Kościół i Cesarstwo przeżywały ciężki kryzys. Konsekwencje tego były wszędzie widoczne. Katarzyna nie pozostała obojętna wobec zdarzeń swoich czasów. Angażowała się w pełni, nawet jeśli to wydawało się dziedziną działalności obcą kobiecie doby średniowiecza, w dodatku bardzo młodej i niewykształconej. Życie wewnętrzne Katarzyny, jej żywa wiara, nadzieja i miłość dały jej oczy, aby widzieć, intuicję i inteligencję, aby rozumieć, energię, aby działać. Niepokoiły ją wojny, toczone przez różne państwa europejskie, zarówno te małe, na ziemi włoskiej, jak i inne, większe. Widziała ich przyczynę w osłabieniu wiary chrześcijańskiej i wartości ewangelicznych, zarówno wśród prostych ludzi, jak i wśród panujących. Był nią też brak wierności Kościołowi i wierności samego Kościoła swoim ideałom. Te dwie niewierności występowały wspólnie. Rzeczywiście, Papież, daleko od swojej siedziby rzymskiej - w Awinionie prowadził życie niezgodne z urzędem następcy Piotra; hierarchowie kościelni byli wybierani według kryteriów obcych świętości Kościoła; degradacja rozprzestrzeniała się od najwyższych szczytów na wszystkie poziomy życia. Obserwując to, Katarzyna cierpiała bardzo i oddała do dyspozycji Kościoła wszystko, co miała i czym była... A kiedy przyszła jej godzina, umarła, potwierdzając, że ofiarowuje swoje życie za Kościół. Krótkie lata jej życia były całkowicie poświęcone tej sprawie. Wiele podróżowała. Była obecna wszędzie tam, gdzie odczuwała, że Bóg ją posyła: w Awinionie, aby wzywać do pokoju między Papieżem a zbuntowaną przeciw niemu Florencją i aby być narzędziem Opatrzności i spowodować powrót Papieża do Rzymu; w różnych miastach Toskanii i całych Włoch, gdzie rozszerzała się jej sława i gdzie stale była wzywana jako rozjemczyni, ryzykowała nawet swoim życiem; w Rzymie, gdzie papież Urban VI pragnął zreformować Kościół, a spowodował jeszcze większe zło: schizmę zachodnią. A tam gdzie Katarzyna nie była obecna osobiście, przybywała przez swoich wysłanników i przez swoje listy. Dla tej sienenki Europa była ziemią, gdzie - jak w ogrodzie - Kościół zapuścił swoje korzenie. "W tym ogrodzie żywią się wszyscy wierni chrześcijanie", którzy tam znajdują "przyjemny i smaczny owoc, czyli - słodkiego i dobrego Jezusa, którego Bóg dał świętemu Kościołowi jako Oblubieńca". Dlatego zapraszała chrześcijańskich książąt, aby " wspomóc tę oblubienicę obmytą we krwi Baranka", gdy tymczasem "dręczą ją i zasmucają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i niewierni" (list nr 145 - do królowej węgierskiej Elżbiety, córki Władysława Łokietka i matki Ludwika Węgierskiego). A ponieważ pisała do kobiety, chciała poruszyć także jej wrażliwość, dodając: "a w takich sytuacjach powinno się okazać miłość". Z tą samą pasją Katarzyna zwracała się do innych głów państw europejskich: do Karola V, króla Francji, do księcia Ludwika Andegaweńskiego, do Ludwika Węgierskiego, króla Węgier i Polski (list 357) i in. Wzywała do zebrania wszystkich sił, aby zwrócić Europie tych czasów duszę chrześcijańską. Do kondotiera Jana Aguto (list 140) pisała: "Wzajemne prześladowanie chrześcijan jest rzeczą wielce okrutną i nie powinniśmy tak dłużej robić. Trzeba natychmiast zaprzestać tej walki i porzucić nawet myśl o niej". Szczególnie gorące są jej listy do papieży. Do Grzegorza XI (list 206) pisała, aby "z pomocą Bożej łaski stał się przyczyną i narzędziem uspokojenia całego świata". Zwracała się do niego słowami pełnymi zapału, wzywając go do powrotu do Rzymu: "Mówię ci, przybywaj, przybywaj, przybywaj i nie czekaj na czas, bo czas na ciebie nie czeka". "Ojcze święty, bądź człowiekiem odważnym, a nie bojaźliwym". "Ja też, biedna nędznica, nie mogę już dłużej czekać. Żyję, a wydaje mi się, że umieram, gdyż straszliwie cierpię na widok wielkiej obrazy Boga". "Przybywaj, gdyż mówię ci, że groźne wilki położą głowy na twoich kolanach jak łagodne baranki". Katarzyna nie miała jeszcze 30 lat, kiedy tak pisała! Powrót Papieża z Awinionu do Rzymu miał oznaczać nowy sposób życia Papieża i jego Kurii, naśladowanie Chrystusa i Piotra, a więc odnowę Kościoła. Czekało też Papieża inne ważne zadanie: "W ogrodzie zaś posadź wonne kwiaty, czyli takich pasterzy i zarządców, którzy są prawdziwymi sługami Jezusa Chrystusa" - pisała. Miał więc "wyrzucić z ogrodu świętego Kościoła cuchnące kwiaty, śmierdzące nieczystością i zgnilizną", czyli usunąć z odpowiedzialnych stanowisk osoby niegodne. Katarzyna całą sobą pragnęła świętości Kościoła. Apelowała do Papieża, aby pojednał kłócących się władców katolickich i skupił ich wokół jednego wspólnego celu, którym miało być użycie wszystkich sił dla upowszechniania wiary i prawdy. Katarzyna pisała do niego: "Ach, jakże cudownie byłoby ujrzeć lud chrześcijański, dający niewiernym sól wiary" (list 218, do Grzegorza XI). Poprawiwszy się, chrześcijanie mieliby ponieść wiarę niewiernym, jak oddział apostołów pod sztandarem świętego krzyża. Umarła, nie osiągnąwszy wiele. Papież Grzegorz XI wrócił do Rzymu, ale po kilku miesiącach zmarł. Jego następca - Urban VI starał się o reformę, ale działał zbyt radykalnie. Jego przeciwnicy zbuntowali się i wybrali antypapieża. Zaczęła się schizma, która trwała wiele lat. Chrześcijanie nadal walczyli między sobą. Katarzyna umarła, podobna wiekiem (33 lata) i pozorną klęską do swego ukrzyżowanego Mistrza.
CZYTAJ DALEJ

Bp Ważny: Łukasz Litewka pokazał, że dobro nie potrzebuje haseł ani barw

2026-04-29 15:01

[ TEMATY ]

dobro

bp Artur Ważny

Łukasz Litewka

Sejm RP

Pogrzeb śp. Łukasza Litewki

Pogrzeb śp. Łukasza Litewki

Przyszliśmy pożegnać człowieka, który pokazał, że autentyczne dobro nie potrzebuje legitymacji, wielkich haseł ani określonych barw - powiedział w środę biskup sosnowiecki Artur Ważny w homilii podczas Mszy św. za zmarłego tragicznie posła Łukasza Litewkę.

Przewodniczący Mszy św. bp Ważny, witając zebranych, zaznaczył, że przynoszą oni złość, gniew, ból, bezradność do tego, który jako jedyny potrafi leczyć rany, jakie nie dają się zszywać słowami. Prosił, aby ta modlitwa była nie tylko pożegnaniem, ale czułym przytuleniem Boga do wszystkiego, co teraz płacze i nie rozumie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję