Grupa 17 osób od 10 do 18 maja pokona 1920 km w biegowej pielgrzymce – sztafecie na Monte Cassino. Strażnicy miejscy i ich przyjaciele planują wbiec na szczyt Monte Cassino w 74. rocznicę zwycięskiej bitwy. Po drodze nigdzie się nie zatrzymują, będą biec dzień i noc. Ci, którzy zejdą ze swojej zmiany, odpoczywać będą w autach, czekając na swoją kolej. – To duże wyzwanie, ale cóż to jest wobec bohaterstwa naszych żołnierzy – mówi Piotr Czyżewski, zastępca komendanta ds. prewencji łódzkiej Straży Miejskiej i inicjator kolejnej biegowej pielgrzymki strażników. W minionym tygodniu strażnicy spotkali się z abp. Grzegorzem Rysiem, który patronuje ich przedsięwzięciu.
Członkowie grupy, dla której pasją jest bieganie, chcą nadać mu większy wymiar. Stąd udział w biegach charytatywnych i patriotycznych. Poprzednie lata to sztafety biegowe: „W Dzień Matki do Matki” – do wybranych sanktuariów maryjnych Polski i „W Dzień Ojca do Ojca” – do Watykanu.
Pielgrzymki biegowe „W Dzień Matki do Matki” miały jedną ideę: uczczenie Dnia Matki poprzez bieg non stop w formie sztafety. To taki nietypowy prezent dla wszystkich mam. Każda matka w wychowanie swoich dzieci wkłada olbrzymi wysiłek, dlatego uczestnicy biegu biegli cały czas, dzień i noc, pokonując swoje własne bariery, aby u celu pielgrzymki móc powiedzieć: „Mamo to dla Ciebie”. W latach 2008-2014 strażnicy pobiegli dla mam do: Częstochowy, Lichenia, Zakopanego, Jasienia, Studzienicznej i Wadowic. W 2015 r. przyszedł czas na ojców. Pokonali więc, biegnąc dzień i noc w formie sztafety, odległość z Łodzi do Watykanu, przez Polskę, Słowację, Austrię, Włochy. Trasa liczyła 1760 km. Na Plac Świętego Piotra wbiegli z okrzykiem: „Tato to dla Ciebie”.
Wielkim zapaleńcem biegów i ich pomysłodawcą był zmarły tragicznie dwa lata temu Radosław Kluska – naczelnik wydziału dowodzenia Straży Miejskiej. Monte Cassino to marzenie jego i Piotra Czyżewskiego.
- Podążajmy śladami abp. Józefa Gawliny, są to ślady miłości Boga, Kościoła i Ojczyzny. To ślady dziecka żyjącego z przekonaniem, że jest w rękach Boga Ojca, który podtrzymuje całe jego życie - zachęcał bp Wiesław Lechowicz podczas Mszy św. sprawowanej na Polskim Cmentarzu Wojennym na Monte Cassino. Dziś przypada 60. rocznica śmierci abp. Józefa Gawliny, biskupa polowego w latach 1933-1947, protektora polskiej emigracji po II wojnie światowej, który spoczywa wśród żołnierzy 2. Korpusu Polskiego.
W homilii bp Lechowicz przywołał fragment z Księgi Mądrości: „Bezbożni mówili: zróbmy zasadzkę na sprawiedliwego, bo nam niewygodny”. Jak podkreślił te słowa znajdują potwierdzenie w historii ludzkości. - Była ona i jest naznaczona wojnami wywołanymi przez ludzi, którzy byli bezbożni, w tym znaczeniu, iż sami siebie stawiali w miejsce Boga i uzurpowali sobie prawo do decydowania o innych, o ich życiu i wolności. Ofiarami ich myślenia i działania byli, mówiąc językiem biblijnym, „sprawiedliwi”, z różnych względów niewygodni dla tych, którzy na miano sprawiedliwych nie zasługiwali - powiedział.
„Marność nad marnościami - wszystko jest marnością”. Hebrajskie hebel oznacza dosłownie tchnienie, obłok pary, coś, czego nie da się uchwycić w dłoń. Wulgata utrwaliła przekład vanitas vanitatum. Kohelet jest mędrcem, który postanowił zmierzyć życie „pod słońcem” samym doświadczeniem, bez sięgania po obietnice, i uczciwie zapisał wynik pomiaru. Zysku brak. „Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem?” Wielka pieśń o kołowrocie natury, pokolenia przychodzą i odchodzą, słońce wschodzi i zachodzi, wiatr kołuje, rzeki płyną do morza, które nie może się napełnić, ma w sobie hipnotyczny rytm i celowo prowadzi donikąd. Wszystko się porusza, nic nie dochodzi do celu. Nawet pamięć zawodzi: „nie ma pamięci o tych, co dawniej żyli”. Starożytność pogańska znała ten zawrót głowy wiecznego powrotu. Kohelet wypowiada go wewnątrz Izraela, jakby chciał doprowadzić czytelnika do ściany, za którą może być już tylko Bóg. Kościół czyta Koheleta po to, by przejść jego szkołę odwyku od iluzji. Hieronim, który tej księdze poświęcił osobny komentarz, wspomina, że czytał ją z uczennicą Blezyllą właśnie po to, by nauczyć ją pogardy dla świata przemijającego. „Marność” nie jest ostatnim słowem Objawienia, ale jest słowem koniecznym. Dopóki człowiek liczy na to, że „coś pod słońcem” go nasyci, dopóty nie zapyta o to, co ponad słońcem. Vanitas jest przedsionkiem Ewangelii.
W nocy doszło do serii skandalicznych aktów wandalizmu na terenie parafii Matki Boskiej Częstochowskiej w Podhorcach (powiat tomaszowski). Nieznani sprawcy dewastowali przydrożne kapliczki w kolejnych miejscowościach należących do parafii: Podhorcach, Nowej Wsi, Przecince oraz Justynówce.
Wizualny widok zniszczeń wstrząsnął mieszkańcami. Figury zostały rozbite, a w przypadku jednego z obiektów wybito chroniącą go szybę. Zdarzenia te jednoznacznie wskazują, że nie był to incydentalny wybryk, lecz przemyślane i celowe działanie ukierunkowane na miejsca kultu religijnego.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.