W tym tygodniu oddajemy cześć św. Wojciechowi (956-997), biskupowi i męczennikowi. Pochodził z książęcego rodu Sławnikowiców, panującego w Czechach. Od 16. roku życia przebywał na dworze metropolity magdeburskiego Adalberta. Przez 10 lat (972-981) kształcił się w tamtejszej szkole katedralnej. Po śmierci arcybiskupa powrócił do Pragi, by przyjąć święcenia kapłańskie. W 983 r. objął biskupstwo w Pradze. Pod koniec X wieku był misjonarzem na Węgrzech i w Polsce. Swoim przepowiadaniem Ewangelii przyczynił się do wzrostu wiary w narodzie polskim. Na początku 997 r. w towarzystwie swego brata Radzima Gaudentego udał się Wisłą do Gdańska, skąd drogą morską skierował się do Prus, w okolice Elbląga. Tu właśnie, na prośbę Bolesława Chrobrego, prowadził misję chrystianizacyjną. 23 kwietnia 997 r. poniósł śmierć męczeńską. Jego kult szybko ogarnął Polskę, a także Węgry, Czechy oraz inne kraje Europy.
Św. Wojciech jest jednym z trzech głównych patronów Polski. Ślady jego pobytu znajdujemy m.in. na terenie archidiecezji częstochowskiej. Według podań, pierwszy kościół w Rudzie k. Wielunia miał być zbudowany przez samego św. Wojciecha pod koniec X wieku.
„To nie jest czas na egoizmy i podziały. Tylko logika pokornej miłości ma moc nas ocalić i podnieść w świecie zagrożenia i kruchości” – mówił abp Wojciech Polak podczas niedzielnych uroczystości odpustowych ku czci św. Wojciecha w Gnieźnie. W tym roku po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat odbyły się one bez udziału biskupów i pielgrzymów oraz bez tradycyjnej procesji ulicami miasta.
W homilii Mszy św. sprawowanej w katedrze gnieźnieńskiej (a nie jak zawsze na placu u stóp bazyliki) metropolita gnieźnieński wielokrotnie przywoływał słowa kard. Stefana Wyszyńskiego, który o św. Wojciechu mówił, iż jest on najstarszym mieszkańcem tej świątyni i od tysiąca z górą lat „swym wzorem i przykładem pobudza i krzepi biskupów i kapłanów tej ziemi oraz cały lud Boży”.
Opowiadam o moim tacie i o tym, jak przeżywał śmierć mamy. Było mu bardzo ciężko, a jednak z niezwykłą pewnością mówił: „Ja wiem, że ona żyje”. Wiara nie odebrała mu bólu, ale sprawiła, że śmierć nie była dla niego ostatnim słowem.
Whittaker Chambers przez trzynaście lat współpracował z sowieckim wywiadem. Jego droga do wiary nie rozpoczęła się jednak od uczonej dyskusji, lecz od chwili, gdy przyglądał się małemu uchu swojej córki. To niepozorne doświadczenie podważyło światopogląd, na którym zbudował swoje dotychczasowe życie, i doprowadziło go do decyzji, za którą mógł zapłacić bardzo wysoką cenę.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.