W rekolekcjach Domowego Kościoła w Częstochowie brały udział także rodziny z diecezji toruńskiej. Tak to miejsce, które na 15 dni stało się jak oaza na pustyni, wspominają uczestnicy
Otworzyli drzwi swojego serca Chrystusowi i w tym duchu pod hasłem: „Ecclesia. Mater Ecclesia” przeżywali rekolekcje III stopnia Domowego Kościoła w Wyższym Seminarium Duchownym w Częstochowie w dniach od 28 czerwca do 14 lipca. Rodziny z 6 diecezji: toruńskiej – organizator formalny, częstochowskiej, łomżyńskiej, lubelskiej, gdańskiej, łódzkiej (czyli 40 osób, w tym 21 dorosłych, 2 dzieci pod sercem matki, 1 kapłan, 1 diakon i 1 kleryk z diecezji toruńskiej) doświadczyły powszechności wspólnot Domowego Kościoła. Z radością i wdzięcznością pragną służyć w Kościele, całym życiem ewangelizować, pokazywać w parafii, że warto wzrastać w tej duchowości.
Jak kochać i wierzyć
Powołaniem małżeństwa i jego głównym zadaniem jest utworzyć rodzinę. Pan Bóg obdarował nas czwórką wspaniałych dzieci. Chcemy im pokazać, co w życiu człowieka powinno być najważniejsze. Właśnie pobyt na rekolekcjach w Częstochowie znakomicie uświadamia nam, że Pan Jezus Chrystus, nasz Bóg oraz Jego Matka uczą nas, jak kochać i wierzyć. Jak iść przez życie, nie krzywdząc, lecz kochając.
Ania i Sławek z parafii pw. św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Grębocinie
Aktywna wspólnota Kościoła
Reklama
Każdy z nas decyzję o wyjeździe na rekolekcje podejmuje, opierając na innym powodzie. Jedni chcą kontynuować formację na kolejnym stopniu, inni zwyczajowo naładować akumulatory na kolejny rok, a jeszcze inni chcą wypełnić jedno ze zobowiązań Domowego Kościoła. W naszym przypadku było podobnie, ale kolejne dni rekolekcji, pokazały nam, że przyjechaliśmy do Częstochowy nie tylko dla tych powodów. Dla naszego małżeństwa najważniejsze okazało się odnowienie i naprawienie relacji z Bogiem i ze współmałżonkiem. Żyjąc w tempie, jakie podaje nam świat, trochę się zagubiliśmy. Codzienna adoracja Najświętszego Sakramentu, codzienna Eucharystia oraz codzienny dialog małżeński pokazały nam na nowo prawidłową hierarchię wartości. Pan Bóg jest na pierwszym miejscu, następnie nasze małżeństwo, potem nasze dzieci, praca zawodowa, dalsza rodzina, zaangażowanie społeczne i hobby. Dzięki tym rekolekcjom zrozumieliśmy także, że mamy być aktywną częścią wspólnoty Kościoła. Porównując życie Kościoła do spektaklu, nie możemy być tylko biernymi widzami, powinniśmy być współodpowiedzialni za jego tworzenie. Dziękujemy Bogu za łaskę uczestnictwa w tych rekolekcjach.
Dorota i Mateusz z parafii pw. Matki Boże Królowej Męczenników Polskich w Przysieku
Jedność, służba i wiara
Reklama
Uczestnictwo w rekolekcjach przynajmniej raz w roku to jeden z kluczowych darów, jakie otrzymują małżonkowie formujący się w Domowym Kościele, gałęzi rodzinnej Ruchu Światło-Życie. Oaza Rodzin III stopnia, w której uczestniczyliśmy, podsumowała naszą dziewięcioletnią formację oraz dotychczas przeżyte rekolekcje w naszej wspólnocie. Był to szczególny czas poczucia macierzyńskiej opieki Madonny Jasnogórskiej. Duch Święty pozwolił nam odkryć różnorodność Kościoła jako wspólnoty wspólnot, w którym bez względu na wiek każdy z nas jest umiłowanym dzieckiem Boga. W znaku Maryi jako Matki Kościoła każdy ma swoje miejsce w bogactwie posług. Przekonaliśmy się, że służenie w Kościele nie obejmuje wyłącznie kapłana oraz służby liturgicznej w czasie Mszy św. Służba to pełna wiary i zaangażowania postawa wiernych w trakcie Eucharystii. To szereg wspólnot parafialnych lub międzyparafialnych, które uwielbiając, prosząc, dziękując Bogu za otrzymane łaski, jednocześnie budują między sobą wspólnotę ludzi wiary, których członkowie wzajemnie wspierają się. Wreszcie przez to doświadczenie żywego Kościoła Bóg dał poznać nam jako małżonkom, że również my jako mąż i żona wraz z naszymi dziećmi budujemy małą wspólnotę domowego Kościoła, która przez miłość małżeńską i rodzicielską ma starać się każdego dnia budować jedność w naszej rodzinie, a przez to coraz doskonałej budować nasze relacje w jedności z Bogiem Ojcem, Jezusem Chrystusem, w Duchu Świętym, przez orędownictwo Maryi, naszej ukochanej Matki i Królowej Polski. Za wszystkie łaski doznane w czasie tych rekolekcji niech będzie chwała Panu!
Diana i Łukasz Guttmann z parafii pw. św. Antoniego w Toruniu
Spalać się dla innych
Propozycję wyjazdu na oazę Domowego Kościoła otrzymałem od pary animatorskiej organizującej te rekolekcje i było to dosyć wcześnie, bo już w październiku ub.r. W ubiegłym roku bowiem również posługiwałem na rekolekcjach organizowanych przez to małżeństwo. W tym roku miejsce rekolekcji zostało zmienione na Częstochowę. Kiedy dowiedziałem się, że w czasie rekolekcji będziemy odwiedzać m.in. sanktuaria, takie jak: Jasna Góra, Gidle czy Leśniów, odczułem chęć uczestniczenia w nich i zdecydowałem się pojechać.
Bardzo się cieszę, że mogę uczestniczyć w rekolekcjach i służyć Bogu i innym, jak tylko mogę. Bardzo dużo radości dawało mi zaangażowanie w diakonii dziecięcej. Ponadto mogłem pomagać w multimedialnym prezentowaniu kościołów rzymskich przewidzianych jako stacje oazy w Rzymie, a także pomagałem w przygotowywaniu liturgii.
Rekolekcje oazowe to dla mnie mocne doświadczenie wspólnoty, wspólnoty, w której mogę wzrastać w miłości, wierze i wierności Bogu, a także czerpać wiele dobra i doświadczenia ze spotkań z kapłanem, osobami posługującymi i rodzinami. To czas modlitwy wspólnotowej i indywidualnej. To też czas odkrywania i doceniania, jak wielkim zadaniem i odpowiedzialnością jest życie w rodzinie i wychowywanie potomstwa przez rodziców. To też czas spalania siebie dla innych, oddawania tego, co moje, a właściwie tego, co otrzymałem od Boga, dla innych. W trakcie rekolekcji otrzymałem wiele łask i dobra od innych. Mogłem również dostrzegać jeszcze bardziej obecność Maryi przy mnie.
Ks. Teodor Sawielewicz, znany z facebookowego profilu i kanału Youtube „TeoBańkologia”, zaprasza na Wielkopostne Rekolekcje Nieparafialne. Hasło przewodnie internetowego cyklu spotkań to „Pozbądź się wirusa…”.
Określenie „nieparafialne” odnosi się do rzeczywistości, w której znaleźli się wierni. - Nie da się ukryć, że większość rekolekcji parafialnych została odwołana w czasie pandemii. To internetowe głoszenie jest więc odpowiedzią na potrzeby tych, którzy chcą posłuchać o Dobrej Nowinie i przeżyć czas Wielkiego Postu, wzrastając duchowo, mimo braku możliwości realnych spotkań w kościołach – wyjaśnia kapłan.
Z osobą m. Marceliny Darowskiej zetknęłam się dwa lata temu,
kiedy to zaczynałam pracę w gimnazjum. Tradycją panującą w szkole,
gdzie uczę, było organizowanie dwa razy w roku spotkań rekolekcyjnych
dla nauczycieli w Domu Sióstr Niepokalanek w Szymanowie. Zgromadzenie
to założyła właśnie Matka Marcelina. Z wielkim zaciekawieniem obserwowałam
pracę sióstr i ich uczennic. Każdy wyjazd do Szymanowa był dla mnie
kolejnym cennym doświadczeniem. Po pewnym czasie bardziej zainteresowałam
się osobą Matki Marceliny i postanowiłam o niej napisać.
Zaczęłam wtedy czytać wszelkie publikacje na jej temat.
Wydawało mi się początkowo, że nic interesującego w tych książkach
nie znajdę. Bo cóż może być ciekawego w życiorysie siostry zakonnej?
I tu pełne zaskoczenie. Jednym tchem przeczytałam polecone mi książki.
Matka Marcelina okazała się być obdarzona niezwykle bogatą osobowością,
a jej życie mogłoby posłużyć za temat filmu, który - nie mam co do
tego żadnych wątpliwości - zainteresowałby niejednego współczesnego
widza.
Zanim Matka Marcelina została przełożoną Zgromadzenia
Sióstr Niepokalanek - była szczęśliwą matką i żoną. W jej życiu nie
zabrakło też dramatycznych momentów. W wieku dwudziestu pięciu lat
została wdową, a w niecały rok po śmierci męża straciła swego dwuletniego
synka. To nie koniec jej cierpień. Musiała jeszcze walczyć o życie
swojego drugiego dziecka - maleńkiej Karoliny, której lekarze nie
dawali szans na przeżycie. Młoda wdowa przezwyciężyła wszelkie kłopoty.
Dziecko wyzdrowiało, a jej gospodarstwo było przykładem dla okolicznych
posiadłości. Przez cały ten czas trudnych doświadczeń ani razu nie
zwątpiła w miłość Boga, ani razu nie zbuntowała się przeciwko Jego
woli. Jakże niezwykle mocna musiała być jej wiara! Mało tego, nie
mając żadnego doświadczenia zakonnego, a jedynie pragnienie służenia
Bogu, odważyła się zostać przełożoną - założycielką nowo tworzonego
Zgromadzenia, którego głównym zadaniem miało być wychowanie dzieci
i młodzieży.
Nie na życiorysie Matki Marceliny chciałabym jednak skupić
swą uwagę, mimo że jest on naprawdę bardzo ciekawy. Zainteresowanych
odsyłam do książek poświęconych bohaterce tego tekstu1. To, co najcenniejsze,
to nauki Matki
Marceliny, jej przemyślenia i refleksje, ujęte często w
formę jakże trafnych i aktualnych do dziś sentencji. Znaleźć je można
w wydanej w 1997 r. przez Siostry Niepokalanki książce zatytułowanej
Zawsze będę z Wami. Myśli i modlitwy błogosławionej Matki Marceliny
Darowskiej2.
Wartości szczególnie ważne dla Matki Marceliny to przede
wszystkim Bóg, miłość, rodzina, Ojczyzna, praca i to, czemu poświęciła
całe swoje życie, czyli wychowywanie kolejnych młodych pokoleń. Wiele
jest cennych wskazówek zawartych w słowach Matki Marceliny. Mnie,
jako nauczycielkę, która dopiero zaczyna swoją pracę z młodzieżą,
szczególnie zainteresowały te poświęcone wychowaniu. Pierwsze słowa,
jakie przeczytałam, kiedy "na chybił trafił" otworzyłam książkę z
myślami Matki Marceliny, brzmiały następująco: "Zadanie wielkie,
praca kolosalna - z jednej strony łatwa, z drugiej bardzo trudna.
Łatwa, bo serca dzieci to wosk, na którym wszystko łatwo się wyciska.
Trudna, bo wosk wystawić na gorąco ognia lub słońca, a ślad jego
cały się zgładzi. Dzieci przyjmują dobre i złe wrażenia, jedne zacierają
drugie". Jakże trafnie oddają one pracę wychowawcy. Czytając te zdania,
uświadomiłam sobie ogromną odpowiedzialność, jaką biorę za swoich
wychowanków. To, co im przekażę, będzie miało wpływ na całe ich życie.
I nie najważniejsza w tym momencie jest wiedza. Moim zadaniem, jako
wychowawcy, jest pokazanie tym młodym ludziom właściwych wzorców
zachowań. Jest to szczególnie ważne w dzisiejszych czasach, kiedy
wciąż słyszymy o przypadkach, gdy młodzi ludzie zabijają swoich rówieśników,
często nawet nie dostrzegając zła, które wyrządzili.
Matka Marcelina cały czas miała świadomość odpowiedzialności
za wychowanie młodych ludzi. Dlatego też tak wiele miejsca poświęciła
sprawom rodziny, a w kształceniu dziewcząt ogromną wagę przywiązywała
do przygotowania ich do roli matki i żony. Wierzyła bowiem, że to
właśnie kobieta jest duchem rodziny, a od tego, jakie wartości przekażemy
młodym ludziom, zależy odrodzenie całego społeczeństwa. Dziś również
wiele miejsca podczas publicznych debat poświęca się sprawom rodziny.
Mówi się o polityce prorodzinnej i o kryzysie rodziny. Może warto
zatem sięgnąć po myśli Matki Marceliny. Znajdziemy tu oczywiste -
wydawałoby się - prawdy, ale jak często przez nas zapominane. Polecam
tę część nauk Matki Marceliny szczególnie dziewczętom, które zamierzają
w niedługim czasie założyć własną rodzinę. Naprawdę znajdziecie tu
wiele wskazówek pomocnych przy budowaniu własnego domu.
Jak już wspominałam wcześniej - jestem młodą nauczycielką.
Nie mam zatem bogatego doświadczenia pedagogicznego, wielu rzeczy
muszę się jeszcze nauczyć. Wciąż borykam się z różnymi problemami
wychowawczymi. Tak jak wielu młodych nauczycieli, staram się pogłębiać
swoją wiedzę pedagogiczną, czytając chociażby różne publikacje poświęcone
tym zagadnieniom. Panuje obecnie moda na nowoczesne, proponowane
nam przez zachodnich autorów, sposoby wychowania. Ja jednak najważniejsze
wskazówki pedagogiczne znalazłam w następujących słowach Matki Marceliny: "
Rozwijać - nie wysilając, ubogacać - nie przeciążając, uczyć praktyczności
- nie odzierając z poezji, hartować - nie zatwardzając, oczyszczać
sumienie - nie dopuszczając skrupułów, uczyć miłości - bez czułostkowości,
pobożności - bez dewoterii, zniżać się do dzieci w zabawach - nie
zmalając siebie, aby następnie być w stanie wznieść dzieci do wysokości
zadania". Oto - zdaniem Matki Marceliny - zadania nauczyciela. Mam
nadzieję, że będę w stanie im sprostać.
1 Informacje na temat życia Matki Marceliny można znaleźć
m.in. w następujących publikacjach:
- Ewa Jabłońska-Deptuła, Zakorzeniać nadzieję. M. Marcelina
Darowska o rodzinie i dla rodziny, Lublin 1996
- Marcelina Darowska - Niepokalański charyzmat wychowania,
pod red. ks. Marka Chmielewskiego, Lublin 1996
- S. Grażyna (Jordan), Wychowanie to dzieło miłości, Szymanów
1997
2 Zawsze będę z Wami. Myśli i modlitwy błogosławionej Matki
Marceliny Darowskiej, zebrały i opracowały s. M. Grażyna od Współpośrednictwa
Matki Bożej, Anna Kosyra-Cieślak, Romana Szymczak, Szymanów 1977.
Od poniedziałku w Wielkiej Brytanii obowiązuje zakaz emitowania reklam śmieciowego jedzenia przed godziną 21. Celem jest ochrona dzieci przed produktami o wysokiej zawartości tłuszczu, soli i cukru, uważanymi za najważniejszą przyczynę otyłości u dzieci.
Zakaz reklamy obejmuje nie tylko słodycze i napoje gazowane, ale także niektóre rodzaje płatków śniadaniowych, słodzonego pieczywa, czy dań gotowych zawierających duże ilości tłuszczów nasyconych, soli czy cukru - podkreślił portal BBC.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.