Ed, a właściwie Edward Sheeran, to dziś jeden z najbardziej wziętych artystów na świecie, a według niektórych, najpopularniejszy. Jeden z nielicznych, którzy – jakby chcieli – znów mogą sprzedać dwa koncerty na PGE Narodowym. Dzień po dniu, czyli tak jak było w ubiegłym roku. Sheeran wydał właśnie czwarty studyjny album – „No.6 Collaborations Project”, na którym z aż 15 premierowych kompozycji kilka jest już przebojami, a kilka będzie. Co nie znaczy, że płyta jest świetna. Przeboje: „I Don’t Care” z Justinem Bieberem w duecie, „Best Part of Me” z YEBBĄ na wokalu, „BLOW” z udziałem Bruno Marsa i Chrisa Stapletona oraz „Antisocial” z Travisem Scottem – wpadają w ucho. Wkrótce mogą wpaść następne. Płyta jest bardzo urozmaicona, usłyszymy elementy balladowe, popowe, rapowe, hardrockowe, elektropopowe, soulowe itp. Niewielu dziś może sobie na taką rozmaitość, różnorodność – która w efekcie daje spójność – pozwolić. Smakuje nieźle, pozostawia jednak niedosyt.
Blisko ćwierć miliona wyświetleń teledysku do utworu „Nieidealna” a „Rozpędzony” wśród nowości w zestawie Listy Przebojów Programu Trzeciego Polskiego Radia. A od premiery płyty „Petarda” nie minęły jeszcze dwa tygodnie.
„Najnowsza płyta Arki Noego „Petarda” to połączenie rockowego brzmienia lat 80’ i tekstów o życiu młodego pokolenia” – pisze Robert „Litza” Friedrich. Autor i kompozytor płyty podkreśla, że najmłodsze Arkowe dzieci godnie zastępują starsze rodzeństwo i z całej siły krzyczą o miłości, o przeszkodach nie do pokonania bez wiary, o życiowym GPS, który prowadzi najkrótszą drogą do celu, o trudnych relacjach między ludźmi, o nowoczesnym człowieku, który jest niebezpiecznie rozpędzony, o tym, że życie ma sens i jest piękne mimo wielu przeciwności.
Niektóre święta przechodzą przez kalendarz. Inne przechodzą przez sumienie. Tegoroczna Wielkanoc należy właśnie do tych drugich. Trudno oprzeć się wrażeniu, że jest ona głęboko „janopawłowa”, jakby św. Jan Paweł II raz jeszcze chciał przypomnieć, że zmartwychwstanie jest mocniejsze niż popiół, strata i lęk.
Nie sposób nie zatrzymać się najpierw przy 21. rocznicy śmierci Papieża Polaka, która przypadła w Wielki Czwartek, dokładnie u progu Triduum Paschalnego. To coś więcej niż kalendarzowa zbieżność. Jan Paweł II był przecież papieżem paschalnym, prowadził ku Chrystusowi, który nie zatrzymuje człowieka na Golgocie, ale wyprowadza go ku życiu.Właśnie dlatego data jego odejścia tak mocno wpisała się w rytm tych świąt. Jakby sam czas liturgiczny dopowiedział nam, że tego papieża nie da się rozumieć inaczej niż w świetle męki, ciszy grobu i poranka zmartwychwstania.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.