Wobec epidemii i wprowadzonych w związku z tym obostrzeniami zarówno w przestrzeni publicznej, jak i w kościołach nie do przecenienia okazały się środki masowego przekazu. Za pośrednictwem radia, telewizji i internetu wielu wiernych wyrażało swoją łączność z całą wspólnotą Kościoła.
Transmitowane są celebracje Eucharystii oraz nabożeństwa Drogi Krzyżowej, czy Gorzkich żali. W diecezji przygotowano internetowe i radiowe rekolekcje. Wielu duszpasterzy kontaktuje się ze swymi wiernymi za pośrednictwem stron internetowych czy mediów społecznościowych.
Okazuje się się, że te narzędzia, które często postrzegamy jako zagrożenie (wiele razy jest to słuszne), z powodzeniem mogą pełnić rolę areopagu, na którym głosi się Dobrą Nowinę. Może w tym względzie obecna sytuacja także czegoś dobrego nas nauczy, wskaże nowe drogi i sposoby ewangelizacji oraz budowania wspólnoty wiary.
– Nasze działania są odpowiedzią na obecną sytuację bezrobocia, jaka nastała w związku z epidemią koronawirusa. Otrzymaliśmy sygnały, że wiele osób – także na naszych terenach, utraciło pracę. Zbankrutowały również firmy. Postanowiliśmy ludziom pomóc w znalezieniu pracy – mówi przełożony wspólnoty dominikanów w Ustroniu-Hermanicach o. Cezary Jenta OP.
Dominikanie postanowili pomóc. A w jaki sposób chcą to zrobić? Mianowicie poprosili pracodawców dysponujących wakatami, aby informowali dominikanów o możliwości zatrudnienia na dane stanowisko. Zaapelowali również do osób poszukujących pracę, aby śledzili pojawiające się oferty pracy i zgłaszali swoją gotowość do podjęcia zatrudnienia.
Ks. Rafał Główczyński prowadzący na YouTube kanał „Ksiądz z osiedla” poinformował, że od najbliższego poniedziałku podejmie pracę, żeby zarobić na zakup ewangelizacyjnej barki-klubokawiarni. Będzie pracował m.in. przy sprzątaniu mobilnych toalet, na budowie, w DPS-ie i w gospodarstwie rolnym.
Ks. Główczyński wyjaśnił, że motywacją do podjęcia pracy zarobkowej są plany zakupu pływającej barki, która miałaby pełnić funkcję ewangelizacyjnej restauracji bez cennika, alkoholu i telefonów komórkowych.
Do tego politycznego rozwodu musiało dojść, skoro doszło i nie o tym jest mój felieton. Strony wewnętrznego konfliktu w Prawie i Sprawiedliwości przerzucają się odpowiedzialnością za spór. Toczy się debata, czasami ostra o to, kto zaczął. Niezależnie od faktów, dziś prawica musi zastanowić się co dalej. Szczególnie, że najbliższe wybory będą nie tylko starciem politycznym, ale być albo nie być dla obozu konserwatywnego. Takim "hamulcem" były wybory prezydenckie, ale jak się okazało rząd tym hamulcem się nie przejmuje, a taran "uśmiechniętej" koalicji jedzie dalej. Po trupach do celu. A "kordon sanitarny" zacieśnia się coraz mocniej.
Właśnie dlatego zmiana władzy dla wyborców prawicy i nie tylko jest dziś potrzebą dużej wagi. O tym politycy PiS, w coraz większe emocje nakręceni zapominać nie mogą. Widać zresztą, że prezes Jarosław Kaczyński ma świadomość, że teraźniejszość nie może skreślać przyszłości. A zna politykę nie od dziś i w niejedną koalicję w życiu wchodził.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.