Pani Aleksandro, jak podejrzewam, Pani też jest w tej wiekowej „grupie ryzyka”, więc domyśla się Pani, co przeżywam w tym trudnym czasie. Mieszkam sama. I tak mam szczęście, bo jesienią porobiłam trochę przetworów, mam więc w zamrażarce zupy i dynie w pojemnikach, puszki rybne. Na parapecie w skrzynce rośnie mi szczypiorek... Właściwie mogłabym tylko dzięki tym zapasom przeżyć dłuższy czas, bo wymagania mam niewielkie. Dodatkowe zakupy – w zasadzie niekonieczne – donosi czasami zięć (mieszkają z córką poza miastem). Nie chcę dodatkowo obciążać nikogo. Jest jednak coś, co bardzo mnie w tym wszystkim wzrusza: czasem ktoś przyniesie bochenek chleba. Najczęściej jest to zwykły chleb baltonowski, a ostatnio – chleb razowy.
Ach, jak on pięknie pachnie! Ten chleb, przecież taki zwyczajny, jest symbolem nie tylko normalności, ale i szczęścia, które mieliśmy, a teraz – takie kruche – przesypuje się przez nasze ręce jak piasek na plaży...
Pozdrawiam wszystkich Czytelników. Nie dajmy się i trwajmy! Wiem, że nie od nas zależy ostateczny wynik, ale chociaż trzeba się starać. Modlitwą i... postem.
Odgadła Pani, też siedzę na dobrowolnej kwarantannie, zaleconej przez dzieci i rząd. Jestem więc w podobnej sytuacji. Jakoś tak skupiliśmy się na rodzinie, że wydaje się, iż choć każdy w swoim domu, to jesteśmy wszyscy razem, blisko siebie. W internecie mamy wspólne okienko, przez które dzielimy się nowinami. Jeszcze jedno: wydaje mi się, że pomimo braku możliwości osobistego praktykowania zwyżkuje religijność. Ja znów odnalazłam upodobanie w słuchaniu Radia Maryja, a codziennej pociechy i wskazówek szukam w książce O naśladowaniu Chrystusa Tomasza a Kempis... No i jest nasza Niedziela – przez internet, ale i papierowa. Można ją prenumerować na te dwa sposoby. Trzymajmy się, na ile możemy! Szukajmy w Bogu ukojenia, On o nas nigdy nie zapomni.
Statuetka Oscara, zdobyta przez rosyjskiego reżysera Pawła Tałankina za film dokumentalny „Pan Nikt kontra Putin”, zaginęła podczas lotu z Nowego Jorku do Niemiec – powiadomił w czwartek współreżyser nagrodzonego obrazu David Borenstein.
„Agent TSA (Administracji ds. Bezpieczeństwa Transportu) zatrzymał go (tj. Tałankina) na lotnisku i powiedział, że Oscar może być użyty jako broń. Paweł nie miał torby, której mógłby użyć jako bagażu rejestrowanego, więc TSA włożyło Oscara do pudełka i wysłało je do luku bagażowego. Nigdy nie dotarł do Frankfurtu” – napisał Borenstein na Instagramie.
Ewangeliści określili zawód, jaki wykonywał św. Józef, słowem oznaczającym w tamtych czasach rzemieślnika, który był jednocześnie cieślą, stolarzem, bednarzem - zajmował się wszystkimi pracami związanymi
z obróbką drewna: zarówno wykonywaniem domowych sprzętów, jak i pracami ciesielskimi.
Domami mieszkańców Nazaretu były zazwyczaj naturalne lub wykute w zboczu wzgórza groty, z ewentualnymi przybudówkami, częściowo kamiennymi, częściowo drewnianymi. Taki był też dom Świętej Rodziny.
W obecnej Bazylice Zwiastowania w Nazarecie zachowała się grota, która była mieszkaniem Świętej Rodziny. Obok, we wzgórzu, znajdują się groty-cysterny, w których gromadzono deszczową wodę do codziennego
użytku. Święta Rodzina niewątpliwie posiadała warzywny ogródek, niewielką winnicę oraz kilka oliwnych drzew. Możliwe, że miała również kilka owiec i kóz. Do dziś na skalistych zboczach pasterze wypasają
ich trzody. W dolinie rozpościerającej się od strony południowej, u stóp zbocza, na którym leży Nazaret - od Jordanu po Morze Śródziemne - rozciąga się żyzna równina, ale Święta Rodzina raczej
nie miała tam swego pola, nie należała bowiem do zamożnych. Tak Józef, jak i Maryja oraz Jezus mogli jako najemnicy dorabiać przy sezonowym zbiorze plonów na polach należących do zamożniejszych właścicieli.
Po raz 24. Wyższe Seminarium Duchowne w Sandomierzu otworzyło swoje podwoje dla wszystkich zainteresowanych. Campus uczelni wypełnił się rodzinami, duchownymi, siostrami zakonnymi oraz turystami, którzy mogli nie tylko zwiedzić zabytkowy kompleks, ale także spędzić czas w seminaryjnych ogrodach i wspólnie uczestniczyć w Eucharystii.
Uroczystości rozpoczęły się Mszą Świętą sprawowaną na świeżym powietrzu. Zebranych powitał ordynariusz diecezji, bp Krzysztof Nitkiewicz. W swoim słowie nawiązał do bogatej historii miejsca, przypominając, że Seminarium Duchowne mieści się w gmachu dawnego klasztoru Benedyktynek, które tutaj żyły, modliły się, miały swoją szkołę, gospodarstwo rolne, a jednocześnie zajmowały się rękodziełem, pisarstwem i muzyką. Do tej tradycji nawiązuje obecnie Seminarium Duchowne, będące najstarsza uczelnią wyższą w Sandomierzu.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.