Do swoich parafian docierają rowerami, samochodami, na osiołku, a czasami nawet tradycyjnymi łódkami. Pokonują setki kilometrów, aby spotkać się z garstką wierzących czekających na kapłana. W minionym tygodniu abp Adam Szal razem z biskupami pomocniczymi odbyli szereg spotkań on-line z misjonarzami pochodzącymi z naszej archidiecezji. Dotyczyły one warunków życia i pracy kapłanów. Pandemia nie oszczędza nikogo, szczególnie tych najbiedniejszych, wśród których przyszło pracować misjonarzom. To okazja, aby także podzielić się nowymi sposobami na duszpasterstwo i ewangelizację. Duszpasterstwo misyjne charakteryzuje się tym, że przeciera szlaki dotarcia do człowieka i pomaga otwierać oczy na nowe sposoby głoszenia Ewangelii.
Nasi misjonarze
Księża pochodzący z naszej archidiecezji pracują w 11 misyjnych krajach na całym świecie. Są to Ekwador, Estonia, Jamajka, Kamerun, Kazachstan, Kuba, Mołdawia, Papua i Nowa Gwinea, Peru, Rosja i Ukraina. Warunki pracy są różne. Od niemalże zwykłej pracy duszpasterskiej w krajach, gdzie misje katolickiej są już zakotwiczone, do pracy w trudnej Amazonii, gdzie wyjazd na Msze św. za każdym razem jest wyprawą w nieznane.
Kiedy misjonarz – czy to świecki, czy duchowny – wyjeżdża z kraju na tereny misyjne, ma poczucie, że jest prowadzony przez Boga.
Podziel się cytatem
Reklama
Ks. Mariusz posługujący w Kazachstanie, co tydzień pokonuje kilkaset kilometrów, by dotrzeć do wszystkich kościołów swojej parafii. Zresztą, specyfiką pracy misyjnej w Kazachstanie jest to, że trzeba pokonywać olbrzymie odległości, by dotrzeć do wiernych.
Ks. Łukasz pracujący na Kubie wspomina, jak musiał stać w kolejce 3 godziny, aby zakupić kartę na internet. Nie brakuje także poważnych trudności, jak napiętnowanie ludzi wierzących albo cicha niechęć rządzących do Kościoła, nie mówiąc już o zdobyciu materiałów na remont kościoła.
– Ludzie zachowali wiarę dzięki ofiarnej pracy kapłanów. Księża pomogli także zachować Polakom mieszkającym na Ukrainie ich tożsamość, narodowość i poczucie przynależności – wskazuje ks. Jan Buras od lat posługujący za naszą wschodnią granicą.
Nasza pomoc
Od pewnego czasu działa strona internetowa: misje.przemyska.pl. Na niej można poznać misjonarzy i zapoznać się ze specyfiką ich posługi. Na tej witrynie można także włączyć się w pomoc misjonarzom, angażując się w misyjną działalność Kościoła. Możliwości jest wiele. Choćby 1% podatku, który przez działalność fundacji ProSPe może dotrzeć do misjonarzy naszej archidiecezji lub do Polaków mieszkających w Gruzji, którym wspomniana fundacja pomaga.
Kiedy misjonarz – czy to świecki, czy duchowny – wyjeżdża z kraju na tereny misyjne, ma poczucie, że jest prowadzony przez Boga na tereny, gdzie ludzie potrzebują sakramentów i światła Ewangelii. Niech nasza pomoc daje im także dowód, że ci, spośród których wyszli, pamiętają o nich i wspomagają ich trudną posługę.
Dzisiejszą niedzielą rozpoczynamy Tydzień Misyjny, tym razem przeżywany pod hasłem: „Ochrzczony to znaczy posłany”. Jest to czas modlitewnego i materialnego wsparcia misjonarzy oraz przejaw docenienia ich pracy
Miejscem naszej pomocy są kraje dotknięte głodem, wojnami, gdzie panują bieda i ubóstwo zarówno duchowe, jak i materialne. Właśnie wśród ludzi żyjących w takich warunkach pracują nasi misjonarze. Realizują oni nakaz Chrystusa: „Idźcie i nauczajcie...”, wyruszając w różne części świata. Niosą Dobrą Nowinę opartą na miłości do Boga i człowieka. Z zasiewu Słowa Bożego rodzą się nowe Kościoły lokalne, wyposażone we własne siły i dojrzałość. Misjonarze przychodzą również z pomocą materialną, niosąc ratunek w chorobach i trudnościach życiowych.
Siewcą jest przede wszystkim Bóg. On rozsiewa hojnie dobro. Udziela obficie swoich łask. Nikomu niczego nie szczędzi. Każdy człowiek jest obdarowany Jego darami. Nikt nie może więc powiedzieć, że ominęła go Boża łaska. Każdy ma jej tyle, ile potrzebuje.
Owego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem. Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu. I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami: «Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedne ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na grunt skalisty, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne wreszcie padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niechaj słucha!» Przystąpili do Niego uczniowie i zapytali: «Dlaczego mówisz do nich w przypowieściach?» On im odpowiedział: «Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano. Bo kto ma, temu będzie dodane, i w nadmiarze mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą nawet to, co ma. Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że patrząc, nie widzą, i słuchając, nie słyszą ani nie rozumieją. Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza: „Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli, i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił”. Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli. Wy zatem posłuchajcie przypowieści o siewcy. Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze. Posiane na grunt skalisty oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia i jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Posiane wreszcie na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny».
Przybyli z różnymi intencjami: za rodzinę, szczęście małżeńskie, zdrowie dzieci, podziękowanie za formację ministrancką, ale też by modlić się za Papieża. Liczna rzesza Polaków przyjechała 12 lipca do Castel Gandolfo na pierwszą w te wakacje modlitwę z Papieżem właśnie tutaj.
Na głównym placu w Castel Gandolfo od rana gęstnieje tłum. W oczy rzuca się grupa z wielką flagą kaszubską. „Jesteśmy z Kaszub, konkretnie z Kościerzyny, jest nas 51 osób – mówią pielgrzymi, którzy przybyli tu całymi rodzinami. „Tak, przyjechaliśmy zobaczyć Papieża, jesteśmy pierwszy raz w Rzymie. Jesteśmy bardzo szczęśliwi.”
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.