Rok 2022 na Jasnej Górze będzie nadal dziękczynieniem za ubiegłoroczną beatyfikację Stefana Kardynała Wyszyńskiego, który sam nazwał siebie Prymasem Jasnogórskim. Wyniesienie na ołtarze tego wielkiego pasterza, kapłana i Polaka było najważniejszym wydarzeniem minionego roku.
Jasna Góra, miejsce tak bliskie sercu prymasa, niemal od jego śmierci, a więc od 1981 r. przygotowywała się do tej beatyfikacji. Czas przed 12 września był jednak szczególnie intensywny. Otwarta została nowa wystawa Nie byłoby Papieża Polaka, gdyby nie było twojej wiary – Prymas Tysiąclecia bł. kard. Stefan Wyszyński, odbył się koncert – oratorium Soli Deo Per Mariam, ukazała się książka Głos z Jasnej Góry, która zawiera antologię jasnogórskich przemówień prymasa. Uroczyście przekazane zostały jego relikwie, które umieszczono blisko Cudownego Obrazu Matki Bożej.
Dzień beatyfikacji upływał w duchowej łączności ze świątynią Opatrzności Bożej w Warszawie. W jasnogórskiej kaplicy odprawiona została jedna z pierwszych Mszy św. dziękczynnych za nowego błogosławionego Kościoła w Polsce.
Reklama
Na ten czas bardzo czekał 103-letni o. Jerzy Tomziński, który był bliskim współpracownikiem kard. Wyszyńskiego, uważał go za swego duchowego przewodnika i ojca i modlitwą o uwolnienie prymasa zapoczątkował tradycję Apelu Jasnogórskiego. Udział w beatyfikacji był dla sędziwego paulina ostatnim publicznym wydarzeniem. Ten „człowiek Jasnej Góry” zmarł 14 listopada 2021 r.
Ze św. Janem Pawłem II
Ważnym wydarzeniem minionego roku na Jasnej Górze było otwarcie nowej kaplicy – św. Jana Pawła II. W jej centrum znalazły się relikwiarz z krwią papieża, jego akt zawierzenia: Totus Tuus, pastorał oraz duży obraz z jego wizerunkiem w ornacie z logo VI Światowych Dni Młodzieży. W sierpniu była obchodzona 30. rocznica tego niezwykłego wydarzenia. Dotarły tu znaki ŚDM, odbyły się koncerty, w tym Abba Ojcze. Pielgrzymi śpiewają ulubione piosenki Jana Pawła II.
Paulini po raz pierwszy pokazali papieskie czarne BMW – samochód jest na wystawie w nowych pomieszczeniach bastionu św. Rocha.
Fenomen trwa
Pandemia nie zatrzymała fenomenu pieszego pielgrzymowania na Jasną Górę. Dotarło tu aż 213 kompanii, a w nich prawie 74 tys. pątników. Przybyło też ponad 200 grup rowerowych i 15 biegowych.
Pielgrzymowanie AD 2021 było wielką modlitwą o ustanie pandemii COVID-19, ale także za rodziny, młodzież, Polskę i Kościół. „Rekolekcje w drodze” stanowiły też przygotowanie do beatyfikacji kard. Wyszyńskiego. Pątnicy poznawali jego życie i duchowość, rozważali jego słowa i szukali ich aktualności.
Jasnogórski flesz
Reklama
• Jasna Góra 17 grudnia pożegnała śp. abp. Stanisława Nowaka, pierwszego metropolitę archidiecezji częstochowskiej. To tradycja Kościoła częstochowskiego, że celebra pożegnania kolejnego „ministra Matki Bożej”, jak nazywają siebie biskupi częstochowscy, rozpoczyna się u tronu Matki, w jasnogórskim sanktuarium.
• W 2021 r. Jasna Góra w maju znalazła się na szlaku różańcowej modlitwy w łączności z Ojcem Świętym i sanktuariami świata. W podziękowaniu za włączenie się w ten światowy maraton o ustanie pandemii otrzymała od Franciszka specjalny dar – kryształowy różaniec.
• Modlitwą na Jasnej Górze rozpoczęły się w marcu ogólnopolskie obchody ogłoszonego przez papieża Roku Rodziny „Amoris laetitia”. Odbyło się zawierzenie rodzin i małżeństw Maryi, Królowej Polski.
• Odsłonięta została tablica upamiętniająca Cud nad Wisłą 1920 r. z tekstem Aktu Poświęcenia Narodu Polskiego Najświętszemu Sercu Jezusowemu.
• Dzięki wsparciu i zaangażowaniu wielu pielgrzymów odrestaurowane zostały organy w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej i rozpoczęła się renowacja 200-letnich tzw. organów godzinkowych.
• W maju w nowej odsłonie rozpoczęło pracę Biuro Prasowe @JasnaGóraNews. Informacje z sanktuarium przekazywane są w wiadomościach Radia Jasna Góra, na Twitterze, Facebooku i Instagramie, a także na stronie: jasnagora.com .
• W 2022 r. w uroczystość Królowej Polski, 3 maja, odbędzie się narodowe dziękczynienie za beatyfikację Prymasa Tysiąclecia. Uroczyście obchodzone będzie też (28 maja) pierwsze liturgiczne wspomnienie bł. Stefana Kardynała Wyszyńskiego.
„Wizyta Papieża jest dla ludów afrykańskich okazją do tego, aby usłyszano ich głos, aby mogły wyrazić radość z bycia ludem Bożym oraz nadzieję na lepszą przyszłość” - powiedział Ojciec Święty. Podczas dzisiejszej audiencji ogólnej Leon XIV powiedział o swej podróży apostolskiej na ten kontynent, dziękując Panu Bogu za tę możliwość oraz za to, co w jej trakcie otrzymał od przyjmujących go narodów. Jak przyznał, "od samego początku pontyfikatu myślałem o podróży do Afryki".
Ojciec Święty przypomniał, że w dniach 13-23 kwietnia odbył podróż apostolską do Afryki, odwiedzając Algierię, Kamerun, Angolę i Gwineę Równikową. Wyznał, że było to dla niego ważne doświadczenie spotkania z Kościołem lokalnym oraz przesłanie pokoju w czasie naznaczonym konfliktami.
W latach, w których żyła Katarzyna (1347-80), Europa, zrodzona
na gruzach świętego Imperium Rzymskiego, przeżywała okres swej historii
pełen mrocznych cieni. Wspólną cechą całego kontynentu był brak pokoju.
Instytucje - na których bazowała poprzednio cywilizacja - Kościół
i Cesarstwo przeżywały ciężki kryzys. Konsekwencje tego były wszędzie
widoczne.
Katarzyna nie pozostała obojętna wobec zdarzeń swoich czasów.
Angażowała się w pełni, nawet jeśli to wydawało się dziedziną działalności
obcą kobiecie doby średniowiecza, w dodatku bardzo młodej i niewykształconej.
Życie wewnętrzne Katarzyny, jej żywa wiara, nadzieja i miłość
dały jej oczy, aby widzieć, intuicję i inteligencję, aby rozumieć,
energię, aby działać. Niepokoiły ją wojny, toczone przez różne państwa
europejskie, zarówno te małe, na ziemi włoskiej, jak i inne, większe.
Widziała ich przyczynę w osłabieniu wiary chrześcijańskiej i wartości
ewangelicznych, zarówno wśród prostych ludzi, jak i wśród panujących.
Był nią też brak wierności Kościołowi i wierności samego Kościoła
swoim ideałom. Te dwie niewierności występowały wspólnie. Rzeczywiście,
Papież, daleko od swojej siedziby rzymskiej - w Awinionie prowadził
życie niezgodne z urzędem następcy Piotra; hierarchowie kościelni
byli wybierani według kryteriów obcych świętości Kościoła; degradacja
rozprzestrzeniała się od najwyższych szczytów na wszystkie poziomy
życia.
Obserwując to, Katarzyna cierpiała bardzo i oddała do dyspozycji
Kościoła wszystko, co miała i czym była... A kiedy przyszła jej godzina,
umarła, potwierdzając, że ofiarowuje swoje życie za Kościół. Krótkie
lata jej życia były całkowicie poświęcone tej sprawie.
Wiele podróżowała. Była obecna wszędzie tam, gdzie odczuwała,
że Bóg ją posyła: w Awinionie, aby wzywać do pokoju między Papieżem
a zbuntowaną przeciw niemu Florencją i aby być narzędziem Opatrzności
i spowodować powrót Papieża do Rzymu; w różnych miastach Toskanii
i całych Włoch, gdzie rozszerzała się jej sława i gdzie stale była
wzywana jako rozjemczyni, ryzykowała nawet swoim życiem; w Rzymie,
gdzie papież Urban VI pragnął zreformować Kościół, a spowodował jeszcze
większe zło: schizmę zachodnią. A tam gdzie Katarzyna nie była obecna
osobiście, przybywała przez swoich wysłanników i przez swoje listy.
Dla tej sienenki Europa była ziemią, gdzie - jak w ogrodzie
- Kościół zapuścił swoje korzenie. "W tym ogrodzie żywią się wszyscy
wierni chrześcijanie", którzy tam znajdują "przyjemny i smaczny owoc,
czyli - słodkiego i dobrego Jezusa, którego Bóg dał świętemu Kościołowi
jako Oblubieńca". Dlatego zapraszała chrześcijańskich książąt, aby "
wspomóc tę oblubienicę obmytą we krwi Baranka", gdy tymczasem "dręczą
ją i zasmucają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i niewierni" (list nr 145 - do królowej węgierskiej Elżbiety, córki Władysława
Łokietka i matki Ludwika Węgierskiego). A ponieważ pisała do kobiety,
chciała poruszyć także jej wrażliwość, dodając: "a w takich sytuacjach
powinno się okazać miłość". Z tą samą pasją Katarzyna zwracała się
do innych głów państw europejskich: do Karola V, króla Francji, do
księcia Ludwika Andegaweńskiego, do Ludwika Węgierskiego, króla Węgier
i Polski (list 357) i in. Wzywała do zebrania wszystkich sił, aby
zwrócić Europie tych czasów duszę chrześcijańską.
Do kondotiera Jana Aguto (list 140) pisała: "Wzajemne prześladowanie
chrześcijan jest rzeczą wielce okrutną i nie powinniśmy tak dłużej
robić. Trzeba natychmiast zaprzestać tej walki i porzucić nawet myśl
o niej".
Szczególnie gorące są jej listy do papieży. Do Grzegorza
XI (list 206) pisała, aby "z pomocą Bożej łaski stał się przyczyną
i narzędziem uspokojenia całego świata". Zwracała się do niego słowami
pełnymi zapału, wzywając go do powrotu do Rzymu: "Mówię ci, przybywaj,
przybywaj, przybywaj i nie czekaj na czas, bo czas na ciebie nie
czeka". "Ojcze święty, bądź człowiekiem odważnym, a nie bojaźliwym". "Ja też, biedna nędznica, nie mogę już dłużej czekać. Żyję, a wydaje
mi się, że umieram, gdyż straszliwie cierpię na widok wielkiej obrazy
Boga". "Przybywaj, gdyż mówię ci, że groźne wilki położą głowy na
twoich kolanach jak łagodne baranki". Katarzyna nie miała jeszcze
30 lat, kiedy tak pisała!
Powrót Papieża z Awinionu do Rzymu miał oznaczać nowy sposób
życia Papieża i jego Kurii, naśladowanie Chrystusa i Piotra, a więc
odnowę Kościoła. Czekało też Papieża inne ważne zadanie: "W ogrodzie
zaś posadź wonne kwiaty, czyli takich pasterzy i zarządców, którzy
są prawdziwymi sługami Jezusa Chrystusa" - pisała. Miał więc "wyrzucić
z ogrodu świętego Kościoła cuchnące kwiaty, śmierdzące nieczystością
i zgnilizną", czyli usunąć z odpowiedzialnych stanowisk osoby niegodne.
Katarzyna całą sobą pragnęła świętości Kościoła.
Apelowała do Papieża, aby pojednał kłócących się władców
katolickich i skupił ich wokół jednego wspólnego celu, którym miało
być użycie wszystkich sił dla upowszechniania wiary i prawdy. Katarzyna
pisała do niego: "Ach, jakże cudownie byłoby ujrzeć lud chrześcijański,
dający niewiernym sól wiary" (list 218, do Grzegorza XI). Poprawiwszy
się, chrześcijanie mieliby ponieść wiarę niewiernym, jak oddział
apostołów pod sztandarem świętego krzyża.
Umarła, nie osiągnąwszy wiele. Papież Grzegorz XI wrócił
do Rzymu, ale po kilku miesiącach zmarł. Jego następca - Urban VI
starał się o reformę, ale działał zbyt radykalnie. Jego przeciwnicy
zbuntowali się i wybrali antypapieża. Zaczęła się schizma, która
trwała wiele lat. Chrześcijanie nadal walczyli między sobą. Katarzyna
umarła, podobna wiekiem (33 lata) i pozorną klęską do swego ukrzyżowanego
Mistrza.
- Zgadzamy się, że reforma systemu opieki społecznej jest konieczna, przedyskutujmy jednak w atmosferze wzajemnego szacunku i otwartości, jak ma ona wyglądać - apelują siostry dominikanki z Domu Chłopaków w Broniszowicach. W opublikowanym na Facebooku oświadczeniu siostry odnoszą się do rozgorzałej w ostatnich tygodniach dyskusji wokół Domów Pomocy Społecznej. Zdecydowanie przeczą zarzutom o sprzeciwianie się czy też utrudnianie adopcji. Podkreślają wiarę w dobre intencje osób postulujących zmiany, a jednocześnie przekonują, że mają prawo wyrazić swoje uwagi co do projektu. Liczą na obniżenie temperatury sporu - dla dobra potrzebujących.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.