Niedawny międzynarodowy dzień wolontariusza był okazją, aby przypomnieć, jak wielką rolę odgrywają osoby zaangażowane w pracę społeczną na rzecz innych.
Jak pisał św. Jan Paweł II: „Bogatym nie jest ten, kto posiada, lecz ten, kto daje”. To też doskonały moment dla samych wolontariuszy z diecezji świdnickiej, by pochwalili się zrealizowanymi inicjatywami i zachęcili do współdziałania wszystkich tych, którzy na razie stoją obok.
Działanie na rzecz słabszych
Należy przypomnieć, że wolontariusz to osoba świadcząca nieodpłatnie usługi, do tego w sposób świadomy i dobrowolny, zajmuje się tym, na czym akurat skupia się dana organizacja, dla której postanowił pracować. Może to być pomoc osobom starszym, dzieciom, chorym, wsparcie w trakcie imprez itd. Zazwyczaj jest to działanie w terenie, w placówkach opiekuńczych i wychowawczych, udział w większych eventach czy wyjazdach. Zazwyczaj więc wolontariusz działa na rzecz innych, czyli tych, którzy są słabsi, bardziej nieporadni lub poszkodowani i tym samym wymagają pomocy ze strony innych. Zakres ich działań może być różny w zależności od profilu placówki, dla której świadczą swoje usługi.
Jeżeli chcemy zrobić coś dobrego dla siebie i innych, ciągnie nas do ludzi, a także mamy wewnętrzną potrzebę pomocy, zostanie wolontariuszem jest dobrym rozwiązaniem. Ważne są przede wszystkim motywacje, a wówczas zalety płynące z tej pracy będą dla nas naprawdę bezcenne. Wbrew pozorom korzyści płynących z pracy wolontaryjnej jest wiele. Po pierwsze jest to doświadczenie. Pracując z ludźmi w różnych miejscach i sytuacjach nabywa się bezcennego doświadczenia życiowego, które można z łatwością wykorzystać w innych dziedzinach i pracy.
W każdej chwili można zostać wolontariuszem – lokalnie w swojej okolicy albo międzynarodowo przez udział w projekcie Europejskiego Korpusu Solidarności. Organizacji pozarządowych i kościelnych jest mnóstwo. Czasem wystarczy się tylko rozejrzeć po najbliższej okolicy, by zorientować się w dostępnych możliwościach.
Wolontariusze w akcji
– To dobra forma spędzania czasu, pomagania i samokształcenia. Jako jeden z wielu brałem udział w wielu akcjach charytatywnych, obecny byłem na wielu spotkaniach z osobami niepełnosprawnymi i chorymi, które znajdują się w wałbrzyskim hospicjum. Wsparcie im ofiarowane daje motywację do przezwyciężania bólu i cierpienia – relacjonuje Dominik z Wałbrzycha, wolontariusz z ośmioletnim stażem. Z kolei wikariusz z parafii Chrystusa Króla z Głuszycy ks. Jakub Klimontowski definiuje wolontariat jako bezinteresowną pomoc. – Mieszkając w małej wiosce jako wolontariusz pomagałem sąsiadom, znajomym w pracach na roli. Sama praca na rzecz innych jest bardzo ważna, ale ważniejsze jest to, że się chce pomagać, że potrafimy dostrzec to, że ktoś na taką pomoc oczekuje. Dzisiaj jako koordynator wolontariatu działając z młodzieżą, wiem, że sam nie jestem w stanie wykonać wszystkiego. Potrzebuję pomocy i tutaj właśnie do akcji wkracza wolontariusz – mówi kapłan z Fundacji „Katolicka Inicjatywa Berit”.
Pomagają trwając przy chorych. Są w szpitalach, hospicjach, domach dziecka, schroniskach. Niekiedy zupełnie niewidoczni. To wolontariusze, których Jan Paweł II uznawał za świadectwo wartości chrześcijańskich i humanizmu. Międzynarodowy Dzień Wolontariusza obchodzimy corocznie 5 grudnia.
Wojtyła od czasów studenckich cenił bezinteresowne zaangażowanie w pomoc drugiemu człowiekowi. Traktował wolontariat jako swoisty fenomen czasów. Dostrzegał w nim, poza zwyczajną ludzką wrażliwością, niewyczerpane bogactwo, które jest siłą napędową odnowy społeczno-politycznej i cywilizacyjnej. Tak mówił do młodzieży z włoskiej Caritas we wrześniu 1979 roku: „Trzeba będzie otworzyć młodym perspektywy wolontariatu miłości, który zastąpi niespójną i tymczasową spontaniczność funkcjonalnością i ciągłością mądrze zorganizowanej służby, rozumianej nie tylko jako zaspokojenie natychmiastowych potrzeb, lecz raczej jako zaangażowanie skierowane na przemianę przyczyn, które tkwią u źródła takich potrzeb (...). Wolontariusze, odpowiednio przygotowani, będą naturalnymi animatorami procesu przywracania odpowiedzialności społecznej, co pozwoli przeanalizować struktury prowadzące do odsunięcia człowieka na margines”.
Dzisiejsze czytania są dla nas bardzo przejrzyste: mam obowiązek troszczyć się o zbawienie nie tylko własne, ale także drugiego człowieka. Jak mantra wraca do nas tekst, że wszyscy zbawiamy się we wspólnocie. Idę do nieba nie sam, lecz z tymi, których Bóg stawia na drodze mojego życia. Zbawienie mojego brata i mojej siostry to także moja sprawa. W tekście ze Starego Testamentu Bóg szukał Abla, a Kain Mu odpowiedział: czyż jestem stróżem swego brata? Dzisiejszy tekst z Księgi proroka Ezechiela mówi wyraźnie, że jesteś stróżem domu Izraela. Jesteś stróżem swego brata i swojej siostry. Jesteś za nich odpowiedzialny, zwłaszcza gdy się pogubią. Nie może ci być obojętne to, że twój brat czy twoja siostra popadają w grzech. Musisz działać. Nigdy nie wolno cieszyć się z grzechu drugiego człowieka ani tym bardziej z jego potępienia. Jeśli zawiedziemy, to nas samych zaprowadzi to do piekła. Ocalenie własnej duszy idzie, kiedy upominamy brata czy siostrę. Zadanie, które Bóg daje prorokowi Ezechielowi, nie jest łatwe. Nie jest łatwo zwrócić uwagę drugiemu człowiekowi, zwłaszcza wtedy, kiedy stoi wyżej ode mnie. Nieraz wolelibyśmy przejść obojętnie, jakby to nie była nasza sprawa. Dzisiaj Bóg mówi: zbawienie i odpowiedzialność za drugiego człowieka to twoja sprawa. To twój obowiązek: zadbać o jego zbawienie, aby nie został potępiony. Bo jego potępienie może oznaczać również twoje. Zwykle czujemy obawę przed zwróceniem uwagi drugiej osobie, ale niekiedy bywa tak, że z wielką pasją wytykamy komuś błędy. Jeśli chcemy działać w mądrości Bożej, musimy sięgnąć także do dzisiejszego drugiego czytania – z Listu św. Pawła Apostoła do Rzymian. Miłość jest doskonałym wypełnieniem prawa. Upominam drugiego człowieka dlatego, że go kocham. Czynię to tak, by go nie urazić i nie zadać mu bólu. Nie chcę stawiać siebie ponad innych. Miłość wskazuje mi drogę, jak uratować drugiego. Miłość jest zatem doskonałym wypełnieniem prawa – podkreślam to po raz drugi. Nie zapominajmy o tym. Bez miłości nie ma w nas ducha Bożego. Miłość doda także odwagi, aby stanąć w prawdzie wobec drugiego człowieka. Wpierw, oczywiście, trzeba stanąć przed Bogiem. Ciężkie to brzemię, gdy ojciec czy matka muszą zwrócić uwagę dorosłemu dziecku. Bardzo trudna to sytuacja, kiedy zwracając uwagę, możemy stracić najbliższych, pozycję w pracy bądź w społeczności. Możemy zostać wyśmiani albo wzgardzeni. Wobec Boga natomiast wypełniliśmy obowiązek miłości do drugiego człowieka, w trosce o jego zbawienie i życie wieczne. Bóg nigdy nie zostawi nas samych. Upomnienie drugiego człowieka – jak pisze sam ewangelista Mateusz – zakłada 3 etapy. Najpierw – w cztery oczy. Potem – w obecności dwóch świadków. Na koniec zaś – wobec całej wspólnoty Kościoła. Upomnienie ma na celu ocalić współpracę. Ten człowiek ma powrócić na łono wspólnoty i Kościoła – do jedności z Jezusem. Mądrość roztropnego działania otrzymujemy na modlitwie. Gdzie dwaj zgodnie o coś proszą w imię Jezusa, to otrzymają. Mądrość upominania drugiego człowieka płynie przez modlitwę w duchu miłości. Chcemy pozyskać każdego dla Chrystusa. Pragniemy zrobić wszystko, aby nastał jeden pasterz i nastała jedna owczarnia. Wybór i decyzję pozostawiamy tym, do których Bóg nas posyła w naszym codziennym życiu. Niech obok naszych słów świadectwem będą nasze uczynki. Miłość wypełnia całe prawo i od początku istnienia chrześcijan wywoływała wśród pogan zachwyt. Niech i dziś świadectwo naszej miłości do Boga i drugiego człowieka porywa innych do Jezusa.
Abp Józef Górzyński zaapelował, by 150 rocznica objawień gietrzwałdzkich była okazją do odnowienia wiary i odkrycia gietrzwałdzkiego orędzia. W liście odczytywanym w niedzielę w kościołach archidiecezji warmińskiej wezwał do przygotowania duchowego przed przyszłorocznym jubileuszem.
Objawienia gietrzwałdzkie są jedynymi w Polsce uznanymi przez Kościół katolicki. Według przekazów, Matka Boża objawiła się dziewczynkom, które usłyszały, że naród musi się odrodzić moralnie: odmawiać różaniec, porzucić nałogi i prowadzić uczciwe życie.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.