Reklama

Niedziela Sosnowiecka

Pomoc przede wszystkim

O działaniach Caritas na rzecz bezdomnych i uchodzców z Ukrainy z ks. dr Marcinem Iżyckim – dyrektorem Caritas Polska – rozmawia Piotr Lorenc.

Niedziela sosnowiecka 52/2022, str. IV

[ TEMATY ]

Caritas

Piotr Lorenc

Ks. Marcin Iżycki i ks. Przemysław Szot w Domu dla Uchodźców w Sosnowcu

Ks. Marcin Iżycki i ks. Przemysław Szot w Domu dla Uchodźców w Sosnowcu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Piotr Lorenc: Jaki był cel wizyty Księdza Dyrektora w diecezji sosnowieckiej?

Ks. Marcin Iżycki: Aktualnie przed świętami Bożego Narodzenia odwiedzam różne diecezje w Polsce, patrząc, jak wygląda pomoc najbiedniejszym, pomoc bezdomnych, seniorom, a także uchodźcom z Ukrainy. Diecezja sosnowiecka znalazła się na trasie mojej podróży. I muszę podkreślić, że współpraca z Caritas diecezji sosnowieckiej bardzo dobrze się układa. To jest bardzo ważne dla nas. Wizyta w Zagłębiu była okazją do zobaczenia, jak wyglądają trudne dni wytężonej pracy dla pracowników i wolontariuszy Caritas.

Reklama

Priorytetem Caritas w okresie zimowym jest pomoc najbiedniejszym, zapewnienie im wsparcia poprzez prowadzenie noclegowni, schronisk, jadłodajni i pomoc migrantom...

Oczywiście. W Warszawie prowadzimy dwa duże projekty „Trochę ciepła dla bezdomnego” i „Uliczny patrol medyczny”. I chcielibyśmy, aby te projekty implementować i w innych miastach, zwłaszcza w dużych aglomeracjach. Akcja „Trochę ciepła...” polega na dowożeniu gorącego posiłku, ciepłych koców, skarpet i śpiworów osobom bezdomnym, przebywającym w okresie zimowym poza schroniskami i noclegowniami. Patrole Straży Miejskiej z Warszawy docierają do znanych sobie miejsc, często trudno dostępnych, z termosami z zupą oraz innym zaopatrzeniem przygotowywanym przez Caritas Polska. Tylko w 2021 r. udało się przekazać potrzebującym ok. 3 tys. litrów pożywnej, ciepłej zupy z pieczywem oraz 200 ciepłych koców, 400 toreb z upominkami i 600 par wełnianych skarpet. Natomiast „Uliczny patrol” skierowany jest do bezdomnych, którzy znaleźli się w najtrudniejszym z życiowych kryzysów, jakim jest bezdomność, walczą z samotnością, uzależnieniami, brakiem nadziei i degradacją życiową. Projekt polega na objazdowej pomocy ratowniczej, którą niosą Straż Miejska, Caritas Polska i Lekarze Nadziei. W 2021 r. „Uliczny patrol medyczny” wykonał ponad 100 wyjazdów patrolowych do miejsc przebywania bezdomnych na terenie wszystkich dzielnic aglomeracji warszawskiej, dokonując ponad 300 interwencji i porad medycznych.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Jak chodzi o pomoc dla uchodźców, to powołaliśmy do życia 32 Centra Pomocy dla Uchodźców i Migrantów. Jedno z nich działa w Sosnowcu. Centra niosą pomoc finansową, rzeczową, służą wsparciem prawniczym, pracownicy prowadzą kursy języka polskiego. Oprócz tego w ramach programu „Rodzina rodzinie” realizowanego od 6 lat głównie dla mieszkańców Bliskiego Wschodu, ale obecnie i na Ukrainie w diecezji kijowsko-żytomierskiej, udzielamy bezpośredniej pomocy na miejscu poprzez jednorazowe lub comiesięczne wsparcie finansowe oraz poprzez fundusz wychodzenia z ubóstwa.

Wróćmy do naszej diecezji – jak ocenia Ksiądz prace prowadzone w Domu dla Uchodźców w Sosnowcu przy ul. Reja?

Bardzo się cieszę, że budynek będzie w całości przeznaczony dla uchodźców. Byłem pół roku temu w Sosnowcu i dom wyglądał zupełnie inaczej. Widać duży postęp. Bardzo dobrze, że diecezja sosnowiecka tak mocno włącza się w pomoc ukraińskim rodzinom.

Dziękuję za rozmowę.

To była pracowita i owocna wizyta. 7 grudnia ks. Przemysław Szot – dyrektor Caritas Diecezji Sosnowieckiej – gościł w naszej diecezji ks. Marcina Iżyckiego, dyrektora Caritas Polska. Wizyta rozpoczęła się od odwiedzin w budynku Caritas przy ul. Reja 9 w Sosnowcu, w którym przygotowywane są mieszkania dla uchodźców z Ukrainy. Kolejnym punktem odwiedzin była pralnia prowadzona również przez diecezjalną Caritas. Dyrektor odwiedził także Zakład Opiekuńczo-Leczniczy w Będzinie, w którym przebywają pacjenci objęci całodobową opieką medyczną z zakresu leczenia, pielęgnacji i rehabilitacji. Ksiądz Iżycki udał się także do siedziby Caritas, w budynku której mieści się również przedszkole „Radosna Wyspa” oraz Stacja Opieki Caritas. /pl

2022-12-19 16:48

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W bliźnim zobaczyć Jezusa

Niedziela lubelska 41/2012, str. 4

[ TEMATY ]

Caritas

PAWEŁ WYSOKI

Członkowie parafialnych zespołów Caritas podczas rekolekcji

Członkowie parafialnych zespołów Caritas podczas rekolekcji
Caritas Archidiecezji Lubelskiej w swojej działalności statutowej w znaczącej mierze opiera się o pracę wolontariuszy. – Wolontariat osób dorosłych to formuła, która jest praktykowana w parafiach na terenie naszej archidiecezji. Obecnie w ponad 100 parafiach aktywnie działają zespoły, których zadaniem jest niesienie pomocy osobom znajdującym się w trudnej sytuacji życiowej – mówi ks. Wiesław Kosicki, dyrektor lubelskiej Caritas. – Wolontariusze parafialnych zespołów Caritas otaczają opieką osoby dotknięte duchową i materialną biedą, niepełnosprawne, chore, samotne. Rozeznając potrzeby lokalnej społeczności, znajdują sposoby, by nie tylko zaradzać materialnym troskom, ale przede wszystkim dzielą się miłością. Dlatego odwiedzają chorych i samotnych, pomagają w odrabianiu lekcji dzieciom, organizują zbiórki i kwesty z przeznaczeniem na pomoc konkretnym rodzinom, a także włączają się w prowadzenie i realizowanie programu pomocy żywnościowej PEAD, przekazywanej mieszkańcom najuboższych terenów UE – wylicza ks. Dyrektor. Dorosłych wolontariuszy wspierają w pracy szkolne koła Caritas. Aktualnie na terenie naszej archidiecezji w różnego typu szkołach działa ich ponad 70. Raz w roku wolontariusze Caritas gromadzą się na rekolekcjach. Tym razem odbyły się one w „Domu Spotkania” Caritas w Dąbrowicy w dn. 21 – 23 września. – Rekolekcje organizowane są dla osób, które na co dzień angażują się w parafialne dzieła charytatywne. To dla nich wyjątkowy czas modlitwy, umocnienia duchowego i podniesienia motywacji, ale też czas spotkania z braćmi i siostrami, którzy na co dzień podejmują podobne działania – mówi ks. W. Kosicki. – Podczas takich dni wielu naszych wolontariuszy odkrywa w sobie nowe możliwości, „zapala się” do nowych dzieł charytatywnych, a nade wszystko zyskuje Bożą siłę do pracy z ludźmi, którzy często spychani są na margines życia społecznego – dodaje ks. Dyrektor. – W tym roku głównym tematem podejmowanym na rekolekcjach była miłość Boga – mówi ks. Paweł Tomaszewski, rekolekcjonista. – Kolejny raz odkrywaliśmy, jak ważna jest miłość Boga w naszym życiu; że potrzeba jej doświadczyć samemu, by móc ją zanieść innym – wyjaśnia. Rekolekcje to także czas wymiany doświadczeń. Wielu wolontariuszy w wolnym czasie chętnie opowiadało o swojej pracy i tworzyło listy nowych pomysłów na skuteczne niesienie pomocy tym, którzy znajdują się w potrzebie. Pani Wiesława z parafii pw. św. Mikołaja w Lublinie angażuje się w działalność Caritas już od 8 lat. Mieszkając i pracując w jednej z uboższych dzielnic miasta doskonale wie, jak trudne może być życie, ale też jak wiele w nim miłości, radości, działania Bożej łaski. – To dla mnie wielkie szczęście, że mogę nieść dobro drugiemu człowiekowi, że mogę dać mu swoje serce. W każdym, nawet najuboższym i najbardziej odpychającym wyglądem człowieku staram się widzieć Boga. A czas rekolekcji, pełen spokoju i modlitwy, przypomina mi, że w ubogim przychodzi do mnie sam Chrystus – mówi. Pani Wiesława chętnie opowiada o swoich spotkaniach z osobami znajdującymi się w trudnej sytuacji, które oprócz kromki chleba głodne są miłości. – Kiedyś przyszła do mnie zapłakana matka czwórki małych dzieci. Zepsuł się wózek dla najmłodszego, a szansy na zakup nowego żadnej. Po chwili okazało się, że w naszym parafialnym magazynku akurat znajdowała się tak bardzo potrzebna jej rzecz. I ta kobieta, na widok dziecięcego wózka, z radością powtarzała: Bóg nade mną czuwa. Takie chwile sprawiają, że zapomina się o wszelkich trudach – mówi wolontariuszka. Patrząc na jej nienaganną fryzurę i elegancką garsonkę trudno sobie wyobrazić, że z uśmiechem podaje rękę bezdomnemu, który wygląda tak, jakby nigdy w życiu nie widział wody i mydła. A jednak pozory mylą. – Kiedyś przyprowadzono do mnie bezdomnego. Osoba, która go do mnie skierowała, spoglądała na niego ze wstrętem. Śmierdzący, w brudnych łachmanach, zdaniem wielu nie zasługiwał nawet na chwilę uwagi. Ja podałam mu rękę, zapytałam, w czym mogę pomóc. A on chciał różaniec, by się pomodlić. Płakał – wspomina pani Wiesia. – Innym razem, w czasie wigilii dla samotnych i bezdomnych, po uroczystej kolacji okazało się, że jedzenie prawie nietknięte zostało na stołach. Pytamy więc, dlaczego nasi goście nic nie zjedli, chociaż są głodni. A oni mówią, że już tak dawno nie siedzieli przy stole nakrytym białym obrusem, że wzruszenie nie pozwoliło im przełknąć ani jednego kęsa. Dla takich chwil warto dawać z siebie wszystko – podkreśla. Takich historii jest wiele – mniej więcej tyle, ile poplątanych ścieżek ludzkiego życia. Kilka z nich dorzuca pani Lucyna z parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Kraśniku, która w Parafialnym Zespole Caritas pracuje już od 12 lat. – Czasem jest bardzo trudno. Najtrudniej, gdy sprawy dotyczą dzieci – mówi. – Kiedyś przyszła do mnie dziewczynka, której mama była już po kilku próbach samobójczych. Dziewczynka przyszła nie po pomoc materialną, ale po zapewnienie, że pomogę jej i rodzeństwu zostać w domu. Obiecywała, że będą wszystko robić sami, byle by ich nie oddawać do domu dziecka. W takich sytuacjach ludzkie siły nie wystarczają. Potrzebna jest moc, która płynie z modlitwy i Eucharystii – podkreśla pani Lucyna. Inna wolontariuszka, pani Maria z lubelskiej parafii pw. św. Jadwigi Królowej, w działalność charytatywną włączyła się ponad 30 lat temu, zaczynając od organizowania pomocy osobom represjonowanym w czasie stanu wojennego. – I tak już zostało. Może dlatego, że pochodzę z rodziny wielodzietnej, w której od najmłodszych lat uczyłam się pomagać innym – zastanawia się. – Gdy w parafii powstała grupa charytatywna, nie mogło mnie w niej zabraknąć. Chociaż u nas nie ma skrajnej biedy, to wciąż jest coś do zrobienia; wciąż są ludzie, którzy potrzebują naszego czasu i serca – mówi. Pomysłów na niesienie pomocy nie brakuje też w parafii pw. Dobrego Pasterza w Lublinie. – Prowadzimy biuro pośrednictwa pracy, organizujemy bezpłatne korepetycje dla dzieci, porady prawników i psychologów. Szczególną troską otaczamy dzieci, zwłaszcza z rodzin niepełnych i wielodzietnych – wymienia pani Barbara. – Pracy nam nie zabraknie, bo przecież zawsze obok nas znajduje się ktoś, kto potrzebuje pomocy.
CZYTAJ DALEJ

Serduszko pod lupą. Między filantropią a miłosierdziem – jak katolik powinien patrzeć na WOŚP?

Co roku w styczniu polskie parafie i domy stają przed tym samym dylematem. Czy wrzucenie monety do puszki to tylko gest solidarności, czy opowiedzenie się po stronie konkretnej ideologii?

W Polsce od kilkudziesięciu już lat słyszymy Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Wśród katolików akcja Jerzego Owsiaka ma swoich zwolenników i przeciwników. Stosunek do WOŚP wyraźnie pokazuje różne nurty polskiego katolicyzmu. Katolicy sympatyzujący z Wielką Orkiestrą uważają, że akcja Jerzego Owsiaka to piękna inicjatywa. Ich zdaniem, Kościół w Polsce przeszedł ewolucję w ocenie WOŚP - od negacji i dystansu po aprobatę. Natomiast katolicy dystansujący się od Wielkiej Orkiestry nazywają akcję Jerzego Owsiaka "graniem na ludzkich uczuciach" oraz "laicyzacją działalności charytatywnej".
CZYTAJ DALEJ

Kard. Ruini: pontyfikat Leona XIV zaczyna się podobnie jak pontyfikat Jana Pawła II

2026-01-26 18:00

[ TEMATY ]

św. Jan Paweł II

kard. Camillo Ruini

Papież Leon XIV

Włodzimierz Rędzioch

Kard. Camillo Ruini - zdjęcie z kwietnia 2025 r.

Kard. Camillo Ruini - zdjęcie z kwietnia 2025 r.

Kard. Camillo Ruini dostrzega podobieństwa między początkiem pontyfikatu papieża Leona XIV i Jana Pawła II: „Obaj papieże musieli zmagać się z napięciami i sprzecznościami, które zagrażały jedności Kościoła” - powiedział były przewodniczący Konferencji Episkopatu Włoch (CEI) i emerytowany wikariusz generalny diecezji rzymskiej w wywiadzie dla włoskiego dziennika „Il Giornale”. 94-letni kard. Ruini jest świadkiem dziewiątego pontyfikatu.

Kard. Ruini uważa ewangelizację za najpilniejszą i najważniejszą kwestię współczesności. „W naszym świecie zagrożone są same podstawy wiary, począwszy od istnienia Boga i boskości Jezusa Chrystusa, naszego jedynego Odkupiciela” - powiedział. Zalecił włoskim biskupom zajęcie stanowiska w „wielkich kwestiach etyki społecznej”, takich jak eutanazja. Chociaż niewątpliwie spotka się to z dużą krytyką, powiedział, lepiej być krytykowanym niż nie zajmować stanowiska.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję