Jesteśmy powołani do tego, by towarzyszyć Jezusowi na drogach naszego życia i dać Mu się przemieniać w trakcie tej pielgrzymki – mówił bp Piotr Przyborek w sanktuarium św. Jakuba w Toruniu podczas odpustu ku czci głównego patrona.
Obchodom kościelnym towarzyszył festyn pod hasłem „Kujawsko-Pomorskie Dni Szlaku św. Jakuba”. Świętowanie rozpoczęło się w sobotę od uroczystych Nieszporów.
Jakubowe niespodzianki
Specjalnego „jakubowego” charakteru nadała modlitwie obecność członków Bractwa św. Jakuba Apostoła oraz pielgrzymów ze organizowanej przez Dominikański Ośrodek Liturgiczny pieszej pielgrzymki szlakiem Camino Polaco z Olsztyna do toruńskiego sanktuarium. Ci pierwsi ubrani byli w tradycyjne stroje z kapeluszami, brązowymi płaszczami i muszlami (muszle są znakiem pielgrzymów zdążających do grobu św. Jakuba), ci drudzy dotarli na modlitwę bezpośrednio z pielgrzymiego szlaku, z plecakami, kijkami, w sportowych strojach.
Natomiast w 23 lipca na Rynku Nowomiejskim odbywało się wiele wydarzeń pod wspólną nazwą „Kujawsko-Pomorskie Dni Szlaku św. Jakuba”. Miała tam miejsce meta półmaratonu Camino Polaco (21 km z Brzozówki na toruński Nowy Rynek), a biegacze w charakterystycznych żółto-niebieskich koszulkach, mieszkańcy Torunia, turyści oraz widoczni dzięki kapeluszom z muszlami członkowie Bractwa św. Jakuba mogli skorzystać z wielu atrakcji: skosztować potraw od lokalnych kół gospodyń wiejskich i wytwórców z regionu, zakupić rękodzieło, obejrzeć pokazy rzemiosła tradycyjnego, a także wysłuchać koncertów.
Biskup na szlaku
Reklama
W kościele św. Jakuba rozpoczęła się Suma odpustowa. Przewodniczył jej biskup pomocniczy archidiecezji gdańskiej Piotr Przyborek, który sam pielgrzymował na szlakach do grobu św. Jakuba. Biskup Piotr nawiązał do popularnej metafory życia chrześcijanina jako wędrówki, podzielił się także doświadczeniem pielgrzymowania. W homilii przywołał najważniejsze momenty historii św. Jakuba – dzień powołania czy szczególne wydarzenia z życia Jezusa, w których Jakub mógł Mu wraz z innymi uczniami towarzyszyć. Kaznodzieja wskazał, że w tej wędrówce wraz z Jezusem często do głosu dochodziły słabości Apostołów. Podobnie podczas pielgrzymki pątnicy odkrywają swoją słabość i kruchość. Jakuba do głoszenia i odważnego dawania świadectwa przemieniła droga, którą odbywał wraz z Jezusem.
Ważnym wątkiem kazania było także wskazanie na tych, którzy towarzyszą nam w drodze, bo wspólnota z ludźmi, którzy się troszczą o nas i o których możemy się troszczyć, dodaje siły do dalszego pielgrzymowania.
Ludzie św. Jakuba
Tak jak podczas Nieszporów, tak i w trakcie Eucharystii swoją obecność zaznaczyli członkowie toruńskiego Bractwa św. Jakuba, posługując w trakcie liturgii słowa i idąc w procesji z darami, a także pielgrzymi z Dominikańskiego Ośrodka Liturgicznego, którzy upiększyli uroczystość wielogłosowym śpiewem.
Jak pokazuje przykład tegorocznych Dni Szlaku św. Jakuba, temat ten stanowi doskonałą inspirację do różnorodnych wydarzeń dla lokalnej społeczności. A dawna fara nowomiejska – od niedawna w randze sanktuarium – może być nie tylko przystankiem na drodze pielgrzymów, ale także pełnoprawnym celem pielgrzymek. Na uwagę pątników zasługuje przecież nie tylko piękno tej gotyckiej świątyni, ale także fakt, że, o czym mało kto wie, znajdują się w niej cenne relikwie św. Jakuba Apostoła.
Za każdym razem, kiedy wypominałem Bogu, że się o mnie nie troszczy, działy się takie rzeczy, że musiałbym jeszcze raz iść na pielgrzymkę, ale na kolanach, aby Mu zadośćuczynić za moją wątpliwość – mówił Jakub Karłowicz.
Duszpasterstwo Akademickie „Studnia” zaprosiło 25-letniego pielgrzyma, który zawierzając wszystko Bogu, szedł do Matki Bożej Fatimskiej w intencji pokoju na świecie. – Miałem takie pragnienie i Jezus dał mi siłę, aby iść – podkreślił Jakub. Na spotkaniu 16 kwietnia zgromadziło się wiele młodych osób, które z zainteresowaniem słuchały zaproszonego gościa.
Łukasz pokazuje Kościół w przeddzień Pięćdziesiątnicy i jest to obraz o zdumiewającej gęstości. Jedenastu wymienionych z imienia, „niewiasty”, Maryja, Matka Jezusa, i bracia Jego, w sali na górze, „trwali jednomyślnie na modlitwie”. Greckie homothymadon, jednomyślnie, jednym sercem, jest jednym z ulubionych słów Dziejów i opisuje wspólnotę, która oddycha razem. Imiesłów proskarterountes, trwali wytrwale, mówi o modlitwie jako o stanie. Kościół rodzi się z wieczernika modlitwy. Obecność Maryi jest tu wymieniona po raz ostatni w Nowym Testamencie, i miejsce tej ostatniej wzmianki jest znaczące. Pośrodku modlącego się Kościoła, w oczekiwaniu na Ducha. Ta, która poczęła z Ducha Świętego w Nazarecie, czuwa teraz przy poczęciu Kościoła z tego samego Ducha. Ojcowie lubili tę symetrię dwóch zwiastowań, nad Nią i nad Kościołem. Maryja niczemu w wieczerniku nie przewodniczy, a wszystko podtrzymuje. Jest pamięcią wydarzeń Jezusa pośród tych, którzy będą o Nim świadczyć. Wspomnienie Matki Bożej Różańcowej, ustanowione po bitwie pod Lepanto (1571), wskazuje właśnie na ten wieczernikowy wzór. Różaniec jest modlitwą trwania, powtarzalną jak oddech, maryjną w formie, chrystologiczną w treści, bo jego rytm nosi tajemnice życia Jezusa. Kto odmawia różaniec, robi dokładnie to, co Kościół w sali na górze. Trwa jednomyślnie na modlitwie „razem z Maryją, Matką Jezusa”, czekając na Ducha, który wciąż przychodzi.
Premier wyszedł z Akademii Sztuki Wojennej, wsiadł do limuzyny i odjechał. Media czekały na słowo o marcowej rozmowie Władysława Kosiniaka-Kamysza z Donaldem Trumpem. Nie doczekały się. Zamiast tego, w rozmowie z tylko jedną stacją, Donald Tusk wrzucił w przestrzeń publiczną sugestię, że ta „dyskrecjonalna wymiana zdań” dotyczyła raczej „sytuacji wewnętrznej w Polsce”, a przed wojskowymi podbił to pompatycznie: „ani wróg, ani sojusznik — powiedział — nie będą decydować, kto w Polsce rządzi”. Brzmi jak deklaracja suwerenności, a przecież nikt nie potwierdził, że o tym w ogóle Kosiniak-Kamysz z Trumpem rozmawiali. W praktyce wszystko wygląda jak insynuacja rzucona w momencie, gdy trzeba podjąć kluczową dla Polski decyzję.
O treści spotkania nie wiedzą nawet najbliżsi. Radosław Sikorski do dziś nie ma notatki. Kierujący zespołem negocjacyjnym MON ds. ustanowienia bazy USA w Polsce, wiceminister Paweł Zalewski twierdzi, że o rozmowie dowiedział się… ode mnie. Kierownik placówki został wyproszony z kluczowej części. Cezary Tomczyk w Sejmie peroruje o „intrygach” rodem z czasów rozbiorów. Co ciekawe, w marcu sam wicepremier Kosiniak-Kamysz milczał w mediach społecznościowych, publikując zdjęcie z odznaczeniem dla amerykańskiego sierżanta. Zapewne nie chciał się chwalić spotkaniem, które zorganizowała mu kancelaria prezydenta, a premier Donald Tusk, który wcześniej stawiał wszystko przeciw Trumpowi i nazywał go rosyjskim agentem, teraz liczy, że Karol Nawrocki przypomni w Białym Domu o obietnicach stałej obecności. Jak trwoga, to do prezydenta.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.