Reklama

Historia

Testament Polski niepodległej

Koniec wojny przyniósł definitywny kres struktur Polskiego Państwa Podziemnego, które w łączności z Rządem RP na emigracji przez 5 lat sprawowało realną władzę nad wieloma sferami życia okupowanego kraju oraz organizowało opór.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Rozpad struktur państwa podziemnego w latach 1944-45 był jednym z bolesnych skutków polityki Stalina zmierzającej do narzucenia Polsce komunistycznej dyktatury. Wraz z wkraczaniem Armii Czerwonej na wschodnie kresy II RP, w czasie akcji „Burza”, rozpoczął się dramat żołnierzy AK i cywilnych struktur państwa podziemnego, delegatur powiatowych i wojewódzkich, które tworzyły jego administrację.

Po upadku powstania w Warszawie, wraz z natężeniem polowania na żołnierzy i działaczy podziemia oraz coraz większym zagrożeniem dekonspiracją, gen. Leopold Okulicki zdecydował 19 stycznia 1945 r. rozwiązać AK, by uchronić żołnierzy przed represjami. Czerwony terror trwał jednak nadal i nie pozwalał ludziom wyjść bezpiecznie z lasu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Na dodatek konferencja w Jałcie podzieliła polskie elity. Jej rozwiązania zdecydowanie odrzucili Rząd RP na emigracji oraz dowódca 2. Korpusu gen. Władysław Anders – widzieli w nich kolejny rozbiór Polski oraz drogę do narzucenia krajowi rządów kontrolowanych przez Kreml. Zapowiedź wolnych wyborów do Sejmu Ustawodawczego bez kontroli międzynarodowej, w warunkach faktycznej okupacji przez Sowiety, uznano w tych środowiskach za fikcję. Generał Anders rozważał nawet protest przeciw Jałcie w postaci wycofania żołnierzy 2. Korpusu z frontu we Włoszech.

Reklama

Szansę na uratowanie suwerenności związaną z wolnymi wyborami widział natomiast Stanisław Mikołajczyk, były premier rządu na emigracji, którego gen. Anders ostrzegał: „Łudzi się pan co do wyborów, będą tak samo sfałszowane, jak były w roku 1939. Niech pan nie zapomina, że komunizm chce panować nad światem. Dlatego komuniści nie pozwolą nigdy na najmniejsze usamodzielnienie się Polski. Obawiam się, że w trzy miesiące po wyborach może pan znaleźć się w kryminale”.

W połowie 1945 r. w sowieckiej niewoli byli już najwybitniejsi przedstawiciele władz podziemnego państwa. Generał August Fieldorf, szesnastu przywódców podziemia – w tym gen. Okulicki, wicepremier rządu RP Jan Stanisław Jankowski oraz przewodniczący Rady Jedności Narodowej (RJN), czyli podziemnego parlamentu, Kazimierz Pużak. W tym samym czasie trwały rozmowy Mikołajczyka z komunistami na Kremlu, gdzie decydował się los Polski, a Władysław Gomułka powiedział: „Możecie krzyczeć, że leje się krew narodu polskiego, że NKWD rządzi Polską, lecz to nie zawróci nas z drogi”. Pod koniec czerwca został aresztowany w Krakowie ostatni delegat rządu na kraj Stefan Karboński.

Zamiast kapitulacji

Reklama

Rada Jedności Narodowej wobec „kompromisu” zawartego w Moskwie w sprawie przyszłego rządu (Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej) oraz przewidywanego cofnięcia uznania dla Rządu RP na emigracji 1 sierpnia w Odezwie RJN do narodu polskiego i narodów sprzymierzonych tak opisała sytuację kraju: „Polska w wyniku wojny, w której poniosła największe ofiary, znalazła się pod nową okupacją, z rządem narzuconym przez ościenne państwo i bez wyraźnych widoków na pomoc swych sojuszników zachodnich”. Ta dramatyczna konstatacja nie oznaczała bynajmniej kapitulacji politycznej. Stronnictwa wchodzące w skład Rady deklarowały, że cele Polski Walczącej „są nadal niezmienione” i że nie ustaną w walce, „aż zrealizowany zostanie ich wspólny postulat pełnej suwerenności Polski i ich dążenie do rzeczywistej demokracji w państwie polskim i w stosunkach międzynarodowych”. Nie ukrywano przy tym obaw, „czy próba ta nie skończy się nowym rozczarowaniem i katastrofą na skutek niedotrzymania obietnic przez kontrahentów”.

W końcowej części odezwy, zwanej Testamentem Polski Walczącej, sformułowano program demokracji polskiej, którego realizacja miała gwarantować w przyszłości prawdziwą suwerenność państwa i prawdziwą, a nie „ludową” demokrację. Wśród postulatów znalazły się: opuszczenie terytorium Polski przez wojska sowieckie oraz „rosyjską policję polityczną”, zapewnienie niezależności polskiej polityce zagranicznej, zjednoczenie i uniezależnienie armii polskiej m.in. przez „honorowy powrót z bronią wojsk polskich z zagranicy”, spolszczenie korpusu oficerskiego w tzw. ludowym wojsku, połączenie w jedną całość „na równych prawach” armii z zagranicy byłej AK z armią gen. Roli-Żymierskiego oraz zaprzestanie „dewastacji gospodarczej kraju przez władze okupacyjne”. Budowę prawdziwej demokracji miały gwarantować: „zaprzestanie prześladowań politycznych” przez zwolnienie skazanych i uwięzionych w procesie moskiewskim; amnestia dla więźniów politycznych oraz wszystkich żołnierzy AK i dla tzw. oddziałów leśnych; powrót Polaków z Rosji; likwidacja „obozów koncentracyjnych”; likwidacja bezpieki, oraz „dopuszczenie wszystkich polskich stronnictw demokratycznych do udziału w wyborach pięcioprzymiotnikowych”.

Reklama

Program proponowanych reform społeczno-gospodarczych miał swe źródła w dążeniu do upodmiotowienia narodu i rzeczywistej kontroli władzy. Służyć temu miała budowa samorządu w wielu sferach życia społecznego, „uspołecznienie własności wielkokapitalistycznej”, czyli wprowadzenie własności społecznej, np. spółdzielczej, doprowadzenie do „sprawiedliwego podziału dochodu społecznego”, prawo klasy robotniczej do wolnych związków zawodowych oraz „sprawiedliwe przeprowadzenie reformy rolnej”. Ostatni punkt dotyczył wychowania młodego pokolenia, które miało być oparte na „zasadach moralnych i duchowych dorobku cywilizacji zachodniej i naszego kraju”.

Zmiażdżone nadzieje

Autorzy odezwy mieli nadzieję, że utworzony w Moskwie rząd, w którym znaleźli się Mikołajczyk i kilku polityków formalnie niezależnych od komunistów, zapewni demokratyzację Polski i dążyć będzie do „przekreślenia różnic i sporów dzielących dotąd różne odłamy społeczeństwa polskiego”, w tym zapewni rzeczywiste warunki do wyjścia z konspiracji „wielu ludzi Polski Podziemnej”. Dystansując się od rachub związanych z II wojną światową, autorzy wyrazili także nadzieję na trwałe i rzeczywiste porozumienie z Rosją, oparte na poszanowaniu przez nią naszej suwerenności, w tym wyboru drogi co do przyszłych sojuszy oraz wzajemnego szacunku, zaufania i przyjaźni.

Testament był alternatywą wobec komunistów i ich wizji Polski, drogowskazem do odbudowania podmiotowości suwerennego państwa – domu dla wszystkich Polaków. Był także świadectwem dążenia do kompromisu sił niezależnych od komunistów w warunkach narzuconych przez najazd sowiecki i milczącą bierność państw zachodnich. Niestety, obawy wyrażone przez autorów odezwy okazały się uzasadnione. Na kolejne prawie pół wieku kraj pogrążył się w otchłani totalitarnej i ateistycznej dyktatury. Duch ostatniego przesłania Polski Walczącej żył jednak nadal w wielu rodzinach, w nauczaniu Kościoła, w protestach społecznych, zwłaszcza w powstaniu Solidarności, która nawiązała bezpośrednio do tego dziedzictwa.

2025-06-24 13:12

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Depo dla TV Niedziela: Kiedy myślę Ojczyzna, to myślę o matce

[ TEMATY ]

abp Wacław Depo

niepodległość

Bożena Sztajner/Niedziela

Kiedy myślę Ojczyzna, to nie myślę inaczej, jak o matce. Dlatego, że matkę otrzymaliśmy z daru Boga, tak jak otrzymaliśmy nasze życie z daru Boga. I z kolei matką dla nas jest Ojczyzna, tak jak również podarowana nam została Matka Syna Bożego Jezusa Chrystusa jako nasza droga do Niego i przez Niego do Ojca.
CZYTAJ DALEJ

Chrześcijaństwo nie zachęca do bycia cierpiętnikiem. Ono uczy nas sprawiedliwości i zachęca do przebaczenia

2026-09-09 15:45

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Adobe Stock

Przebaczyć nie znaczy tyle, co nic nie powiedzieć, przemilczeć, znieść wyrządzoną sobie krzywdę, przecierpieć, wziąć na siebie krzyż niesprawiedliwości i nieść go bez otwierania ust. Nie tego oczekuje od nas Bóg.

Jezus powiedział do swoich uczniów: Piotr podszedł do Jezusa i zapytał: «Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?» Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał się rozliczyć ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który był mu winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby dług w ten sposób odzyskać. Wtedy sługa padł mu do stóp i prosił go: „Panie, okaż mi cierpliwość, a wszystko ci oddam”. Pan ulitował się nad owym sługą, uwolnił go i dług mu darował. Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: „Oddaj, coś winien!” Jego współsługa padł przed nim i prosił go: „Okaż mi cierpliwość, a oddam tobie”. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu. Współsłudzy jego, widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło. Wtedy pan jego, wezwawszy go, rzekł mu: „Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?” I uniósłszy się gniewem, pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu nie odda całego długu. Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu».
CZYTAJ DALEJ

Na Lubelszczyźnie znów zawyły syreny alarmowe. Były zgłoszenia o wybuchach

W sześciu powiatach na terenie Lubelszczyzny zawyły syreny alarmowe w związku z zagrożeniem atakiem z powietrza – poinformował w niedzielę Lubelski Urząd Wojewódzki. Służby weryfikują zgłoszenia o potencjalnych hukach.

Rzecznik wojewody lubelskiego Marcin Bubicz potwierdził PAP, że w związku z zagrożeniami uderzenia z powietrza alert RCB został wysłany do sześciu powiatów: włodawskiego, łęczyńskiego, świdnickiego, Chełma, chełmskiego, krasnostawskiego. W tych powiatach zostały uruchomione syreny alarmowe.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję