Biblia, opisując wędrówkę narodu wybranego przez pustynię ku ziemi obiecanej, ukazuje nieustanne niezadowolenie Izraelitów. Oni wciąż szemrają przeciw Bogu i Mojżeszowi. Szczególnie gdy opuścili pustynię Sin i rozbili obóz w Refidim. Zniecierpliwiony lud domaga się od Mojżesza wody – kłócą się z nim: „Czy po to wyprowadziłeś nas z Egiptu, aby nas, nasze dzieci i nasze bydło wydać na śmierć z pragnienia?” (Wj 17, 3). To szemranie Izraela jest nie tylko wyrazem niezadowolenia czy głośnym stwierdzeniem jakiegoś braku. Jest przede wszystkim podaniem w wątpliwość Bożej łaskawości i dobroci, wyrazem nieufności wobec zbawczego planu Boga. Hebrajski termin lun (narzekać, szemrać, skarżyć się) zawiera także właśnie taką ideę. Izraelici, którzy dzięki cudownej Bożej interwencji uciekli z Egiptu, teraz za tym Egiptem zatęsknili. Zatęsknili za niewolą, za złotą klatką, która jednak zapewniała im byt. Wprawdzie w Egipcie byli w niewoli i musieli ciężko pracować, lecz przecież mieli zapewnione minimum egzystencjalne. Choć bezpośrednią przyczyną takiego zachowania ludu jest doskwierający brak wody, to jednak ostatecznie jest nią brak zaufania Bogu. To szemranie Izraela prowadzi do podziałów we wspólnocie. Mojżesz, obawiając się o swoje życie, szuka ratunku w interwencji Boga. Ludziom już nie wystarcza zapewnienie, że zmierzają ku lepszej przyszłości. Widać tu wyjątkowy brak wiary w to, że Bóg jest po ich stronie – że ma wobec nich dobre i zbawcze zamiary. Jest to oczywiste zakwestionowanie samego Boga i Jego działania („lepiej nam było w Egipcie”). To nie tylko wątpliwości, bo one często prowadzą do dialogu i bliskości, to przede wszystkim brak zaufania w obliczu napotkanych przeciwności.
Ta sytuacja stała się synonimem buntu i odrzucenia Boga. Mojżesz nazwał to miejsce Massa (próba, pokusa, doświadczenie) i Meriba (kłótnia, spór, niesnaski), „ponieważ tutaj kłócili się Izraelici i Pana wystawiali na próbę”. Księga Liczb opisuje podobne wydarzenie w okolicach Kadesz. Tu także z powodu braku wody Izraelici kłócili się z Mojżeszem i Aaronem, kwestionując Bożą opiekę. I ponownie Mojżesz wyprowadził wodę ze skały, choć tym razem dwukrotnie uderzył laską, co zostało poczytane jako brak wiary. Dlatego Mojżesz nie mógł wejść do ziemi obiecanej (por. Lb 20, 12; Pwt 32, 51, Ps 106, 32). Te wypływające wody także zostały nazwane Meriba, bo i tu Izraelici kłócili się z Panem. Psalm 95 natomiast wyraźnie przestrzega, by nie odrzucać Bożej opieki i ufać Mu bezgranicznie: „Nie zatwardzajcie serc waszych, jak w Meriba, jak na pustyni w dniu Massa, gdzie mnie wasi przodkowie wystawiali na próbę i doświadczali Mnie, choć dzieło moje widzieli” (w. 8-9). Karą za brak wiary jest Boże postanowienie: „Przeto przysiągłem w moim gniewie – nie wejdą do miejsca mego odpoczynku” (tj. do ziemi obiecanej – Ps 95, 11). Faktycznie, Izraelici dopiero po 40 latach weszli do Kanaanu pod wodzą Jozuego, którego Mojżesz wyznaczył na swojego następcę.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
