Człowieka, który ma przyjaciół, nigdy nie złamią wichry losu. Ma on w sobie dość sił, by pokonać trudności i iść dalej naprzód”. Te słowa Phila Bosmansa pięknie ukazują, czym może się stać przyjaźń między Jezusem a człowiekiem. Marta, Maria i Łazarz wielokrotnie gościli Jezusa w swoim domu w Betanii. Domu, w którym Chrystus był zawsze mile widziany, nie omijały sytuacje trudne. Dotyczy to także doświadczenia śmierci. Łazarz umiera, a jego siostry stają wobec ogromnego bólu. Świadczą o tym słowa: „Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł”. Brzmią one jak modlitwa człowieka zranionego cierpieniem. W tych słowach możemy odnaleźć nie tylko wiarę, ale i żal. Ile razy podobne pytania rodzą się także w naszym sercu: dlaczego Bóg nie przyszedł wcześniej? Dlaczego pozwolił na cierpienie? Dlaczego nie mógł uratować?
Reklama
Te i inne pytania są dobrą przestrzenią do przepracowania w Wielkim Poście. Jest to bowiem czas, w którym człowiek ma odwagę stanąć z takimi pytaniami przed Bogiem i przynieść Mu swój ból, rozczarowanie, smutek. Bo Ewangelia o wskrzeszeniu Łazarza pokazuje nam, że Jezus nie pozostaje obojętny wobec ludzkiego cierpienia. Gdy widzi płacz Marii i ludzi wokół, sam się wzrusza i płacze. Syn Boży płacze nad grobem przyjaciela. Czy nie jest to piękny obraz miłości Boga do człowieka i nauka dla nas? Jezus nie zatrzymuje się jednak tylko na smutku i łzach. Wypowiada kluczowe słowa: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie”. To zdanie ukazuje piękną przyszłość człowieka: jeśli wierzysz, nie martw się, Bóg cię wprowadzi do życia wiecznego. Dlatego też Jezus pyta Martę o wiarę: „Wierzysz w to?”. I tak jak w tamtej sytuacji, także dziś Jezus zadaje to pytanie każdemu człowiekowi. Marta odpowiada z wielką odwagą: „Tak, Panie, wierzę, że Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży”. A jaka by była nasza odpowiedź? Zwróćmy uwagę na to, że Marta wypowiada te słowa, zanim znów zobaczy swojego brata. To pokazuje, że jej wiara rodzi się nie z zobaczenia cudu, ale z zaufania Jezusowi.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
To już 5. niedziela Wielkiego Postu. Zbliżamy się wielkimi krokami do jego końca. To dobra okazja, aby spojrzeć wstecz i zobaczyć, co udało się zrobić, aby pogłębić swoją wiarę. Czy opieram ją tylko na znakach, czy może na relacji z Chrystusem?
Łazarz był przyjacielem Jezusa, dlatego można pomyśleć, że został on szczególnie uprzywilejowany. Zapominamy jednak, że Jezus wypowiedział słowa: „Już nie nazywam was sługami (...), ale nazwałem was przyjaciółmi” (J 15, 15), albo przypomnijmy sobie moment spod krzyża, gdzie Chrystus mówi: „Oto syn twój”; „Oto Matka twoja” (J 19, 26-27). Każdy z nas jest w takiej uprzywilejowanej sytuacji jak Łazarz. Tylko – czy ty w to wierzysz?
A może warto dziś na nowo usłyszeć słowa Jezusa, które wypowiada On przy grobie Łazarza: „Wyjdź na zewnątrz!”? Może ta końcówka Wielkiego Postu jest dobrą okazją do nabrania odwagi i wyjścia z tego, co w nas martwe: z grzechu, obojętności, braku nadziei? Pamiętajmy, że tam, gdzie pojawia się Chrystus, nawet grób może się stać początkiem życia.
