Reklama

Niedziela plus

Tu się modli cała Polska

Kiedy ks. Zbigniew Woźniak obejmował Parafię Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Sarbinowie, miał obawy. Nadmorska miejscowość kojarzyła mu się z turystami funkcjonującymi według zasady: „płacę i wymagam”. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna.

Niedziela Plus 31/2026, str. II-III

[ TEMATY ]

Niedziela plus

Marian Florek

Ks. Zbigniew z uśmiechem wita turystów

Ks. Zbigniew z uśmiechem wita turystów

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

P amiętam jedno z pierwszych doświadczeń po przyjeździe do Sarbinowa. Poszedłem do zakrystii coś załatwić, zajrzałem do kościoła i zobaczyłem, że jest pełny ludzi. Zamarłem. Byłem jeszcze na początku swojej posługi i pomyślałem: „Boże, czy zapomniałem o jakiejś Mszy św., pogrzebie albo innym nabożeństwie?”. Pobiegłem na plebanię sprawdzić kalendarz. Patrzę... nic nie ma. Wróciłem więc do kościoła i zorientowałem się, że bardzo dużo osób weszło do środka w ciągu dnia, żeby się pomodlić – opowiada ks. Woźniak.

Modlitwa nad morzem

Usytuowanie parafii w miejscowości wypoczynkowej robi różnicę. Na stałe mieszka tu ok. 800-900 osób, ale od maja do października liczba osób przebywających tutaj wzrasta do ok. 15 tys. – Z jednej strony mam swoją parafię, a z drugiej – jestem proboszczem całej Polski – stwierdza nieco żartobliwie ks. Zbigniew i przytacza imponującą liczbę 67 tys. rozdanych Komunii św. w ciągu ostatniego roku.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Sarbinowo ma swoją specyfikę, ponieważ sezon w tej nadmorskiej miejscowości trwa przez cały rok. Poza wakacjami przyjeżdżają tu przede wszystkim emeryci, osoby starsze, chore i z niepełnosprawnościami. – Dzięki ich obecności panuje tu pewna atmosfera pokory – zauważa ks. Zbigniew i dodaje: – Latem natomiast przyjeżdżają głównie młode małżeństwa z dziećmi. Jest to turystyka rodzinna. Nie ma tu takiego rozrywkowego szaleństwa. Do kościoła przychodzą rodzice z dziećmi, żeby odmawiać pacierz. Robią to na głos. Mówią: „No, teraz składamy ręce, mówimy: «W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego»” i uczą dzieci modlitwy.

Zdaniem proboszcza, pobyt w tej nadmorskiej miejscowości sprzyja duchowemu wypoczynkowi. Ludzie znajdują się poza swoją codziennością, obcują z naturą, a kontakt z przyrodą sprawia, że człowiek staje się bardziej otwarty na wymiar sakralny. – Zdarza się, że podchodzi ktoś i pyta: „Proszę księdza, skoro ksiądz jest tutaj, a ja przyszedłem do tego kościoła, to może mógłbym się wyspowiadać?”. Jeżeli świątynia jest otwarta i kapłan jest na wyciągnięcie ręki, to zawsze jest to jakaś okazja duszpasterska – wyjaśnia proboszcz i przypomina rekordowy czas spowiedzi, która w wakacyjny pierwszy piątek miesiąca trwała, aż do późnych godzin nocnych. – Miałem do pomocy księdza emeryta i jeszcze jednego kapłana, którego poprosiłem o wsparcie, bo kolejka, wydawało się, nie miała końca – wspomina ks. Zbigniew.

Odkrycie proboszcza

Reklama

Od maja świątynia jest otwarta codziennie od godz. 8 rano do 22. – Kiedy wieczorem przychodzę do kościoła, bardzo często nadal są w nim ludzie. Pomaga samo położenie świątyni. Główne wejście otwiera się na przepiękną i długą nadbrzeżną promenadę. Pani Lilla, która zajmuje się kwiatami, nieraz kończy układanie dekoracji dopiero ok. godz. 11 wieczorem. Mówi wtedy: „Proszę księdza, jestem w kościele, a tu o jedenastej ludzie przychodzą i się modlą” – opowiada ks. Zbigniew i przyznaje, że nieraz siedzi wieczorem i czeka, aż wyjdzie ostatni modlący się w świątyni, nigdy nikogo nie wyprasza. Często słyszy głosy przechodniów z promenady: „Patrz, kościół otwarty. Chodź, pomodlimy się”.

Te słowa, wypowiadane późną porą przez przypadkowych przechodniów, stały się dla proboszcza chyba najpiękniejszym odkryciem Sarbinowa.

Przyjechałam odpocząć, a przeżyłam rekolekcje

Ksiądz proboszcz na każdej Mszy św., nawet w dni powszednie, głosi homilię. Nie czyni tego z obowiązku. Uważa, że jest to jedno z podstawowych narzędzi ewangelizacji. A czyni to w sposób mistrzowski, z talentem retorycznym. – Bardziej lubię głosić kazania w dni powszednie niż w niedzielę, ponieważ wiem, że przychodzą wtedy ludzie, którzy naprawdę chcą słuchać. Dla wielu osób jest to zaskoczenie. Przyjeżdżają na wypoczynek, a tu Msza św. trwa trochę dłużej. Pamiętam rozmowę z pewną panią. Powiedziała mi: „Proszę księdza, byłam taka zła. Chciałam przyjść tylko na Mszę św., a tu pierwszego dnia kazanie, drugiego dnia kazanie, trzeciego dnia znowu kazanie. Ale po kilku dniach odkryłam, że przeżywam rekolekcje. Naprawdę dziękuję, bo okazało się, że to słowo czegoś ode mnie wymagało”. Przyznała, że nie tylko tutaj odpoczęła, ale także duchowo się zregenerowała – tłumaczy duszpasterz.

Kościół, który wrócił do życia

Kiedy docieramy na obrzeża Sarbinowa, już z oddali wita nas 40-metrowa wieża parafialnego kościoła, który został wybudowany w 1856 r. i służył wspólnocie protestanckiej.

Reklama

Po wyzwoleniu w 1945 r. znalazł się pod pieczą Parafii św. Józefa w Koszalinie. W powojennych czasach duszpasterską opiekę nad kościołami na ziemiach Pomorza Środkowego sprawowali franciszkanie. Zakonnicy jeździli po całym regionie i tam, gdzie istniały kościoły katolickie, przywracali kult i gromadzili wiernych. Tam natomiast, gdzie znajdowały się świątynie protestanckie, poświęcali je i przekazywali do użytku katolikom. Ponieważ sami nie byli w stanie objąć tak rozległego terenu, korzystali z pomocy kapelanów wojskowych. Jednym z nich był ks. płk Andrzej Wystrychowski ze stacjonującej tuż po wojnie w Koszalinie I Warszawskiej Dywizji Kawalerii. To on poświęcił kościół w Sarbinowie 12 grudnia 1945 r.

Później świątynię przejęła parafia w Dobrzycy, następnie – w Mielnie, a potem – w Łęknie. Z tej ostatniej w 1989 r. wyodrębniono nową wspólnotę. – Stało się to m.in. z powodów logistycznych. Sarbinowo żyło własnym rytmem i ze względu na liczbę mieszkańców oraz turystów potrzebowało stałej obecności duszpasterza – wyjaśnia ks. Woźniak.

Marzenie o konsekracji

Świątynia w Sarbinowie to cenny przykład architektury neogotyckiej. Przejęta przez franciszkanów była zniszczona, ale zachowała się część oryginalnego wyposażenia, m.in. neogotycka chrzcielnica, trzy spiżowe dzwony z lat 1925-27, zabytkowe świeczniki, neogotycki prospekt organowy oraz obraz Przemienienia Pańskiego S. Plüddemanna z 1857 r., inspirowany twórczością Rafaela. Piękne, stylowe chóry, które można dzisiaj podziwiać, zostały natomiast zrekonstruowane na podstawie zdjęć. – Pewien turysta przywiózł mojemu poprzednikowi na probostwie fotografię dawnego wnętrza kościoła i dzięki niej udało się je odtworzyć – mówi ks. Zbigniew. I dodaje: – Kościół będzie dalej remontowany. Mamy przygotowaną dokumentację, a całkowity koszt remontu elewacji i odnowienia świątyni szacowany jest na mniej więcej 2 mln zł. Zbieramy więc pieniądze na wkład własny i staramy się o dofinansowanie. Kościół nie został dotąd konsekrowany, ale zmierzamy do tego celu, najpierw jednak chciałbym zakończyć wszystkie remonty – przedstawia najbliższe priorytety ksiądz proboszcz.

Ktokolwiek będzie w tych nadmorskich stronach, powinien koniecznie zajrzeć do sarbinowskiego kościoła, wsłuchać się w homilię księdza proboszcza, a potem dopełnić pobyt haustem nadmorskiej bryzy podczas spaceru promenadą w stronę zachodzącego słońca.

2026-07-29 09:41

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jakie życie, taka wieczność

Niedziela Plus 49/2025, str. II-III

[ TEMATY ]

Niedziela plus

Zdjęcia: archiwum ADS w Górce Klasztornej

Jak być gotowym na to, co nieuchronne? Jak szczęśliwe przekroczyć bramy między światami? W tym najważniejszym kroku pomaga Apostolstwo Dobrej Śmierci w Górce Klasztornej.

Jakie życie, taka śmierć, jaka śmierć, taka wieczność” – te słowa jednego z pierwszych dyrektorów Stowarzyszenia Matki Bożej Patronki Dobrej Śmierci, nazywanego też Apostolstwem Dobrej Śmierci, w Górce Klasztornej są drogowskazem dla jego członków. Są oni zaproszeni do wzięcia odpowiedzialności za dar życia, a potem szczęścia i radości wiecznej, co w praktyce oznacza troskę o życie w stanie łaski uświęcającej i gotowość na odejście z tego świata. Sama nazwa brzmi złowrogo, ale celem stowarzyszania jest przede wszystkim przygotowanie człowieka do godnego życia, a potem dobrej śmierci przez modlitwę i dobre uczynki, a nie skupianie się tylko na tematyce śmierci.
CZYTAJ DALEJ

Stowarzyszenie Katechetów Świeckich dołącza do Europejskiego Forum Nauczycieli Edukacji Religijnej

2026-09-29 18:57

[ TEMATY ]

nauczyciel

religia

Stowarzyszenie Katechetów Świeckich

Adobe.Stock.pl

Polska perspektywa edukacji religijnej wchodzi do europejskiego dialogu. Stowarzyszenie Katechetów Świeckich zostało przyjęte do European Forum for Teachers of Religious Education (EFTRE) - europejskiej społeczności zrzeszającej nauczycieli i organizacje zajmujące się edukacją religijną.

Dołączenie do EFTRE otwiera przed Stowarzyszeniem możliwość bezpośredniej wymiany doświadczeń z nauczycielami oraz organizacjami zajmującymi się edukacją religijną w różnych krajach Europy. To także przestrzeń do rozmowy o miejscu edukacji religijnej we współczesnej szkole, jej znaczeniu dla wychowania młodych ludzi oraz wyzwaniach, przed którymi stoją nauczyciele religii.
CZYTAJ DALEJ

Jak odróżnić skrupuły od realnego grzechu ciężkiego?

2026-09-30 20:45

[ TEMATY ]

teologia

UPJPII

teolog

Adobe Stock

Lęk, nieustanny niepokój i doszukiwanie się winy tam, gdzie jej nie ma – skrupuły potrafią zmienić życie duchowe w ciężki brzemienny ciężar. Jak odróżnić chorobę sumienia od realnego grzechu ciężkiego i gdzie szukać pomocy? Wyjaśniamy, dlaczego kluczem do odzyskania pokoju serca jest zaufanie oraz posłuszeństwo decyzjom spowiednika.

Podziel się cytatem Jak odróżnić skrupuły od realnego grzechu ciężkiego? Można wyjaśnić sprawę szukając stosownej informacji: dziś można ją znaleźć na stronach internetowych różnych instytucji kościelnych. Można zapytać kapłana, na przykład podchodząc do konfesjonału i bez spowiadania się zapytać siedzącego tam księdza o problem, który nas trapi. Można to także uczynić w ramach spowiedzi. Pamiętać jednak należy, że ksiądz spowiadający penitentów nie jest prywatną osobą, która przy okazji odpuszczania im grzechów udziela im niezobowiązujących pouczeń. Istnieje obowiązek posłuszeństwa wobec rozstrzygnięć podawanych przez spowiednika, np. gdy nakazuje on restytucję (naprawę krzywdy wyrządzonej bliźniemu) lub orzeka o winie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję