Parafia św. Brata Alberta w Lublinie świętowała 35-lecie powstania pod przewodnictwem prowincjała o. Egidiusza Włodarczyka i z udziałem ojców oraz braci posługujących w klasztorze na Sławinie. Ponad trzy dekady temu, 3 września 1991 r., bp Bolesław Pylak ustanowił parafię na obrzeżach miasta przy ul. Willowej i powierzył ją opiece Bernardynów. Jednak duchowi synowie św. Franciszka są obecni w mieście od ponad 500 lat.
Reklama
Gwardian i proboszcz o. Bartymeusz Kędzior podkreślił, że Bernardyni są związani z Lublinem od XV wieku. Już w 1496 r. odbyła się konsekracja murowanego Kościoła pw. Nawrócenia św. Pawła, zbudowanego wraz z klasztorem dzięki ich staraniom za murami ówczesnego miasta. – Od początku Bernardyni dali się poznać jako ci, którzy kochają Boga, kochają św. Antoniego, kochają ludzi i pełnią niezwykle ważną rolę w życiu kulturowym, religijnym i narodowym – powiedział o. Kędzior. Jak przypomniał, król Zygmunt August wybrał kościół bernardyński, by w nim zaśpiewać dziękczynne Te Deum po zawarciu Unii Lubelskiej, a rola klasztoru była w minionych wiekach tak duża, że stał się on miejscem częstych zjazdów prowincji. W XVIII wieku przebywało w nim zazwyczaj ok. 50 zakonników. Złoty okres rozwoju przerwały zabory. W latach 1861–1862 Bernardyni wzięli czynny udział w manifestacjach narodowych; urządzali nabożeństwa i uroczyste procesje o charakterze religijno-patriotycznym, co pociągnęło represje ze strony władz rosyjskich. W 1864 r. nastąpiła kasata klasztoru, a ojcowie zostali wywiezieni z Lublina. 20 lat później przy kościele erygowano parafię diecezjalną. Zakonnicy nigdy nie odzyskali utraconej własności. – Straciliśmy tę perłę lubelską, jednak nie potrafiliśmy sobie wyobrazić, że nasza obecność w Lublinie została zapomniana – powiedział ojciec gwardian.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Po latach Bernardyni powrócili do Lublina, najpierw z racji nauki i pracy w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim zakupili mieszkanie w bloku. Z czasem, dzięki staraniom władz zakonnych z prowincjałem o. Andrzejem Pabianem, otrzymali pozwolenie na budowę nowego klasztoru. Nim przy ul. Willowej stanął piękny kompleks sakralny (kościół konsekrowano w 2016 r.), bracia z pierwszym gwardianem i proboszczem o. Janem Szpilą oraz niewielką, zaledwie 450-osobową wspólnotą wiernych, gromadzili się na modlitwie w małej, drewnianej kaplicy. Dziś bernardyńska parafia to tętniąca życiem kilkutysięczna wspólnota, znana w mieście i regionie jako ważne centrum religijne i kulturalne. Na co dzień wierni formują się w tradycyjnych grupach Żywego Różańca, Legionu Maryi, Franciszkańskiego Zakonu Świeckich i oazowych, jak i w odpowiadających potrzebom czasów „Dżentelmenach Brata Alberta” czy wspólnocie „Most” integrującej rodziny z dziećmi z niepełnosprawnościami. – Kościół to my – powtarza ojciec gwardian, zapraszając do wspólnej modlitwy, pracy i odpoczynku coraz szersze grono parafian i sympatyków św. Franciszka. Cyklicznie organizowane zajęcia dla dzieci i dorosłych, festyny, koncerty i pielgrzymki, ale też rekolekcje potwierdzają, że mimo upływu czasu działalność Bernardynów w mieście nad Bystrzycą wciąż jest niezastąpiona.
W Roku św. Franciszka z Asyżu, ogłoszonym z okazji 800-lecia jego śmierci, wspólnota z Willowej zaprasza do świętowania. Pod hasłem „FRANciszkuj – żyj prosto i kochaj mocno” od 26 września do 4 października odbędą się m.in. rekolekcje prowadzone przez o. Adama Szustaka, warsztaty artystyczne i kulinarne, spektakle teatralne i koncerty. Zwieńczeniem będzie uroczysta Msza święta pod przewodnictwem bp. Damiana Muskusa oraz nabożeństwo „Transitus”. Szczegóły w mediach społecznościowych „Bernardyni Lublin”. /buk
