Reklama

Słowo Redaktora Naczelnego

„Niedziela” dla Ojca Świętego

Niedziela w Chicago 40/2003

Jasna Góra, 1999 r. Redakcja „Niedzieli” wręcza Ojcu Świętemu Złotą Serię Biblioteki „Niedzieli” - „Katechezy

papieskie”

Jasna Góra, 1999 r. Redakcja „Niedzieli” wręcza Ojcu Świętemu Złotą Serię Biblioteki „Niedzieli” - „Katechezy 
<p>
papieskie”

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pisząc na temat: „Niedziela” dla Ojca Świętego nie sposób nie sięgnąć do historii Niedzieli, szczególnie do trzeciego etapu jej dziejów, po roku 1981. Ponowne zaistnienie bowiem tygodnika, w ogóle nasilenie starań o jego wskrzeszenie, łączy się ze swoistym dopingiem, jakim był czas, kiedy na tronie papieskim zasiadł Jan Paweł II. Częstochowskie środowisko akademickie w tym czasie bardzo ożyło. Chcieliśmy, żeby myśl Jana Pawła II, wspaniałego polskiego Papieża, mogła docierać do ojczyzny. Najpierw w Duszpasterstwie Akademickim, w którym pracowałem, powstała myśl, żeby utworzyć niewielką redakcję, która będzie popularyzować myśl polskiego Papieża. Na wiadomości z Rzymu wszyscy w Polsce bardzo czekali. Pism było mało, ludzie nie wiedzieli, o czym mówi i jakie kolejne kroki podejmuje nowy, polski Papież.
Tak powstał Monitor Kościelny, zalążek nowej Niedzieli. Monitor był przygotowywany na podstawie wiadomości Radia Watykańskiego, czerpanych po prostu z nasłuchu. Co tydzień zamieszczaliśmy dłuższe i krótsze wypowiedzi Jana Pawła II. Redakcję i kolportaż organizowaliśmy w ten sposób, że do kilkuset osób, które wyraziły takie życzenie, wysyłaliśmy przepisywane na maszynie kartki (zszywki), zawierające papieskie przesłanie. To był pierwszy znak, pierwsze zamyślenie nad tym, czym powinna być w tym czasie katolicka gazeta. Mieliśmy świadomość, że słowa Ojca Świętego powinny docierać najpierw do księży, zakonników, kaznodziejów, a przez nich do wiernych. Na naszą propozycję odpowiedziało bardzo wielu duchownych i osób świeckich.
Oprawione w białą okładkę egzemplarze Monitora Kościelnego dotarły także do Ojca Świętego. Ówczesny biskup diecezji częstochowskiej Stefan Bareła z radością przekazywał Papieżowi owoce naszej pracy. Sam również w 1980 r. miałem zaszczyt wręczyć Ojcu Świętemu kolejny tom Monitora. Teksty papieskie były i dla nas bardzo ważne, ponieważ uczyliśmy się od Papieża jego myślenia, które było bardzo świeże, mocne, potrzebne. To była pierwsza szkoła dla Niedzieli. A słowa Papieża były ojcowskie, serdeczne, proste i piękne, było w nich również wiele konsekwentnej miłości do ojczyzny - Polski, do polskiego Kościoła.
W tym czasie wydaliśmy też niewielką książeczkę, składającą się z wybranych fragmentów wypowiedzi papieskich, pt. Bardzo pragnę przybyć do Was.
Potem zaczęły się usilne starania o Niedzielę, uwieńczone wreszcie sukcesem. Przy przygotowaniach pierwszego numeru zastała nas śmierć Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego; w następnych piszemy o Janie Pawle II zranionym, pokazujemy jego zdjęcie na łożu szpitalnym. Już wtedy pragniemy przekazywać wszystko, co jest możliwe, czytelnikom Niedzieli. I tak zaczyna się praca, która nie jest tylko dziennikarstwem. Wydaje się, że jest przede wszystkim wielką służbą Bogu i Kościołowi, służbą Ojcu Świętemu, bo podjęta inicjatywa przekazywania myśli Jana Pawła II naszym czytelnikom była już w sposób zdecydowany potwierdzona i co tydzień wprowadzana w czyn.
Chcieliśmy służyć Papieżowi w taki sposób i w takim wymiarze, na jaki tylko było nas stać. Wiadomo, że w tamtym czasie jedynym źródłem informacji bieżącej z Watykanu było Radio Watykańskie. Dlatego w pracy cały czas słuchaliśmy tej rozgłośni, nagrywaliśmy audycje na taśmę magnetofonową, a następnie selekcjonowaliśmy informacje i przepisywaliśmy je. Były to czasy ingerencji cenzury i wielu spraw związanych z szybkim przekazem wiadomości nie można było formalnie załatwić, a do tego uczyliśmy się przecież wszystkiego niemal od zera. Każdy tekst Ojca Świętego był przedkładany jako propozycja do druku. Skrupulatnie odnotowywaliśmy wszystkie ingerencje cenzury, która nie lubiła tego; nie chciano bowiem, by czytelnicy wiedzieli, że coś się z tekstem stało. Jednak zawsze byliśmy wierni Prawdzie.
I przyszedł czas stanu wojennego. Był to trudny okres dla Redakcji, która mając już liczną grupę swoich pracowników-redaktorów, musiała zamilknąć na kilka miesięcy. A ludziom trzeba było za tę pracę-niepracę zapłacić. Na szczęście, po kilku miesiącach mogliśmy znów zacząć normalne funkcjonowanie. Pamiętam pierwszy artykuł, jaki został opublikowany wtedy w Niedzieli - to był tekst Ojca Świętego wygłoszony na Jasnej Górze, zamieszczony pod tytułem „Tutaj zawsze byliśmy wolni”. Wiedzieliśmy, że tekst papieski może być najlepszą odpowiedzią na to, co się stało. W tym tekście było powiedziane wszystko. I znów, z jednej strony korzystanie z przemyśleń Ojca Świętego, a z drugiej przybliżanie się do tego wspaniałego człowieka, który przez swoje nauczanie stawał się naszym wodzem, prorokiem, ojcem, przyjacielem narodu, kimś szczególnie umiłowanym. Wiedzieliśmy, że będąc przy nim, jesteśmy na najlepszej drodze.
Trzeba nam przypomnieć sobie raz jeszcze ten czas zniewolenia, zastraszenia ze strony partii, służby bezpieczeństwa i uświadomić, czym było nauczanie papieskie dla narodu, który był ciemiężony, któremu nie wolno było mówić. Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, co się dzieje. Wiadomo było, że Ojciec Święty jest tą znaną powszechnie na świecie i uznaną osobą, która ten naród weźmie w obronę, która uświadomi światu, czym w praktyce jest system komunistyczny, i w żyjących w tym systemie tchnie ducha wolności dzieci Bożych. Że tu, w Polsce, naszą siłą jest Jasna Góra, wierność dziedzictwu Prymasa Tysiąclecia i modlitwa.
To były wielkie nadzieje. Chcieliśmy wszystkim przekazywać to przesłanie, które płynęło z Watykańskiego Wzgórza, które było ciągle żywe, aktualne, nasączone miłością i mądrością. W tym też duchu staraliśmy się pisać o życiu społecznym. Nie wiem, czy zawsze byliśmy dobrze rozumiani, ale taka była nasza intencja.
Uczyliśmy się szczególnie z audiencji środowych, podczas których Ojciec Święty zawsze przekazywał jakieś zamyślenie dla Polaków. Przekazywaliśmy je całej Polsce, oddawaliśmy Polakom. To stawało się bardzo ważne dla wielu ludzi w naszej ojczyźnie.
Chcieliśmy Ojcu Świętemu służyć podczas jego podróży apostolskich do Ojczyzny. To były wielkie, ważne i cenne podróże. Każda z nich miała inny wymiar i charakter. W każdej Ojciec Święty przychodził jakby w nowej roli. Bardzo nam pomagał, szczególnie w pierwszych latach, ks. Mieczysław Maliński, którego zapraszaliśmy na nasze łamy podczas kilku pielgrzymek papieskich do ojczyzny. Znał Ojca Świętego osobiście, a jednocześnie znał klimat oczekiwania, klimat Polski, robił wspaniałe reportaże. Potem przyszły nowe czasy, nowi ludzie, m.in. red. Wojciech Skrodzki, red. Juliusz Braun, ale nie zmieniło się jedno: Niedziela chciała służyć Janowi Pawłowi II, przekazującemu myśli dla całego narodu. W każdej z pielgrzymek papieskich byliśmy przy Ojcu Świętym. Relacje z jego pielgrzymek, a zwłaszcza teksty przemówień do Polaków były bardzo ważnym zadaniem prasy, szczególnie prasy katolickiej, byliśmy tego świadomi.
Oprócz tekstów związanych z pielgrzymkami Ojca Świętego raz po raz zamieszczaliśmy ważne dokumenty papieskie, nieraz były one drukowane w całości, i wtedy wszyscy czytelnicy Niedzieli - a mieliśmy wysoki nakład - otrzymywali te dokumenty do rąk własnych. A więc była to ogromna popularyzacja nauki Jana Pawła II.
Pragnę także zwrócić uwagę na książki poświęcone nauczaniu Ojca Świętego. Myślę tu zwłaszcza o czterech tomach, które ukazały się jako książki zawierające nauczanie środowe Ojca Świętego w tłumaczeniu o. Jana Pacha, paulina. Jest to tzw. Złota Seria Niedzieli. Duże osobiste zasługi położyła tu red. Lidia Dudkiewicz, która bardzo się przyczyniła do pięknego wydania tych papieskich tomów.
Jest także kilka innych książek związanych z życiem Ojca Świętego, wydanych w ramach Biblioteki Niedzieli. Niekiedy również różni wydawcy zwracali się do nas, byśmy anonsowali na łamach Niedzieli ich książki o Papieżu, gdyż zauważali, że Niedziela jest bardzo blisko Ojca Świętego, a jednocześnie mocno tkwi w życiu ludu Bożego.
Niezapomniane są nasze spotkania z Ojcem Świętym. Najpierw na 70-lecie Niedzieli, kiedy to Ojciec Święty przyjął nas w Sali Klementyńskiej na Watykanie i wygłosił piękne przemówienie skierowane do Redakcji. Drukowaliśmy je w tygodniku i zapamiętaliśmy dobrze. Jest ono dla nas przesłaniem i radością.
Podczas Jubileuszu Dziennikarzy w Roku Świętym Redakcja Niedzieli przybyła do Rzymu w liczbie ok. 50 osób. Byliśmy również przyjęci przez Ojca Świętego na specjalnej audiencji i cieszyliśmy się z tego, że byliśmy jedyną redakcją, która tak gremialnie przybyła na swoje uroczystości do Watykanu.
Ta stała obecność przy Papieżu-Polaku jest dobrą cechą Niedzieli. Chcemy stać na straży tego wszystkiego, czego uczy Jan Paweł II; pragniemy, żebyśmy jako naród umieli wykorzystać to wielkie nauczanie Papieża-Polaka, który prowadzi Kościół w nowy wiek i nowe tysiąclecie, a także jest największą rękojmią dla narodu polskiego. Pragniemy bowiem, by ten naród w obliczu przeróżnych przemian, transformacji nie rozchwiał się, ale trzymał się prawdziwych wartości i zachował swoją tożsamość. Nauka Jana Pawła II gwarantuje zachowanie tej tożsamości.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Trwać przy Bogu

2026-06-02 11:44

Niedziela Ogólnopolska 23/2026, str. 22

[ TEMATY ]

homilia

Karol Porwich/Niedziela

Stałość w wierze jest jedną z najważniejszych cnót. Chodzi o niegasnącą gotowość do kochania Boga i ludzi. Perseverantia to cierpliwe trwanie przy Bogu, we wszelkich przeciwnościach losu. Nie psychologiczny optymizm, ale kurczowe trzymanie Jezusa „za rękę”, duchowe dojrzewanie w otaczającej nas niekiedy ciemności i w czasie próby. W przypadku relacji między ludźmi chodzi o konkretną postawę: bardziej czyn niż słowo (choć ono jest czasem niezastąpione), bardziej długotrwały trud niż efemeryczne poruszenie emocji, czasochłonny wysiłek, a nie ubolewanie. Prorok Ozeasz opisuje postawę Izraela wobec Boga – przyznajmy, że często także naszą. To obraz znikających nagle chmur o świtaniu i porannej rosy w upalny dzień. Gdy chodzimy letnim rankiem po trawie, czujemy przyjemny chłód wilgoci. Jest jej mnóstwo, niczym wody w zbiorniku. A jakież zdziwienie nas ogarnia, gdy po wschodzie Słońca nagle ten bezmiar wilgoci ustępuje miejsca przejmującej suchości, chłód zmienia się w gorąc, a przyjemna miękkość zieleni – w twardość podłoża przypominającego skałę. Jak to możliwe w tak krótkim czasie? – pytamy zaskoczeni. Niemal identycznie dziwi się Ozeasz postawie ludu Bożego wybrania. Wielkie słowa, zapewnienia o wierności Bogu i Jego przymierzu, liczne ofiary, modlitwy, uroczystości oraz święte zwołania... i nagle pustka. Więcej nawet: odwrót! Zwrot ku pogańskiemu kultowi, ku Baalowi, nikczemne zachowanie nielicujące z rangą wybrania i Dekalogiem, złożonymi ślubami i obietnicami. Słomiany zapał – mawiamy w takiej sytuacji, wzruszając ramionami. Konsekwencje stygnięcia wiary Izraela były widoczne w życiu publicznym, gdzie sojusze polityczne były ważniejsze niż zaufanie Bogu. Panował chaos, mnożyły się społeczne konflikty, a moralne zepsucie elit widoczne było gołym okiem. A wszystko to w obliczu niebezpieczeństwa inwazji ze strony potężnej Asyrii. Skąd my to znamy? Wszelkie podobieństwa do sytuacji, w jakiej obecnie się znajdujemy, są nie tylko nieprzypadkowe, ale wręcz ostentacyjnie oczywiste! Kochający swój naród Ozeasz natarczywie napomina, grozi karą Bożą, ale i zachęca swych rodaków do powrotu pod skrzydła Boga. Wprawdzie porównuje Izrael do niewiernej żony, ale jednocześnie przypomina, że Bóg jawi się jako wierny mąż, gotowy do przebaczenia. Jeśli tylko Izrael powróci do lojalności, do głębi, a nie będzie „mydlił oczy” Bogu fałszywym, bo pozbawionym nawrócenia moralnego kultem, On zwróci pogodne oblicze ku swemu ludowi. Pojednanie i odnowienie przymierza możliwe jest w każdej chwili. Czułymi słowami Ozeasz kreśli obraz Boga – jest On pełen miłości, współczucia i cierpienia z powodu zdrady człowieka. Można by powiedzieć, że paradoksalnie upadek każdego z nas Bóg przeżywa jako własną porażkę, bo nas kocha. Poznanie prawdziwego Boga, Ojca Jezusa Chrystusa, a nie boga mojej wyobraźni, ambicji czy aspiracji, jest kluczowe. Wtedy bardziej będziemy wydobywali z siebie miłosierdzie, niż tylko składali ofiary, dawali samych siebie, a nie tylko coś od siebie.
CZYTAJ DALEJ

Zakazać lodów za czerwony pasek! Bo jeszcze ktoś odkryje, że praca przynosi owoce

2026-06-06 08:13

[ TEMATY ]

felieton

Andrzej Sosnowski

Adobe.Stock.pl

W krainie powszechnego dobrostanu, gdzie wszyscy mają być jednakowo szczęśliwi, pojawił się groźny przeciwnik: gałka lodów dla pilnego ucznia. Okazało się, że wanilia, czekolada i truskawka mogą stać się symbolem nierówności. Bo przecież w świecie, w którym coraz częściej mówi się wyłącznie o komforcie, braku presji i prawie do dobrego samopoczucia, coraz trudniej przypominać starą prawdę: wysiłek zasługuje na uznanie.

Przez lata wydawało się oczywiste, że człowiek, który podejmuje trud, może otrzymać nagrodę. Sportowiec medal, artysta owacje, naukowiec wyróżnienie, a uczeń – choćby symbolicznego „loda” za czerwony pasek. Prosta zasada, którą rozumiały pokolenia.
CZYTAJ DALEJ

Beatyfikacja dziewięciu salezjanów męczenników

2026-06-06 21:26

Biuro Prasowe AK

Kościół włączył w poczet błogosławionych dziewięciu polskich salezjanów męczenników: Jana Świerca, Ignacego Antonowicza, Ignacego Dobiasza, Karola Goldę, Franciszka Ludwika Harazima, Franciszka Miśkę, Ludwika Mroczka, Włodzimierza Szembeka i Kazimierza Wojciechowskiego.

Beatyfikacja odbyła się w Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie, a w imieniu papieża Leona XIV dokonał jej kard. Marcello Semeraro, prefekt Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję