Reklama

Kraśnik

Pochyleni nad starością

Niedziela lubelska 25/2001

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dom Pomocy Społecznej w Kraśniku działa już dziesięć lat, może to za krótko aby świętować. Jednak gdy się przyjrzymy wszystkiemu, co się tutaj działo przez te lata i do czego ta placówka doszła, to można powiedzieć, że jubileusze mierzone dokonaniami też są ważne. Doceniając osiągnięcia tego szczególnego miejsca, na uroczystość w dniu 22 maja br. przybyło wielu gości: abp Józef Życiński w asyście dziewięciu kapłanów, Starosta kraśnicki Tadeusz Wojtak, Zespół Pieśni i Tańca Akademii Rolniczej w Lublinie, zespoły artystyczne z okolicznych miejscowości i parę setek zaproszonych gości. Było świątecznie i radośnie.

Głównym punktem uroczystości była Msza św. odprawiana przez Księdza Arcybiskupa, który w ciepłych słowach homilii powiedział: " Dziękujemy Bogu za dziesięć lat ludzkiej dobroci w pochylaniu nad ludzkim cierpieniem. Cieszę się, że ci którzy tutaj odnajdują serce i dobroć, mogą dziś razem z personelem łączyć się we wspólnocie Mszy św., dziękując Bogu za wszystko dobro którego tu doświadczyli. Dla nas wszystkich pozostaje zadanie, żeby patrzeć oczyma wiary, patrzeć na to co bolesne, na ciało zmienione przez chorobę, przez wiek, na zmaganie z ograniczeniami biologii, na codzienne ograniczenia, które niesie przebywanie w zamkniętej przestrzeni. Naszym zadaniem jako chrześcijan jest widzieć wszędzie Chrystusa. Życzę wszystkim: personelowi i tym, którzy korzystają z dobroci i życzliwości tego środowiska, żebyście wzajemnie rozpoznawali w sobie Chrystusowe rysy, abyście umieli dostrzegać Boże światło i lecząc wzajemnie swoje rany życiowe, żyli duchem Chrztu św. - duchem wiary, żebyście czuli łańcuch solidarnych serc, gdzie jest obecny Chrystus".

Kraśnicki Dom Pomocy Społecznej został powołany do życia z dniem 1 maja 1991 r. Pierwsi mieszkańcy zamieszkali w nim już w grudniu 91 r. Aktualnie w trzydziestu pokojach mieszka 33 kobiety i 27 mężczyzn. Jest to budynek dwukondygnacyjny, bez windy. Dla potrzeb mieszkańców dostępne są następujące pomieszczenia: kaplica, jadalnia, kuchenka oddziałowa, gabinet zabiegowy, gabinet do rehabilitacji, sala dziennego pobytu, świetlica i kąciki telewizyjne. Większość mieszkańców to osoby powyżej 70 lat. Są to osoby samotne, chore, a czasem opuszczone. Dla ponad połowy potrzebna jest stała pomoc w zaspokajaniu podstawowych potrzeb. Ludzie ci szukają tu tego, co kiedyś przeżyli. Chcą sobie przypomnieć świat swojego dzieciństwa: zielone łąki pachnące sianem, żniwną krzątaninę, słomiane strzechy i malwy w ogródku, szczekanie Burka, pomrukiwanie zadowolonych krów, gwar otaczającego świata, sąsiadów, dźwięk sygnaturki wołający na majówkę, szczebiot szczęśliwej dzieciarni, uśmiech bliskich i miłość kochanych. Tu znajdują wszystkiego po trochu, mając opiekę nie martwią się o jutro. Jednak ciągle na kogoś czekają, a gdy się doczekają - to świat wiruje w zachwycie. Wdzięczność przepełnia serca i dla tych, którzy są na co dzień i dla tych, co przychodzą od czasu do czasu. Wtedy ze spokojem można spojrzeć w oczy współmieszkańców i opiekunom.

Personel Domu Pomocy został przeszkolony w podobnych domach w Holandii. Pielęgniarki i pokojowe pracują całą dobę, są do dyspozycji w każdej sytuacji. Jest też ksiądz kapelan i lekarz, są instruktorzy terapii zajęciowej. "Gdybym mówił językiem ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca - albo cymbał brzmiący" ( 1 Kor 13,1) - to zdanie z Hymnu o miłości jest drogowskazem personelu - czy możliwa byłaby ta praca bez miłości do tych, którzy na nią czekają, których często nie darzono tym uczuciem? Ta praca jest przecież samą miłością. Mieszkańcy mają zapewnione zamieszkanie, odzież i obuwie, utrzymanie czystości, wyżywienie, a w razie potrzeby karmienie, toaletę, kąpiele, ubieranie, golenie, pielęgnację doraźną, pomoc medyczną, usługi rehabilitacyjne, terapię zajęciową oraz zajęcia integrujące.

Kraśnickiej placówce prawie od początku dyrektoruje pani mgr inż. Irena Drozd - lubi tą pracę i jest lubiana przez mieszkańców i personel. Z niepokojem mówi jednak o finansach. Koszty działalności domu pokrywane są z dotacji budżetowych i z odpłatności mieszkańców, którzy przekazują 70% swojego dochodu, który średni wynosi 500 zł. Koszty utrzymania wzrastają, a dotacja maleje. Optymizm i nadzieja Pani Dyrektor wskazuje na to, że wszystko będzie dobrze, a może nawet lepiej. Życząc, by jak najprędzej znalazły się środki na zakup samochodu dla osób niepełnosprawnych i montaż windy osobowej, wyrażam nadzieję, że miłość tak wszechstronnie manifestowana w tym domu potrafi pokonać wszystkie bariery.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2001-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież i piosenkarz Bad Bunny spotkali się w Madrycie

2026-06-10 22:04

[ TEMATY ]

Leon

Leon XIV

Vatican Media

Tuż przed opuszczeniem stadionu Bernabéu w poniedziałek wieczorem doszło do krótkiego spotkania i wymiany pozdrowień między Papieżem Leonem XIV a znanym portorykańskim artystą Bad Bunnym, który odbywa tournée po Hiszpanii w tych samych dniach, co podróż apostolska Ojca Świętego. Obecni byli również niektórzy członkowie rodziny muzyka.

Podziel się cytatem Krótka rozmowa na stadionie Była to wiadomość, na którą czekało wielu fanów i wiernych podczas trzydniowej wizyty Papieża w Madrycie. Dni te upłynęły pod znakiem entuzjazmu i przekraczających wszelkie oczekiwania frekwencji na wydarzeniach z Papieżem. Spotkanie Leona XIV z piosenkarzem Bad Bunny, którego prawdziwe nazwisko brzmi Benito Antonio Martínez Ocasio, było finałem tych wydarzeń.
CZYTAJ DALEJ

Chłopiec zapytał Leona XIV, czy jako dziecko chciał zostać papieżem. Co odpowiedział?

2026-06-10 18:45

[ TEMATY ]

Leon XIV w Hiszpanii

Vatican Media

Leon XIV i 6-letni Renzo

Leon XIV i 6-letni Renzo

Ojciec Święty w Barcelonie został zapytany przez 6-letniego Renzo, czy jako dziecko chciał zostać papieżem. Odparł, że ważniejsze pytanie brzmi, czy chce się być przyjacielem Jezusa.

Na początku spotkania z przedstawicielami organizacji dobroczynnych i charytatywnych Leon XIV odpowiadał na pytania, zawarte w liście Renzo – 6-letniego chłopca, który również obecny był na tym spotkaniu.
CZYTAJ DALEJ

„Pokajanie. Lekarstwo uzdrawiające serce” - Rozmowa z o. Sylwanem Marcinem Wirkowskim

2026-06-11 09:21

screen YT

Czym jest pokajanie – słowo stare, a jednak zaskakująco aktualne? Dlaczego tradycja chrześcijańska widzi w nim nie ciężar, lecz lekarstwo na zranione serce? W rozmowie z o. Sylwanem Marcinem Wirkowskim, paulinem, pochylamy się nad jego najnowszą książką „Pokajanie. Lekarstwo uzdrawiające serce”, która prowadzi czytelnika do źródeł duchowej przemiany.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję