Bóg obdarzył ludzi różnymi talentami po to, by mogli wykorzystać je dla dobra innych. Niektórzy twierdzą, że talent człowieka ma coś wspólnego z gwiazdą, pod jaką się urodził. Ale czasem bywa tak, że
o szczęściarzu urodzonym pod dobrą gwiazdą mówi się, iż jest typem „spod ciemnej gwiazdy”. Takie określenie doskonale pasuje do faceta, który ma szczęście i jednocześnie może być utalentowanym
draniem.
Żeby taki drań mógł dojrzewać w ogródku życia, trzeba mu stworzyć odpowiedni klimat. I właśnie w takim klimacie wzrastał Adam. Troskliwie głaskano go po głowie, ciągle „podlewano” ciepłymi
słowami i nigdy nie uderzano rózgą reprymendy. W ten sposób kształtowano charakter przyszłego despoty. Mówiono: „Ten chłopak ma talent. Da sobie w życiu radę”. I faktycznie - dziś, jako
dorosły człowiek, daje sobie radę.
Pchany fascynacją pewnej idei i zarysowującą się możliwością odegrania jakiejś roli - wszedł na scenę polityczną. A tu hołduje własnej racji stanu i nawet głosi o tym stanie peany. Przy tym
żyje ponad stan, bo w perfidny sposób traktuje tych, którzy mu zaufali. Nie jest kucharzem, ale potrafi cudzym kosztem upiec swoją własną pieczeń. W wielu sprawach „ma nosa” i w lot wywęszy,
kto czym pachnie. Posiada też dar nadczujności: nigdy nie skacze w ogień dyskusji, szczególnie politycznej, bo z dystansu już widzi, kto mu może dopiec. Wie, skąd wiatr wieje i co przyniesie. Dlatego
już z góry ustawia się odpowiednio do mających nastąpić wydarzeń. Jak bramiński bożek Sziwa - ma dwie twarze. Przez to nieraz jego towarzysze są zdezorientowani, bo w pewnych sytuacjach nie wiedzą,
którą z jego twarzy afirmować.
On trzyma się daleko od kościoła, bo parzą go słowa prawdy wypływające z ust kapłana. I wykorzystuje swój „talent” ku radości... szatana.
Litania Loretańska to jeden z symboli miesiąca Maja. Jest ona także nazywana „modlitwą szturmową”. Klamrą kończąca litanię są wezwania rozpoczynające się od słowa ,,Królowo”. Czy to nie powinno nam przypominać kim dla nas jest Matka Boża, jaką ważną rolę odgrywa w naszym życiu?
Podpalono kościół, doszło również do ataku na dom zakonny i przedszkole. To kolejny akt przemocy ze strony dżihadystów w Cabo Delgado w Mozambiku, gdzie od ponad ośmiu lat trwa wojna, która dotychczas pochłonęła ponad 6 200 ofiar i spowodowała wysiedlenie ponad 1,3 miliona osób, a której media nie poświęcają wiele miejsca. O kolejnym ataku opowiedziała „Avvenire” s. Laura Malnati, przełożona prowincjalna Sióstr Misjonarek Kombonianek w tym kraju.
Według relacji siostry zakonnej, po południu w czwartek 30 kwietnia bojownicy z lokalnej grupy powiązanej z fundamentalistycznym ugrupowaniem samozwańczego Państwa Islamskiego (IS) i działającej od 2017 roku - zaatakowali wioskę Meza w dystrykcie Ancuabe, w północnej prowincji Cabo Delgado. „Podpalili budynki we wsi” - zrelacjonowała wstrząśnięta siostra. „Na szczęście księża zostali ostrzeżeni na czas i zdołali opuścić Mezę, zanim przybyli terroryści” - dodała. Terroryści zniszczyli również kilka domów, a także podpalili niektóre budynki parafii. Parafia ta, poświęcona św. Ludwikowi Marii Grignon de Montfort i zbudowana w 1946 r., jest uważana za symbol obecności katolickiej w regionie.
W Mesynie wystawiono na widok publiczny szczątki św. Hannibala Marii Di Francia
Ciało świętego będzie eksponowane do końca maja w bazylice św. Antoniego we włoskiej Mesynie, gdzie się urodził w 1851 r. W sobotniej Mszy św. inauguracyjnej w świątyni całkowicie wypełnionej przez wiernych wziął udział miejscowy arcybiskup Giovanni Accolla.
Jak podaje Vatican News, św. Hannibal pochodził z arystokratycznej rodziny. Mając 17 lat, odczuł powołanie do kapłaństwa. Postanowił całe swoje życie poświęcić modlitwie o powołania. W 1878 roku, będąc jeszcze diakonem, spotkał ślepego żebraka Francesco Zancone. Od tej pory opiekował się sierotami, biednymi i zapomnianymi. Dbał także o ich edukację. Po otrzymaniu święceń rozpoczął pracę duszpasterską w zaniedbanej, zamieszkałej przez biedotę i margines społeczny dzielnicy awiniońskiej, którą w Mesynie nazywano wówczas „skrawkiem ziemi przeklętej”. W 1882 roku zaczął zakładać pierwsze sierocińce. 5 lat później założył zgromadzenie zakonne Córek Bożej Gorliwości, a w 1897 roku Zgromadzenie Rogacjonistów Serca Jezusowego. Rogacjoniści oprócz trzech podstawowych ślubów zakonnych: posłuszeństwa, ubóstwa i czystości, składają czwarty ślub – ślub rogate, czyli nieustannej modlitwy o powołania.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.