Reklama

Historia

Sól u źródeł

Nowa Sól nie należy do tych miast, które powstawały w okresie kształtowania się polskiej państwowości, ani w okresie wzmożonej kolonizacji niemieckiej, tylko do tych, które początki swe łączą z okresem, w którym terytoria ich lokacji utraciły całkowitą łączność z Polską. Skomplikowana historia Nowej Soli, wynikająca z przynależności miasta do różnych formacji państwowych powoduje, że odtworzenie jej dziejów jest procesem trudnym.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dawne dzieje

We wczesnym średniowieczu teren, na którym znajduje się dziś Nowa Sól, był we władaniu plemienia Dziadoszan. Plemię to osiedlało się jednak z dala od bagien, rozlewisk rzek czy przy rzekach, które groziły wylaniem. Stąd wytłumaczenie dlaczego już wówczas rozwijał się Głogów czy Bytom Odrz., a tereny dzisiejszej Nowej Soli były niezamieszkałe.
Przy omawianiu powstania Nowej Soli podaje się dwie tezy: pierwsza o warzelni soli, druga o wcześniej jeszcze założonej nad Odrą osadzie rybackiej. Jednak drugiej tezy, jak dotąd, nie potwierdziły prace archeologiczne. Wspomina jedynie o tym kronikarz P. Bronisch, który popierając tezę o niezamieszkałych terenach nad Odrą, podaje jednocześnie stare podanie, które wspomina, że na tej ziemi stał niegdyś zamek właściciela Otynia, a na wytrzebionych kawałkach lasu rozsiane były odosobnione szałasy. Gdy rozpoczął się tu ruch osadniczy, ziemie te, wchodzące w skład Dolnego Śląska, były pod panowaniem Habsburgów.

Cenny surowiec

Reklama

Sama nazwa miasta Nowa Sól sugeruje to, co leżało u źródeł jego powstawania. Sól, cenny w średniowieczu surowiec przywiózł nad środkową Odrę Antoni Schmidt zwany Daneczko, a było to pięć wieków temu. Zakładając na lewym brzegu Odry w połowie XVI w. warzelnie soli, Danczeko stworzył przyczułek do powstania w tym miejscu miasta Neusalzburg, którego nazwę później skrócono do Neusalz.
Sól przez wiele wieków sprawiała problemy gospodarcze ludności ziem nadodrzańskich. Ziemie śląskie w sól nie obfitowały. Od XIII w. głównym dostawcą tego artykułu dla południowych dzielnic Śląska była kopalnia w Wieliczce, a dla północnych sprowadzano ją z Halle i Lunenburga. Potem zaczęto sprowadzać ją także z Gubina i Lubusza, gdzie znajdowały się składy solne. Jednak z wszystkich tych źródeł nie zawsze kruszeć docierał. Po traktach handlowych i drogach grasowały dobrze zorganizowane bandy rekrutujące się z drobnej i średniej szlachty niemieckiej. To zmusiło ówcześnie panujących do szukania innych źródeł pozyskiwania soli. Przejęli się tym zwłaszcza w połowie XVI w. Habsburgowie, którzy przyjęli ofertę Antoniego Daneczko i wspierali jego działania związane z założeniem warzelni nad środkową Odrą.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Nowosolska warzelnia

Po bankructwie A. Daneczko, warzelnię przeniesiono z Zaboru nad Odrę obok Modrzycy, upaństwowiono ją. Nad samym brzegiem Odry wznoszono drewniane prymitywne budynki. Planowano zatrudnienie stu osób. Na początku października 1563 r. nadszedł Odrą pierwszy surowiec, a 13 listopada pierwszy transport soli opuścił warzelnię. Oficjalnie zakład nosił nazwę „Przy Nowej Soli w Modrzycy” (Zum Neuen Saltze bei Modernitz), później nazwę skrócono jedynie do „Przy Nowej Soli”, a z czasem została tylko Nowa Sól.
Powstała w ten sposób osada liczyła około 250 mieszkańców, w tym wielu rzemieślników: krawców, kowali, piekarzy, szewca, a nawet jednego żeglarza. W tym czasie osiedlili się tu także bracia Morawscy zbiegli po rozporządzeniu Fryderyka I z Czech. Rozkwit handlu solą nie trwał jednak długo. Pod koniec XVI w produkcja zmniejszyła się sześciokrotnie z powodu trudności z dostarczaniem surowca. Kryzys pogłębił się jeszcze w dwóch pierwszych dziesięcioleciach XVII w. Niemały wpływ miała na to wojna 30-letnia, w czasie której przez miasto przechodziły wielokrotnie wojska szwedzkie, saksońskie i cesarskie tak samo niszcząc, paląc i plądrując.
Swoją działalność warzelnia zakończyła definitywnie w 1710 r. Spowodował to import tańszej soli z Brandenburgii. Od tej pory w Nowej Soli funkcjonowały jedynie magazyny solne.

Rozwój gospodarczy

W 1743 r. Fryderyk Wielki nadał osadzie przywilej lokacyjny, co tym samym przekształciło Nową Sól w miasto królewskie. Miasto przeszło pod panowanie pruskie. W ciągu zatem dwustu lat istnienia Nowa Sól rozwijała się bardzo wolno. Wraz z nadaniem praw miejskich Nowa Sól otrzymała różne przywileje, nacisk kładziono m.in. na powstanie w mieście cechu budowniczych okrętów i opracowanie herbu. W jego górnym polu, na srebrnym tle znajdował się wizerunek czarnego orła ze złotą królewską koroną. W prawym szponie ptak trzymał srebrny miecz, w lewym błękitną sferę (królewskie jabłko). W dolnym polu herbu umieszczony był na zielonym polu wizerunek łodzi z żaglem oraz postacią sternika za sterem.
Dwa lata później inspektor budowlany z Głogowa, Juliusz Springer, oznaczył na planie rozwoju przestrzennego miasta 182 istniejące budynki i wyznaczył 220 nowych działek budowlanych. Parcele przeznaczone były głównie dla rzemieślników, których w ten sposób zachęcano do osiedlania się w mieście, co poskutkowało. Już wkrótce zamieszkało w mieście 90 przewoźników. Przewoźnictwo i rybołóstwo stanowiły tu wówczas główny fach.
Pod koniec XVIII w. istniał w Nowej Soli kościół pw. św. Michała Archanioła i dom modlitwy braci morawskich. W tym okresie celebracją nabożeństw zajmowało się dwóch księży: katolicki i ewangelicki.
Od drugiej połowy XVIII w. datuje się właściwy rozwój Nowej Soli. Na bazie rudy darniowej zaistniał przemysł hutniczy i metalowy. Działały fabryki mebli, wyrobów skórzanych, zakład kamieni młyńskich i wiele innych. W 1765 r. otwarto manufakturę lnianą, którą w 1816 r. przejął J. D. Gruschwitz. W 1827 r. otwarto nową hutę żelaza, odlewnię i emaliernię będących własnością rodziny Krauze. W wieku XIX powstały ponadto fabryki: mydła, kleju, przerobu szczeciny i tektury.
Do rozwoju miasta przysłużyła się Odra, która pełniła ważne funkcje komunikacyjne, a po przerzuceniu przez rzekę (w 1870 r.) stałego mostu uzyskano połączenie z Poznaniem. Rok później, dzięki otwarciu dworca kolejowego, można było dojechać z Nowej Soli do Szczecina i Berlina.
W ciągu kilkudziesięciu lat liczba mieszkańców Nowej Soli zwiększyła się kilkakrotnie, a niektóre z fabryk i zakładów zakładały swoje filie w innych miastach. W połowie XVIII w. miasto liczyło zaledwie tysiąc mieszkańców, a pod koniec XIX ich liczba wynosiła już dziewięć tysięcy. Życie w mieście toczyło się prężnie i dostatnio aż do roku 1930, kiedy ogólnoświatowy kryzys gospodarczy pociągnął za sobą likwidację wielu zakładów pracy.

Historia powojenna

Nowa Sól nie ucierpiała w czasie II wojny w sensie architektonicznym. Zniszczenia szacuje się na około 5 procent. Jednak na polecenie władz hitlerowskich zostały splądrowane i pozbawione maszyn produkcyjnych wszystkie fabryki i większe zakłady w mieście. Na terenie miasta powstały w czasie wojny liczne obozy pracy, m. in. obóz pracy dla Żydów, późniejsza filia obozu Gross-Rosen.
14 lutego 1945 r. do miasta wkroczyły wojska III Armii Gwardii I Frontu Ukraińskiego z gen. Gadowem na czele.
Po wojnie przystąpiono do akcji wysiedlania ludności niemieckiej. Do miasta zaczęli napływać osadnicy ze Wschodu. Istniejące w mieście kościoły rozpoczęły posługę duszpasterską, najpierw kościół pw. św. Antoniego, a zaraz po nim najstarszy w mieście kościół pw. św. Michała Archanioła.
W 1946 r. rozpoczęły działalność największe zakłady przemysłowe: DZM „Dozamet” i NFN „Odra”. Rok później działalność wznowiły inne fabryki oraz stocznia. Po wojnie w mieście funkcjonowały trzy szkoły podstawowe, liceum i gimnazjum ogólnokształcące, liceum pedagogiczne i szkoła zawodowa. Jak podają powojenne dokumentyn miasto miało 8 lekarzy, 4 położne, 15 nauczycieli i 625 dzieci w szkołach podstawowych. Napływ ludności i rozwój przemysłu spowodował, że już niedługo po wojnie Nowa Sól była drugim co do wielkości miastem w województwie zielonogórskim.
Po wojnie zmieniono obowiązujący do tej pory herb miasta. W nowym herbie, ze względu na historyczną łączność Nowej Soli z Dolnym Śląskiem, postanowiono przyjąć wizerunek orła z herbu głogowskiego, przedstawiającego na złotej tarczy czarnego orła, zwróconego w prawo, ze srebrnym półksiężycem umieszczonym na piersi i skrzydłach. W dolnej części herbu umieszczono barkę ze sternikiem naładowaną beczkami soli - jako nawiązanie do przeszłości miasta.

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Kiciński: Jeśli człowiek postawi siebie w miejsce Boga, wtedy nikną wszelkie bariery człowieczeństwa

2026-09-17 11:25

ks. Łukasz Romańczuk

Biskup Jacek Kiciński CMF

Biskup Jacek Kiciński CMF

17 września, w rocznicę zdradzieckiej napaści Związku Radzieckiego na Polskę, obchodzimy Światowy Dzień Sybiraka. Wrocławskie uroczystości rozpoczęły się od Eucharystii w parafii św. Bonifacego, której przewodniczył bp Jacek Kiciński CMF.

Biskup pomocniczy Archidiecezji Wrocławskiej homilię rozpoczął od słów Jezusa Chrystusa: “Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię”. - Słowa te, w sposób szczególny Bóg kieruje do każdego z nas. [...] Musiało upłynąć wiele lat, aby takie święto w historii Polski mogło być odnotowane święto - Światowy Dzień Sybiraka. Musiało upłynąć wiele lat, aby można było mówić o napaści radzieckiej na Polskę, o zbrodniach sowieckich na Polakach, o wywózkach na Syberię oraz o nieludzkich warunkach życia naszych braci i sióstr na nieludzkiej ziemi - mówił bp Jacek, dodając: - To dzisiejsze święto państwowe nie jest świętem radosnym, ale jest to święto, które jest okazją do wielkiej zadumy i refleksji. To dzień, który ma na nowo nam uświadomić, do czego może prowadzić ludzka pycha. Bo jeśli człowiek postawi siebie w miejsce Boga, wtedy nikną wszelkie bariery człowieczeństwa. Dlatego człowiek człowiekowi jest w stanie zgotować taki los, że przekracza ludzką wyobraźnie. Nienawiść do człowieka prowadzi do nienawiści ludzkiego życia. To przerażający widok.
CZYTAJ DALEJ

Świdnica. Motocykle zaparkowali przed katedrą

2026-09-16 22:00

[ TEMATY ]

bp Ignacy Dec

diecezja świdnicka

ks. Marcin Mazur

księża motocykliści

God's Guards Sacerdos Group

Archiwum prywatne

Od lewej: ks. Marcin Mazur, ks. Krzysztof Pełech i ks. Daniel Kapłon przed świdnicką katedrą podczas rekolekcji Kapłańskiego Klubu Motocyklowego God’s Guards Sacerdos Group.

Od lewej: ks. Marcin Mazur, ks. Krzysztof Pełech i ks. Daniel Kapłon przed świdnicką katedrą podczas rekolekcji Kapłańskiego Klubu Motocyklowego God’s Guards Sacerdos Group.

Przyjechali z różnych stron Polski, ubrani w charakterystyczne klubowe kamizelki. 72 księży należących do Kapłańskiego Klubu Motocyklowego God’s Guards Sacerdos Group przeżywa w diecezji świdnickiej rekolekcje połączone z poznawaniem jej sanktuariów i najpiękniejszych zakątków.

Ogólnopolskie spotkanie rozpoczęło się w poniedziałek 14 września i potrwa do czwartku. Za jego przygotowanie odpowiada Chapter Świdnica. Rekolekcje głosi ks. kan. Wojciech Drab, proboszcz parafii Św. Barbary w Wałbrzychu, diecezjalny egzorcysta, a jednocześnie pasjonat jazdy na motocyklu.
CZYTAJ DALEJ

Gietrzwałd staje się sprawą narodową

2026-09-19 07:20

[ TEMATY ]

Gietrzwałd

Matka Boża Gietrzwałdzka

Archidiecezja Warmińska

Po przyjęciu przez Sejm uchwały, że 2027 rok będzie Rokiem Objawień Matki Bożej Gietrzwałdzkiej, kustosz tej warmińskiej bazyliki powiedział PAP, że ten krok przyczyni się do spopularyzowania miejsca objawień. - To też ważne w kontekście ewentualnej wizyty Ojca Świętego Leona XIV - powiedział ks. Przemysław Soboń.

- Jesteśmy bardzo wdzięczni wszystkim parlamentarzystom, którzy głosowali za tą uchwałą. To kolejny krok do wielkiego jubileuszu objawień i do propagowania tego miejsca w Polsce i na świecie - powiedział PAP proboszcz i kustosz gietrzwałdzkiego sanktuarium ks. Przemysław Soboń.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję