Właściwie nie wiadomo jak nazwać to, co uczyniono z ul. Farną w Łomży. Raczej jej nie odnowiono, ani odrestaurowano, a tym bardziej zrekonstruowano.
Minęło kilka miesięcy od kiedy ul. Farna otrzymała nowy charakter, który miał jej nadać formę wizytówki miasta, a już widać pierwsze owoce takiego pomysłu.
Nie tylko osobom starszym trudno przejść bez uszczerbku na zdrowiu przez uliczkę. Pewna kobieta w sile wieku tak nieszczęśliwie potknęła się o wystający bruk, że dotkliwie potłukła kolano. Inni z
kolei twierdzą, że już zniszczyli sobie na Farnej obuwie. Na usterki szczególnie są narażone damskie obcasy, dlatego paniom radzimy omijać Farną. Zdezorientowani są właściciele okolicznych sklepów, którzy
nie do końca wiedzą, jaką część ulicy mają sprzątać. Do tej pory obowiązki podzielone były jasno: miasto sprząta jezdnie, a mieszkańcy posesji - chodniki. W tym jednak wypadku rozgraniczyć jedno
od drugiego jest nie lada sztuką, bo nie wiadomo do końca, gdzie kończy się jezdnia, a zaczyna chodnik.
Inne akcesoria uliczki, w rodzaju ławeczek, latarni, także mogły być lepiej „umeblowane”. Słusznie stwierdza wspomniana wyżej mieszkanka, mająca za sobą doświadczenie kontaktu pierwszego
stopnia z ulicą Farną: „Na pewno byłoby lepiej, gdyby siedząc na nich (tj. ławeczkach), móc patrzeć na katedrę, czy z drugiej strony na kościół Ojców Kapucynów, a nie tak, jak w tej chwili na witryny
ze zdjęciami ślubnymi, butami, czy pościelą. Rzeczywiście, położenie ulicy jest naprawdę piękne. Szkoda, że tego nie wykorzystano. Zapewne też nie w celu upiększenia Farnej dołożono tam nowoczesne, super
żółte skrzynie z piachem.
Wiele uwag mają mieszkańcy Łomży do swoich włodarzy za tak liczne błędy w odnawianiu (postarzaniu?) ul. Farnej. Ale z drugiej strony mimo wszystkich niedociągnięć i nie do końca przemyślanych pomysłów,
ul. Farna wygląda pięknie i rzeczywiście stała się jednym z najładniejszych zakątków miasta. A ponieważ była pierwszą realizacją, więc i błędów nie uniknięto. A jak mówi przysłowie, „błędów nie
robi ten, kto nic nie robi”. Kolejna ulica, a warto by była nią ul. Długa, ma szansę na lepszy projekt.
29 września w Kościele katolickim przypada święto trzech archaniołów – Michała, Gabriela i Rafała. Ich imiona pojawiają się na kartach Biblii. Niebiańscy wysłannicy towarzyszą ludziom w konkretnych wydarzeniach, a każdy z nich ma szczególną misję i zadanie do wykonania. Każdy z nich objawił się w konkretnym czasie. Św. Michał ukazywał się aż cztery razy, doprowadzając do ustanowienia swojej własnej bazyliki w podziemnej grocie na Górze Gargano we Włoszech.
Aniołowie są istotami duchowymi, nadrzędnymi wobec ludzi. Posiadają rozum oraz wolę. Św. Grzegorz Wielki tłumaczył, że słowo anioł nie oznacza natury, ale zadanie. „Duchy, które zapowiadają wydarzenia najbardziej doniosłe nazywają się archaniołami. Niektórzy z nich mają imiona własne, wskazujące na określone ich zadania czy posługę” – wyjaśniał papież i doktor Kościoła. Aniołowie i archaniołowie pośredniczą między Bogiem i ludźmi, a ich interwencje świadczą o tym, że są zawsze gotowi, aby nam pomóc. 29 września, w rocznicę konsekracji starożytnej bazyliki św. Michała w Rzymie Kościół katolicki wspomina trzech archaniołów, którym Bóg wyznaczył szczególne misje w historii zbawienia. Przypominamy kilka ciekawych informacji na ich temat.
W poniedziałek, 28 września 2026 r., w kościele pw. św. Mikołaja przy Jarosławskim Opactwie rozpoczęły się uroczystości pogrzebowe śp. ks. Stanisława Zbojnowicza, zmarłego tragicznie w wyniku ataku nożownika - informuje Radio Fara.
Eksporcie w intencji zmarłego kapłana przewodniczył Metropolita Przemyski abp Adam Szal. We wstępie do Mszy Świętej hierarcha zapraszał do starań o wzajemną miłość i pokój.
Podczas audiencji w 1934 roku Pius XI polecił Sheenowi, aby studiował Karola Marksa i komunizm, obnażając jego zwodnicze twierdzenia w wykładach i wystąpieniach. „Mów o komunizmie przy każdej sposobności i nigdy nie przestawaj ostrzegać Amerykanów o jego niebezpieczeństwach” – miał usłyszeć wtedy od Ojca Świętego. Ten wierny duchowny zastosował się sumiennie do życzenia papieskiego. Podjął studia nad Marksem, Leninem, Stalinem oraz innymi komunistami i bolszewikami. Czytał i mówił w różnych językach, toteż w mniej znanych pismach Marksa znajdował najróżniejsze nieprzetłumaczone jeszcze rodzynki i udostępniał je światu. Dla przykładu, wydobył z pism twórcy marksizmu znamienne zdanie napisane po francusku: „Komunizm zaczyna się tam, gdzie zaczyna się ateizm”.
Marks „tak samo jak nienawidził Boga, nienawidził tych, którzy posiadali jakąś własność” – tłumaczył Sheen. „Aby zrozumieć komunistyczną ideę prawdy, musimy zastąpić Boga filozofią komunizmu; innymi słowy: ostatecznym źródłem prawdy jest ich Partia, która stanowi owoc filozofii Marksa i Engelsa”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.