Reklama

W rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego

Defilady powstańcze

Powstanie Warszawskie, będące wielkim zrywem niepodległościowym, miało swe chwile walki, grozy i cierpienia, ale również radości, dumy i chwały. Jednym z elementów podtrzymywania ducha nie tylko wśród żołnierzy, ale również wśród mieszkańców miasta, były defilady powstańcze

Niedziela warszawska 30/2008

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Największą i udokumentowaną nawet fotograficznie defiladą był przemarsz oddziałów staromiejskich, będących wówczas pod dowództwem mjr. „Roga” (Stanisława Błaszczaka). Przemarsz miał miejsce 6 sierpnia po Mszy św. w kościele garnizonowym przy ul. Długiej. Powstańcy z bronią, plutonami, czwórkami dumnie przemaszerowali od strony ul. Miodowej w kierunku ul. Freta przed dowódcami stojącymi na chodniku.
Aż do czasu ustanowienia jednolitego dowództwa na Powiślu Czerniakowskim, tj. do przybycia kpt. „Kryski” (Zygmunt Netzer) dnia 7 sierpnia 1944 r., oddziałami dowodził kpt. „Sęp” (Izydor Sosnowski). Dla podtrzymania nastrojów powstańczych, które dominowały u większej części żołnierzy, jak i wśród ludności cywilnej, urządził on defiladę, która przemaszerowała ul. Solec, od ul. Mącznej do zbiegu ul. Solec z ul. Czerniakowską. Obecnie trasa tej defilady nie istnieje i została całkowicie wchłonieta przez Wisłostradę i estakady Trasy Łazienkowskiej.

Bagnet na broń

Inna defilada miała miejsce wieczorem 11 sierpnia. Na pomysł jej zorganizowania miał wpaść któryś z żołnierzy kompanii „Rudy”. Ustawiony w czwórki batalion przemaszerował jedną ze staromiejskich ulic przed swymi dowódcami. W czasie marszu powstańcy śpiewali piosenkę „Hej, chłopcy, bagnet na broń”. Informację o tej defiladzie wspomina Aleksander Kamiński w jednej ze swoich książek.
Późniejszy rozwój wydarzeń, wzmożona walka, a zwłaszcza ostrzał ciężkiej artylerii i bombardowania lotnicze zmusiły powstańców do rezygnacji z tak efektywnego świętowania. A w kolejne dni sierpnia 1944 r. było już tylko gorzej.
Po podpisaniu kapitulacji Powstania Warszawskiego, od 4 października do niewoli kierowano kolejne oddziały powstańcze. Maszerowały one w trzech kolumnach: ze śródmieścia północnego - 36. Pułk Piechoty ul. Żelazną, al. Sikorskiego, Grójecką; 15. Pułk Piechoty - ul. Grzybowską, Chłodną, Wolską. 72. Pułk Piechoty ze śródmieścia południowego maszerował ul. Śniadeckich, 6 sierpnia (dziś Nowowiejska), Suchą (dziś Krzywickiego), Filtrową do pl. Narutowicza.
Natomiast przy ul. Nowowiejskiej koło pomnika Sapera urządzono punkt zdawania broni. 5 października przy rozebranej barykadzie zamykającej wylot ul. Śniadeckich od strony pl. Politechniki pojawił się wódz naczelny gen. dyw. Tadeusz Komorowski „Bór” wraz z innymi oficerami udający się do niewoli niemieckiej. Został on powitany przez gen. bryg. Antoniego Chruściela „Montera” i ul. 6 sierpnia poszedł w kierunku pomnika Sapera, stojącego przy ul. Topolowej (dziś Chałubińskiego). W tym miejscu pluton oddał honory swemu dowódcy, a następnie złożył broń.

Smutna defilada

Po zakończeniu Powstania i wyjściu oddziałów powstańczych do niewoli w Warszawie pozostały jeszcze dwie kompanie osłonowe. Jedna w sile około 100 żołnierzy z batalionu „Kiliński” i druga 70-osobowa z kompanii „Kedyw Kolegium C”. Ich zadaniem było przekazanie Niemcom części miasta, których oni nie zajęli. Żołnierze kompanii osłonowych pełnili też w pewnym sensie rolę zakładników gwarantujących Niemcom, że nie będzie żadnych „niespodzianek” przy przekazywaniu terenu. A w razie potrzeby powstańcy z kompanii osłonowych udzielali pomocy ludności cywilnej opuszczającej miasto.
Oddziały powstańcze i ludność cywilna opuściły Warszawę do 5 października 1944 r. Natomiast kompanie osłonowe pozostały w mieście do 9 października. Tego dnia na pl. Politechniki żołnierze złożyli broń udając się do niewoli śladem swoich kolegów. Ze względu na honorowe warunki kapitulacji jako ostatni oddział wychodzący z Warszawy mieli oni możliwość wyjścia w zwartym szyku z flagą narodową i białą bronią. Na czele kompanii D szedł poczet sztandarowy z biało-czerwoną flagą, potem 10-osobowa grupa uzbrojona w szable, kordziki i bagnety, a za nimi reszta oddziału. Była to faktycznie ostatnia defilada powstańców. I chyba najsmutniejsza. Bo za nimi maszerowali już tylko Niemcy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rzeszów: Na lotnisku w Jasionce wylądował samolot z poszkodowanymi w wypadku autokaru na Węgrzech

2026-08-17 20:31

[ TEMATY ]

Rzeszów

wypadek autokaru

PAP/Darek Delmanowicz

Na lotnisku w Jasionce w poniedziałek wieczorem wylądował samolot z pierwszą grupą polskich pacjentów poszkodowanych w wypadku autokaru na Węgrzech. Do kraju wróciło 21 osób.

W związku z wypadkiem polskiego autokaru z pielgrzymami na Węgrzech, w którym zginęło 12 osób, a wielu rannych trafiło do lokalnych szpitali, premier Donald Tusk zdecydował o wysłaniu na Węgry polskiego samolotu specjalnego z przedstawicielami MSZ i służb medycznych.
CZYTAJ DALEJ

Liechtenstein: biskup nieoczekiwanym świadkiem... oświadczyn w katedrze

2026-08-17 16:37

[ TEMATY ]

zaręczyny

Adobe Stock

Biskup Benno Elbs był świadkiem oświadczyn w katedrze w Vaduz, stolicy Liechtensteinu. W wigilię uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny był na adoracji w katedrze. „Nagle zdałem sobie sprawę, że coś się dzieje za mną i odwróciłem się. Zobaczyłem, że młody mężczyzna uklęknął przed kobietą, wręczył jej pierścionek i w kościele się oświadczył” - opowiadał administrator archidiecezji Vaduz przemawiając podczas oficjalnej ceremonii państwowej z okazji święta narodowego Liechtensteinu. „Szczerze mówiąc, nigdy czegoś takiego nie doświadczyłem” - przyznał hierarcha.

Następnie zapytał parę, czy powinien zrobić zdjęcie - „ponieważ nie było tam nikogo innego, kto mógłby zrobić zdjęcia” - relacjonował radośnie bp Elbs wobec kilku tysięcy osób, wśród nich regenta Liechtensteinu księcia Aloisa. „Zrobiłem więc zdjęcie, byli mi za to wdzięczni” - dodał.
CZYTAJ DALEJ

Archidiecezja częstochowska: zmarł 50-letni ks. Dariusz Mazur

2026-08-17 21:43

[ TEMATY ]

śmierć kapłana

pixabay.com

W dniu 17 sierpnia 2026 r., w wieku 50 lat, w 25. roku kapłaństwa, odszedł do Pana ks. Dariusz MAZUR, proboszcz Parafii pw. Św. Ap. Piotra i Pawła w Zawadzie.

Msza święta żałobna odprawiona będzie pod przewodnictwem J.E. ks. abpa Wacława Depo, metropolity częstochowskiego w środę, tj. 19 sierpnia 2026 r. o godz. 15.00 w par. Ap. Piotra i Pawła w Zawadzie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję