Reklama

Ratunku! Alkohol!

„Pijany jak Polak”. „Pije jak Polak” - te obiegowe określenia, używane przez mieszkańców Europy czy Ameryki w stosunku do nas, są kompletnym zaprzeczeniem definicji stworzonej przez romantycznego wieszcza Zygmunta Krasińskiego, że „być Polakiem - to żyć bosko i szlachetnie”. Sierpień, miesiąc trzeźwości, zaprasza nas do pochylenia się nad dramatem ludzi zniewolonych nałogiem alkoholizmu i podjęcia walki z naszą narodową wadą poprzez abstynencję - najskuteczniejszy środek w walce z pijaństwem. Sierpniowy czas pielgrzymek do Królowej Polski przypomina też o ogromnej roli modlitwy jako środka ekspiacji za grzech pijaństwa i pomocy dla osób zniewolonym alkoholizmem

Niedziela sandomierska 31/2010

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Około 2 proc. naszej populacji to osoby uzależnione od alkoholu (może przerażać fakt, że samych alkoholików starczyłoby w Polsce na zaludnienie dwóch miast wielkości np. Bydgoszczy, gdyż liczbę tę szacuje się na 800 tys.!). Około 4 proc. populacji, czyli 1,5 mln, stanowią dorośli żyjący na stałe w otoczeniu alkoholika (współmałżonkowie, rodzice). 4 proc. całej ludności Polski to dzieci wychowujące się w rodzinach alkoholików (jednocześnie jest to grupa, która w największym stopniu jest poszkodowana negatywnymi skutkami używania alkoholu). Od 5 do 7 proc. populacji, czyli ok. 2-2, 5 mln Polaków, to osoby w szkodliwy sposób nadużywające alkoholu. Warto też wspomnieć, że spośród wymienionych ok. 2 mln osób jest w bezpośredni sposób dotknięta różnymi formami przemocy w rodzinie. Osiem razy częściej uzależniają się mężczyźni, którzy piją najwięcej między 20. a 30. rokiem życia (kobiety między 30. a 40. rokiem życia). Około 4,5 mln Polaków nadużywa alkoholu, w tym ok. 600-900 tys. jest już uzależnionych i wymaga leczenia. W odróżnieniu od innych rodzajów toksykomanii, w alkoholizmie występuje głównie uzależnienie psychiczne, natomiast somatyczne objawy abstynencyjne są dość nikłe.
Alkoholizm jest główną plagą społeczną w Polsce. Sumując te dane otrzymujemy wynik zatrważający - co najmniej 6 milionom Polaków alkohol rujnuje życie!
Oprócz tych ogólnych danych, szczególnie godne uwagi są statystyki dotyczące dzieci i młodzieży. Jak się okazuje na podstawie badań przeprowadzonych w 2003 r., wśród uczniów III klasy gimnazjum 65, 8% piło alkohol w przeciągu ostatnich trzydziestu dni (w tym 71,5% chłopców i 60, 3% dziewcząt), a upiło się 29,2% trzecioklasistów (38,1% chłopców i 20,8% dziewcząt). Z kolei z badań przeprowadzonych wśród uczniów II klasy szkoły ponadpodstawowej (17-latkowie) 78,9% z nich piło alkohol w ciągu ostatnich 30 dni (84,6% chłopców, 73,2% dziewcząt) a 37,2% upiło się (47,7% chłopców, 26,5% dziewcząt). Z badań tych wysunąć można mocno zatrważający wniosek: popularność alkoholu wśród dzieci i młodzieży w naszym społeczeństwie wzrasta wraz z wiekiem badanych. Może niepokoić mocno fakt, że problem nadużywania alkoholu rozrośnie się do wielkich rozmiarów, kiedy dzisiejsi gimnazjaliści będą podchodzić pod trzydziestkę.

Czy jest z czego się cieszyć?

Reklama

Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (PARPA) zapytała Polaków, ile piją alkoholu. Dane na pierwszy rzut oka są dobre - sześć lat temu przeciętny Polak przyznawał się, że wypija równowartość 6 litrów czystego alkoholu rocznie (pod postacią wina, piwa czy wódki). Dziś mówi jedynie o 4,8. To rekordowo niski wynik w powojennej historii Polski. Przybyło też abstynentów: aż 28 proc. Polaków przyznaje, że w ostatnim roku nie wypiło ani kropli alkoholu. Czy to koniec mitu Polaka pijaka? Z porównania sondażu z badaniami poprzednich lat i innych danych np. o ilości sprzedawanego alkoholu wynika co innego. Rośnie rozdźwięk między deklaracjami a realnym spożyciem alkoholu. Kupujemy co najmniej 9 litrów alkoholu rocznie na głowę, a przyznajemy się do wypicia zaledwie 40 proc. tej ilości. Dlaczego się nie dzieje? Bo obecnie picie dla Polaków jest czymś bardzo wstydliwym. Kiedyś lubiliśmy się chwalić, ile możemy wypić. Dziś już mało kto uważa, że tęga głowa może stanowić powód do dumy. W ostatnich latach definitywnie zmieniło się społeczne odczucie o tych, co sięgają po alkohol, a społeczeństwo negatywnie ocenia zachowania pijących. Przestajemy tolerować siadanie za kółkiem nawet po połowie piwa. Nie ma społecznego przyzwolenia nawet na zamoczenie ust w kieliszku z winem przez kobietę ciężarną. Domagamy się karania dorosłych, którzy częstują alkoholem dzieci (90 proc.), popieramy przymusowe leczenie alkoholików (80 proc.), większość z nas chciałaby podniesienia granicy wieku legalnego zakupu alkoholu do 21 lat (65 proc.) czy wręcz karania osób nadużywających alkohol (chce tego już 56 proc. z nas). To dlaczego pijemy coraz więcej? Według Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych powstaje u nas typ nowego „polskiego pijaka” - osoby dobrze sytuowanej, dla której alkohol, to sposób na walkę z codziennym stresem. Sięga po lżejsze trunki - wino, drinki, piwo - i nie uważa, by groził mu alkoholizm.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Grupy ryzyka alkoholizmu

Wyjątkowo podatni na uzależnienie od alkoholu są ludzie mający 18 lat i mniej. W ich wypadku prawdopodobieństwo alkoholizmu gwałtownie rośnie: jeśli organizm w okresie dojrzewania miał kontakt z alkoholem, to osoba taka może potem w ogóle nie pić alkoholu przez wiele lat, a przy ponownym sięgnięciu po niego i tak będzie znacznie bardziej podatna na uzależnienie od alkoholu w porównaniu z osobą, która go w tym wieku nie piła.
W uzależnienie łatwiej wpadają osoby o pewnych cechach psychicznych: mające trudności z rozładowywaniem negatywnych emocji, o niskim poczuciu własnej wartości, z problemami w relacjach z ludźmi, z niskim progiem odporności psychicznej na cierpienie, osoby przyzwyczajone do natychmiastowego poszukiwania ulgi. Jeśli ktoś ma zwyczaj sięgać po alkohol dla poprawy nastroju, dodania sobie odwagi, rozładowania stresu, chwilowego zapomnienia o nagromadzonych problemach itd., to jest kandydatem na alkoholika.
Inna kategoria osób zagrożonych alkoholizmem, to ludzie, których rodzice byli alkoholikami. W ich przypadku prawdopodobieństwo uzależnienia się od alkoholu jest podobno aż czterokrotnie większe niż normalnie. Prawdopodobieństwo alkoholizmu, a także szkody dla organizmu, są większe jeśli picie alkoholu łączy się z braniem leków (uspokajających, nasennych itp.) lub paleniem papierosów.

Nie wolno zapominać

Reklama

Alkoholizm jest chorobą. Chorobą podstępną, postępującą i prowadzącą do nieuchronnej śmierci. Statystyki mówią, że tylko jedna na dziesięć osób podejmujących terapię jest w stanie zatrzymać chorobę. Pozostali wcześniej czy później wracają do nałogu. Podstępność tej choroby polega na tym, że dotyka całej rodziny. Od nastrojów, stanu upojenia alkoholowego, manipulacji uzależnia się powoli cała rodzina chorego. Dzieci wychowujące się w tak dysfunkcyjnej rodzinie uczą się, „jak przetrwać”: jak nie drażnić pijanego, jak uniknąć jego agresji. Wypracowują własne metody na radzenie sobie ze strachem, wstydem, złością, upokorzeniem, jakich doznają w kontakcie z pijanym rodzicem. Alkoholik uzależniony jest od alkoholu, natomiast otoczenie, w którym przebywa, uzależnia się od niego - specjaliści nazywają to współuzależnieniem. Zarówno osoba uzależniona, jak jego współmałżonek i dzieci potrzebują pomocy, aby wyrwać się z takiego pijanego kręgu. Najtrudniejszy jest zazwyczaj pierwszy krok, przełamanie wstydu i udanie się po pomoc do specjalistów, ponieważ z uzależnienia ani współuzależnienia nie da się wyjść samemu. Niezbędna jest pomoc terapeutów lub grup samopomocowych, takich jak Anonimowi Alkoholicy i Al-Anon, gdzie można spotkać osoby z identycznym problemem, którym można powierzyć swoje obawy, podzielić się z nimi swoim bólem, bezsilnością, strachem, wstydem oraz uzyskać wsparcie i pomoc.
Dorosła osoba współuzależniona popełnia najczęściej wiele błędów w stosunku do alkoholika, sądząc, że mu pomaga i wierząc w zupełnie nierealne zapewnienia, „że tym razem to już na pewno ostatni raz”. Alkoholizm jest chorobą zakłamania. Jeśli uzależniona osoba obiecuje, że nie sięgnie więcej po alkohol, ale poza tym nic nie robi ze swoją chorobą, możemy mieć pewność, że wcześniej czy później sięgnie po alkohol ponownie.

Jak postępować z alkoholikiem

Najczęściej popełniane błędy
1. Prawienie kazań, groźby, kłótnie.
2. Wylewanie alkoholu, szukanie schowków, w których alkoholik ukrywa alkohol.
3. Usprawiedliwianie nieobecności w pracy.
4. Wykonywanie za alkoholika czynności, które powinien zrobić sam.
5. Wszelka ochrona przed ponoszeniem konsekwencji picia.
6. Brak wsparcia, gdy alkoholik podejmuje trud terapii.

Jak ratować i pomóc?

1. Nie ulegać manipulacjom.
2. Nie wierzyć w zapewnienia o zaprzestaniu picia „od jutra”, jeśli alkoholik nie podejmuje leczenia.
3. Stanowczo odmawiać wykonywania za niego obowiązków.
4. Wyraźnie nazywać rzeczy po imieniu.
5. Nie prawić kazań, nie użalać się.
6. Mówić o swoich uczuciach, na przykład „Niepokoi mnie, że pijesz coraz więcej alkoholu, obawiam się, że tracisz nad tym panowanie, czy mogę Ci jakoś pomóc?”.
7. W przypadku agresji, przemocy natychmiast wezwać policję.
8. Nie pożyczać pieniędzy.
9. Okazać wsparcie, gdy alkoholik podejmuje terapię.
10. Poszukać pomocy terapeutycznej lub grupy wsparcia dla osób współuzależnionych.
11. Otaczać modlitwą i wyrzeczeniami osoby uzależnione

2010-12-31 00:00

Oceń: +1 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Łaska Boga przekracza granice, gdy spotyka pokorną ufność

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Otwarcie trzeciej części Księgi Izajasza (Iz 56-66) należy do wspólnoty powygnaniowej, która odbudowuje mury, kult, a także tożsamość; i której grozi pokusa zasklepienia. Werset pierwszy jest programowy także językowo: „zachowujcie prawo i przestrzegajcie sprawiedliwości, bo moje zbawienie już wnet nadejdzie i moja sprawiedliwość ma się objawić”. Splata on etyczny słownik dawnych proroków (miszpat i cedaqa jako zadanie człowieka) z soteriologicznym słownikiem Księgi Pocieszenia (zbawienie i sprawiedliwość jako dzieło Boga). Wymaganie i obietnica trzymają się razem, a kult bez sprawiedliwego życia nie ostoi się przed Bogiem.
CZYTAJ DALEJ

Panie, daj mi mocną wiarę, abym nie wątpił w Twoją pomoc!

2026-08-10 12:31

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pexels.com

Wiara mówi, że Bóg jest szczęśliwy, kiedy człowiekowi powodzi się dobrze. Że nie jest On Bogiem, który by zazdrościł szczęścia człowiekowi. Jest gotów przyjść mu z pomocą, kiedy jest o nią proszony. Nie narzuca się, ale też nie odmawia pomocy, kiedy człowiek zwraca się o nią do Boga.

Jezus podążył w okolice Tyru i Sydonu. A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych stron, wołała: «Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko nękana przez złego ducha». Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem. Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: «Odpraw ją, bo krzyczy za nami». Lecz On odpowiedział: «Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela». A ona przyszła, padła Mu do nóg i prosiła: «Panie, dopomóż mi». On jednak odparł: «Niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom». A ona odrzekła: «Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą okruchy, które spadają ze stołu ich panów». Wtedy Jezus jej odpowiedział: «O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak pragniesz!» Od tej chwili jej córka była zdrowa.
CZYTAJ DALEJ

Od 20 lat trwa tutaj nieustanna adoracja. Nie przerwała jej pandemia ani trzęsienia ziemi

2026-08-16 15:08

Karol Porwich/Niedziela

„Dzięki tej modlitwie Chrystus wkracza do naszych domów, rodzin i do osobistych historii” - podkreśla Maria Paola Renzi, która koordynuje 168 cotygodniowych dyżurów w kościele Matki Bożej Miłosierdzia w Ascoli Piceno. Od dwudziestu lat prowadzona jest tam nieustanna adoracja Najświętszego Sakramentu, a wcześniej - przez czterdzieści lat - modlitwa trwała w godzinach dziennych.

Podziel się cytatem - podkreśla Maria Paola Renzi. Wskazuje, że kościół, który znajduje się nieopodal supermarketu i apteki, był dla mieszkańców Ascoli Piceno oazą nadziei w mrocznym czasie koronawirusa. Adoracja nie ustała także podczas dwóch tragicznych trzęsień ziemi, które mocno dały się odczuć w regionie - w 2009 i 2016 roku.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję