Reklama

na krawędzi

Tunezja

Niedziela szczecińsko-kamieńska 43/2011

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Tym razem wspomaganie rozwoju demokracji zalecono mi w Tunezji. Po obaleniu zimą tego roku tamtejszego dyktatora Ben Alego w Tunezji podniosły głowę środowiska pragnące demokracji i rozwoju. W Tunezji bywało już sporo moich przyjaciół, to przecież atrakcyjny i względnie tani cel wakacyjnych wypraw. Mi jednak niemal wcale nie udało się nic zobaczyć - byłem w Tunezji, ale kraju praktycznie nie widziałem. Za to poznałem Tunezyjczyków - to było fascynujące. Jak było - opowiem.
Zakwaterowano nas w ogromnym hotelu El Mouradi w Gammarth, na przedmieściach Tunisu. Po prostu złota klatka. Piękne pokoje, basen z krystaliczną wodą, jedzenie smakowite. Zwłaszcza słodkości - po prostu specjał! Obsługa grzeczna, uśmiechnięta. Z jednej strony pławiliśmy się w luksusie, z drugiej - praktycznie nie było, jak wyjść, nie było na to czasu. Któregoś wieczoru wyrwałem się na chwilę na spacer - wrażenia raczej przykre. Z hotelu do morza jest może ze sto metrów, nad brzegiem mała plaża ogrodzona sznurkiem i starannie sprzątnięta. Ale zaraz za tym sznurkiem - po prostu żałosny śmietnik. Stare, teraz zrujnowane zabudowania, poprzewracane parasole, psy buszujące wśród odpadków w poszukiwaniu czegoś do zjedzenia. Do folderu to się w żaden sposób nie nadaje… Przy tym wszystkim hotel raczej pełny - widziałem drużynę sportowców z Togo, którzy przyjechali na mecz piłki nożnej w ramach Pucharu Afryki, drużyna siatkarzy z Kuwejtu przyjechała na zgrupowanie, mnóstwo gości indywidualnych. Pytałem Tahara, który wspomagał mnie tłumaczeniem, czy rozruchy z początku roku, wydarzenia w Libii, która przecież o krok, nie wpłynęły na liczbę turystów. Tahar, Tunezyjczyk ożeniony z Polką jest optymistą: przyjechało 60% tego, co w poprzednich latach, ale to nas uratowało…
Seminarium otworzył ambasador Rzeczypospolitej Krzysztof Olędzki, przemawiał Abderrazak Zouari - tunezyjski minister rozwoju regionalnego, wykład głosił Jerzy Regulski - prezes Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej. Słuchacze zainteresowani, chłonni, życzliwi. Interesuje ich polskie doświadczenie, z uznaniem mówią o polskim sukcesie w transformacji, z pewną przesadą odnoszą się do polskiej prezydencji, uznając, że teraz Polska rządzi Europą.
Przyjechali z różnych stron Tunezji - i ze stosunkowo zamożnego wybrzeża żyjącego z turystyki, i z ubogiego, pustynnego wnętrza kraju. To inni ludzie od tych, z którymi dotąd przyszło mi pracować - i nie są najważniejsze arabskie lub berberyjskie rysy twarzy czy chusty i zawoje kobiet. W jednej z grup eksponował się człowiek w czapce z czerwoną gwiazdą - okazało się potem, że to aktor ze stowarzyszenia chcącego przez teatr tworzyć nowe społeczeństwo, ale w grupie było zupełnie sporo osób przyznających się z dumą do komunistycznych poglądów. Oni nie przeszli przez sowiecką opresję, niewiele wiedzą o komunistycznym systemie, opresji doznawali z zupełnie innych źródeł. Komunizm jawi im się jeszcze jako pozytywna obietnica… Pojawiła się też grupa młodych ludzi walczących o wolność słowa w Internecie - za swego guru uznają Trockiego. Trudno im wyjaśnić, w jak wielkim są błędzie… Dominowały jednak osoby z organizacji obywatelskich - ekologicznych, biznesowych, młodzieżowych, kobiecych, kulturalnych. Zapewne większość uczestników naszych spotkań wyznaje islam, świadczą o tym choćby stroje części kobiet, religia nie była jednak tematem naszych rozmów. I z całą pewnością w tym gronie nie występowało nic, co mamy wpisane w świadomość jako stereotyp gorliwego czy wręcz fanatycznego muzułmanina. Żadnej agresji, przeciwnie, dużo słów i gestów przyjaźni.
Polska Tunezyjczyków ciekawi, dużą wagę przypisują obecnej polskiej prezydencji w Unii Europejskiej, sądząc, że mamy wielki wpływ na to, co w Europie się dzieje. Bardzo chcą z nami współpracować - przypuszczają, że możemy być dobrymi partnerami, bo w odróżnieniu od Włochów, Francuzów czy Hiszpanów jesteśmy bezinteresowni. Nie wspieraliśmy obalonego dyktatora, nie boimy się uchodźców, nie byliśmy kolonizatorami. Okazało się, że ważny dla nich był sposób, w jaki prowadziliśmy warsztaty: oto przyjechali Europejczycy nie po to, żeby pouczać przekonani o swej wyższości, ale ludzie co prawda dumni ze swych dokonań, gotowi, by się nimi dzielić, lecz organizujący przede wszystkim wspólną rozmowę, zachęcający do poznania różnych rozwiązań i zastosowania u siebie tych, które najbardziej im dogadzają. Tunezyjczycy są uczuleni na protekcjonalizm białego człowieka - a przecież oni mają w swym dziedzictwie kulturę Kartagińczyków, Rzymian, Arabów, Berberów. Być może najważniejszym osiągnięciem tunezyjskiego seminarium były nie przekazane treści, ale to, co w czasie warsztatów i w kuluarach powiedzieli sobie nawzajem uczestnicy. Ludzie z całej Tunezji, nie znający się dotychczas, nagle poczuli się wspólnotą i chcą współpracować.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Młodzi Francuzi: Chcemy Boga. Papież jest znakiem

2026-09-27 22:20

[ TEMATY ]

Leon XIV we Francji

Vatican Media

Nowo ochrzczony katolik i dwie katechumenki przygotowując się do przyjęcia sakramentów dzielą się z Vatican News swoimi historiami o odkryciu wiary. Są zgodni, że spotkanie z Papieżem daje im nadzieję na przyszłość. We Francji ponad 13 000 dorosłych przyjęło chrzest w Wielkanoc tego roku. Liczba chrztów wzrosła o 28 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym. W ciągu ostatnich 10 lat potroiła się.

„Postrzegam decyzję o nawróceniu jako część szerszego trendu socjologicznego. Kościół we Francji przeżywa dziś coś wyjątkowego: przechodzi od chrześcijaństwa, które kiedyś było odziedziczone, do chrześcijaństwa z wyboru” – powiedział Vatican News 24-letni Robin, ochrzczony w 2023 roku.
CZYTAJ DALEJ

Św. Wacław

Niedziela świdnicka 39/2016, str. 5

[ TEMATY ]

święty

Adobe.Stock.pl

św. Wacław

św. Wacław
Święty Wacław był Czechem. Jest głównym patronem naszych południowych sąsiadów, czczonym tam jako bohater narodowy i wódz. Był królem męczennikiem, a więc osobą świecką, nie duchowną, i to piastującą niemal najwyższą godność w narodzie i w państwie. Jest przykładem na to, że świętość życia jest nie tylko domeną osób duchownych, ale może być także zrealizowana na najwyższych stanowiskach społecznych. Nie mamy dokładnych danych dotyczących życia św. Wacława. Jego postać ginie w mrokach historii. Historycy wysuwają różne hipotezy co do jego życia. Jest pewne, że Wacław odziedziczył po ojcu tron królewski. Podobno był dobrym, walecznym rycerzem, co nie przeszkadzało mu być także dobrym i wrażliwym na ludzką biedę. Nie jest znana przyczyna jego konfliktu z bratem Bolesławem, który stał się jego zabójcą i następcą na tronie. Nie znamy też bliżej natury i rozwoju konfliktów wewnętrznych oraz ich związków z polityką wobec sąsiadów, które wypełniły jego krótkie rządy i które były prawdopodobnie tłem bratobójstwa. Śmierć Wacława nastąpiła 28 września 929 lub 935 r. w Starym Bolesławcu. Kult Wacława rozwinął się zaraz po jego śmierci. Ciało męczennika przeniesiono do ufundowanego przez niego praskiego kościoła św. Wita. Wczesna cześć znalazła wyraz w bogatym piśmiennictwie poświęconym świętemu. Kult Wacława rozszerzył się z Czech na nasz kraj, zwłaszcza na południowe tereny przygraniczne. Zadziwiające, że Katedra na Wawelu otrzymała jego patronat. Także wspaniały kościół św. Stanisława w Świdnicy ma go jako drugorzędnego patrona.
CZYTAJ DALEJ

Kard. Zuppi w Moskwie o jeńcach i wywiezionych dzieciach

2026-09-28 18:24

[ TEMATY ]

Moskwa

Kard. Matteo Zuppi

wywiezione dzieci

Vatican News

Kard. Matteo Zuppi

Kard. Matteo Zuppi

Specjalny wysłannik Papieża będzie rozmawiał przede wszystkim o jeńcach wojennych oraz dzieciach wywiezionych z rodzinnych stron i oddzielonych od swoich rodzin. Wizyta kard. Matteo Zuppiego w Rosji następuje po jego lipcowej misji na Ukrainie i ma służyć kontynuowaniu dialogu w sprawach humanitarnych związanych z wojną.

Podczas lipcowej wizyty na Ukrainie kard. Zuppi, przewodniczący Konferencji Episkopatu Włoch, odwiedził m.in. miejsce, w którym przebywają rosyjscy jeńcy wojenni w obwodzie lwowskim. Obecna, trzydniowa misja w Moskwie ma służyć kontynuowaniu rozpoczętego wcześniej dialogu w sprawach humanitarnych.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję