Reklama

Dziecko w kościele

Widuję na Mszy św. dzieci, które przez całą godzinę potrafią wpatrywać się w sufit, siedząc na kolanach rodzica. Mój dwuletni syn do tej grupy nie należy. Raz za razem przespaceruje się po kościele, a kiedy indziej coś głośniej powie. Dla mnie nie jest to jednak powód, aby nie brać go na Mszę św. - pisze na forum jeden z internetowów

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kilka minut wcześniej skończyła się homilia i nagle słychać głośno zadane pytanie: „Mamo, kiedy koniec”. Wyraźnie widać, że liturgia dla dorosłych kompletnie do malucha nie przemawia. Antidotum na dziecięce znudzenie jest specjalna dziecięca Msza św. Nie może być to jednak propozycja, której jedynym wyróżnikiem jest nazwa.
Kiedyś na Złotych Łanach ks. Józef Szczypta, proboszcz parafii św. Józefa, mówił starszym, że pierwszeństwo na Mszy św. młodzieżowej - nawet w dostępie do ławek - ma młodzież, a nie oni. Dorośli mieli dla siebie zarezerwowane liturgie w innych terminach. I to był sposób na przyciągnięcie młodych na specjalnie pod nich przygotowaną Eucharystię. Z dziećmi, żeby dobrze czuły się w kościele, musi być podobnie. Muszą czuć, że to jest ich Msza św. W kościele Jezusa Chrystusa Odkupiciela Człowieka w Bielsku-Białej, Eucharystia, której adresatem są maluchy, rozpoczyna się o godz. 10.30. O tym, że jest to stuprocentowa Msza św. dla dzieci, przypominają oparte o ambonę maskotki, dostosowane do wieku małych odbiorców kazania, a nade wszystko pieśni. To one zapewniają milusińskim ruch, dynamikę oraz treści religijne podane w bardzo przystępnej formie. Słowa refrenu: „Podnieśmy w górę nasze serca, podnieśmy w górę nasze ręce” poparte odpowiednią choreografią sprawiają, że dzieci czują się dobrze w Bożym miejscu. A skoro mogą z niego wyjść z wylosowaną maskotką, no to jak się mają z tego nie cieszyć.
Innym miejscem, w którym można zetknąć się ze skierowaną do maluchów Eucharystią, jest parafia św. Andrzeja Boboli w Bielsku-Białej. Dzieci stale zaprasza się tam na godzinę 9.30 i stale proponuje się dialogowaną homilię oraz losowanie nagród książkowych. Nieco gorzej sprawa wygląda z dziecięcym repertuarem religijnym i ze stałością celebracji sprawowanej pod najmłodszych (niekiedy musi ona dla jakiś wyższych celów ustąpić pola tradycyjnej liturgii).
- Głównym punktem kolonii, jakie w wakacje organizuję nad Bałtykiem, jest codzienna Msza św. Każdorazowo trwa ona dobrze ponad godzinę. Mój bratanek pytany przez babcię, jak mu się podobają takie wczasy, odpowiedział: „Świetne, nawet Msze św. były fajne i się mi nie nudziły”. Jeśli tylko dzieci potraktuje się poważnie i dobrze przygotuje się dla nich Mszę św., to one odwdzięczą się olbrzymim zaangażowaniem w liturgię. Kłopotów z nimi z pewnością nie będzie - mówi ks. Grzegorz Gruszecki, opiekun diecezjalnych seminarzystów z Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie.
W każdym kościele jest miejsce dla wszystkich, dla milusińskich tym bardziej. Trzeba tylko zagwarantować, aby przestrzeń świątyni kojarzyła się im dobrze, a do tego sami rodzice nie wystarczą. Msza św. dla dzieci z pewnością jest działaniem w dobrym kierunku. To pierwszy przystanek w drodze ku uformowaniu świadomego katolika.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prokuratorzy zakończyli czynności w miejscu katastrofy kolejowej w Sokolnikach Suchych

2026-09-10 07:06

[ TEMATY ]

katastrofa kolejowa

prokuratorzy

zakończyli

czynności

Sokolniki Suche

PAP

Miejsce wykolejenia pociągu PKP Intercity relacji Lublin-Szczecin w miejscowości Sokolniki Suche

Miejsce wykolejenia pociągu PKP Intercity relacji Lublin-Szczecin w miejscowości Sokolniki Suche

Prokuratorzy z Przysuchy zakończyli czynności procesowe w miejscu katastrofy z udziałem pociągu i samochodu ciężarowego, do której doszło w środę w Sokolnikach Suchych (Mazowieckie) – poinformowała w środę w nocy Prokuratura Okręgowa w Radomiu.

Rzeczniczka prokuratury Aneta Góźdź przekazała, że śledczy zabezpieczyli m.in. rejestrator z kabiny maszynisty. Jak mówił wcześniej PAP prokurator okręgowy w Radomiu Robert Czerwiński, monitoring znajdujący się w lokomotywie pozwoli na jednoznaczne i bezsporne ustalenie wielu istotnych okoliczności wypadku.
CZYTAJ DALEJ

Chrześcijaństwo nie zachęca do bycia cierpiętnikiem. Ono uczy nas sprawiedliwości i zachęca do przebaczenia

2026-09-09 15:45

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Adobe Stock

Przebaczyć nie znaczy tyle, co nic nie powiedzieć, przemilczeć, znieść wyrządzoną sobie krzywdę, przecierpieć, wziąć na siebie krzyż niesprawiedliwości i nieść go bez otwierania ust. Nie tego oczekuje od nas Bóg.

Jezus powiedział do swoich uczniów: Piotr podszedł do Jezusa i zapytał: «Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?» Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał się rozliczyć ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który był mu winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby dług w ten sposób odzyskać. Wtedy sługa padł mu do stóp i prosił go: „Panie, okaż mi cierpliwość, a wszystko ci oddam”. Pan ulitował się nad owym sługą, uwolnił go i dług mu darował. Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: „Oddaj, coś winien!” Jego współsługa padł przed nim i prosił go: „Okaż mi cierpliwość, a oddam tobie”. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu. Współsłudzy jego, widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło. Wtedy pan jego, wezwawszy go, rzekł mu: „Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?” I uniósłszy się gniewem, pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu nie odda całego długu. Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu».
CZYTAJ DALEJ

„Nie wolno zabijać dzieci”. W Łodzi pożegnano ofiary niemieckiego obozu

2026-09-10 16:17

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

bp Piotr Kleszcz

Joanna Popławska

Pogrzeb dziesięciorga dzieci, ofiar niemieckiego obozu przy ul. Przemysłowej w Łodzi, odbył się 10 września, w Narodowy Dzień Polskich Dzieci Wojny. Nie jest to więc tylko uroczystość pochówku odnalezionych po latach szczątków. To także symboliczne przywrócenie dzieciom miejsca w pamięci i godności, której zostały pozbawione przez niemieckich okupantów. Mszy św. w kościele pw. św. Wojciecha przewodniczył bp Piotr Kleszcz, biskup pomocniczy archidiecezji łódzkiej. W uroczystości uczestniczył prezydent RP Karol Nawrocki.

— Przywracamy te dzieci Polsce. Odzyskujemy pamięć — mówił bp Kleszcz. Nawiązując do Ewangelii o miłości nieprzyjaciół, zauważył, że liturgia przypadająca na dzień pogrzebu stawia przed uczestnikami szczególnie trudne pytanie: jak to jest możliwe, żeby zabijać dzieci?
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję