Reklama

Porządkowanie pojęć

Partyzanci w łapciach?

Niedziela Ogólnopolska 16/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Telewizje całego świata długo przyzwyczajały nas do takiego oto obrazu: uzbrojeni po zęby w najnowocześniejsze zdobycze techniki militarnej najeźdźcy i prosty, spalony słońcem lud arabski, który w masowych przepychankach, w kurzu i pyle domaga się swoich słusznych praw. Na tym czarno-białym wizerunku pojawiło się kilka rys po marcowej, niezbyt chętnie nagłaśnianej w socjalistycznych mediach, wizycie Tony’ego Blaira w Libii - do niedawna bastionie antyamerykanizmu. Uścisk dłoni premiera Wielkiej Brytanii z dyktatorem tego kraju Muammarem Kaddafim stał się pewnego rodzaju symboliczną klęską siły przytoczonych wyżej obrazów. Kaddafi był jeszcze 20 lat temu jednym z głównych w świecie arabskim protektorów międzynarodowego terroryzmu, a jego kraj - mekką dla całej światowej tzw. partyzantki. Nagły zwrot w postawie libijskiego przywódcy może dać wiele do myślenia. Nie chodzi tu o przekonanie, że dokonał się jakiś radykalny odwrót Kaddafiego od myślenia w kategoriach, jak tu wykorzystać przeciw „amerykańskim imperialistom” gotowych na wszystko bosonogich chłopców z pustyni (notabene, wykorzystywanie jednych grup ludności przeciwko innym narodom lub interesom państw jest jednym z głównych narzędzi polityki, a nawet cichej wojny prowadzonej przez zupełnie inne grupy). Kaddafi okazał się po prostu pragmatykiem. Nie interesowało go bycie następnym celem kampanii wojskowej USA. Podobno już po 11 września, gdy okazało się, że Stany Zjednoczone nie zamierzają dać się zastraszyć terroryzmowi, zaczął zmieniać front. W zamian za oficjalną wizytę Blaira, głównego sojusznika USA, przywódca Libii ujawnił część programu nuklearnego, realizowanego w jego kraju przy ogromnym wsparciu specjalistów od broni jądrowej z Pakistanu. Dzięki szczerości Kaddafiego Stany Zjednoczone dowiedziały się nie tylko o zaawansowaniu programu jądrowego w niewielkiej Libii, ale o pomocy ze strony Pakistanu w realizowaniu podobnego programu w Korei Północnej (stanowiącej najpoważniejsze dziś źródło zagrożeń związanych z tą bronią dla świata), w Iranie, Syrii i Malezji. Co ciekawe, na trop libijskiego programu oraz skali działalności pakistańskich ekspertów nie była jakoś w stanie wpaść do tej pory Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej. W obawie, że Stany nie będą dłużej finansowały jej działalności, bierze się podobno ostro do pracy i - jak podają media - już odkryła w Iranie całkowicie zakonspirowaną produkcję polonium 210, nieodzownego elementu dla detonatorów nuklearnych. Kaddafi, niedawny protektor terroryzmu, wietrzący w nim doskonały interes, po interwencji zbrojnej w Iraku stanął twardo na ziemi i zobaczył, że są granice popierania także „atomowej partyzantki”, a świat, mimo wielu jeszcze ukrytych centrów tego procederu, może czuć się bezpieczniejszy.
Ale to tylko jedna strona medalu. Porządek na Bliskim Wschodzie - i bezpieczeństwo dla świata - nie może polegać na jednostronnym rozbrojeniu nuklearnym. Bronią atomową dysponuje przecież Izrael. Mamy prawo oczekiwać, że Amerykanie, rozpoczynając wojnę z reżimem Husajna, zrealizują także postulat wolności dla Palestyny i rozbrojenia nuklearnego Izraela - tego wymaga logika polityczna i moralna odpowiedzialność USA.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pierwsze spotkanie z Jezusem. Jak wyglądało dzieciństwo św. Faustyny?

2026-08-12 20:38

[ TEMATY ]

św. Faustyna Kowalska

Adobe Stock

Czy św. Faustyna Kowalska od dziecka była uduchowiona? Jak wyglądało życie religijne jej rodziny i kiedy pierwszy raz usłyszała głos powołania do życia zakonnego? Pisze o tym Paulina Małota w najnowszej książce o św. Faustynie i Bożym Miłosierdziu pt. "ISKRA".

Stanisław, tata św. Faustyny każdy dzień rozpoczynał odśpiewaniem Godzinek o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny. W zimowe wieczory gromadził wokół siebie całą rodzinę.
CZYTAJ DALEJ

Petycja w sprawie nowych świąt czeka w Senacie

2026-08-13 07:30

[ TEMATY ]

święta

Adobe Stock

W kalendarzu polskich świąt powinien znajdować się Dzień Prababci i Dzień Pradziadka – wynika z petycji, która trafiła do Senatu, a o której pisze w czwartek „Rzeczpospolita”. Według gazety, pomysł zyskuje poparcie decydentów.

„My, prababcie, wnosimy tę petycję z potrzeby serca. Nie prosimy o wiele. Prosimy o jeden dzień w roku, w którym najstarsze pokolenie rodziny – prababcie i pradziadkowie – zostanie dostrzeżone, docenione i symbolicznie uhonorowane. Dla nas taki dzień byłby znakiem, że nasza obecność, nasze wspomnienia, troska, modlitwy, opowieści i miłość do prawnuków mają znaczenie” – piszą autorki petycji, która trafiła do Senatu.
CZYTAJ DALEJ

Hiszpania: Instytucje kościelne finansują media sprzeciwiające się nauczaniu Kościoła?

2026-08-13 20:27

Adobe.Stock.pl

Ks. Francisco José Delgado w artykule opublikowanym na portalu InfoCatólica skrytykował finansowanie ze środków instytucji kościelnych reklam w mediach, których linia redakcyjna - jego zdaniem - otwarcie sprzeciwia się nauczaniu Kościoła katolickiego.

Autor wskazał na reklamy instytucji kościelnych, m.in. wydawnictw, uczelni, towarzystw ubezpieczeniowych i fundacji, publikowane w medium krytycznie odnoszącym się do Kościoła i jego doktryny, m.in. w kwestii homoseksualizmu, jakim jest jego zdaniem „Religión Digital”. Zakwestionował także zasadność wydawania pieniędzy kościelnych na reklamę w medium o stosunkowo niewielkiej oglądalności. Powołując się na dane SimilarWeb za 2025 r., podał, że portal ten miał ok. 6,5 mln odwiedzin rocznie, podczas gdy - według przytoczonych przez niego danych - InfoVaticana notowała ponad 18,5 mln, InfoCatólica 16,5 mln, a Religión en Libertad ponad 12 mln.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję