Reklama

Skuteczna terapia

Niedziela Ogólnopolska 27/2007, str. 40

Warsztaty niewidomych artystów z dyrektorem kieleckiej BWA Marianem Ruminem
W.D.

Warsztaty niewidomych artystów z dyrektorem kieleckiej BWA Marianem Ruminem<br>W.D.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Czy osoby słabowidzące i niewidome muszą pozostawać na marginesie życia społecznego? Wcale nie - odpowiadają z przekonaniem koordynatorzy projektu „Kuźnia”, warsztatów integracji społeczno-zawodowej niewidomych twórców i artystów, zorganizowanych w malowniczej Sielpi tuż przed wakacjami.
Jak pokazują długoletnie doświadczenia Krajowego Centrum Polskiego Związku Niewidomych z siedzibą w Kielcach, właśnie kontakt ze sztuką, praca nad własnym warsztatem, rozwijanie zdolności są dla niepełnosprawnych bardzo skuteczną rehabilitacją.
Artoterapia - bo tak nazywa się leczenie przez sztukę - daje osobom niewidomym i słabowidzącym szansę na odnalezienie własnej nowej drogi życia, na samorealizację - podkreślał dyr. Centrum Romuald Jantarski. Niewidomi malują, rysują, rzeźbią, śpiewają, piszą wiersze i prozę. Wiele z tych osób to nieoszlifowane diamenty, które dopiero od niedawna dzięki „Kuźni” mają możliwość zaistnieć w sztuce. Tak jak pisząca prozę Jolanta Kutyło, niewidoma mieszkanka Domu Pomocy Społecznej w Chorzowie - dziś uznana członkini Związku Literatów Polskich. W ciągu roku Centrum w Kielcach organizuje wiele imprez kulturalnych z udziałem niewidomych artystów.
Na marcowe „Święto słowa” przyjeżdżają recytatorzy, poeci, krasomówcy, teatry. We wrześniu i październiku na wystawie „Barwa i kształt dotyku” prace poplenerowe prezentują niewidomi plastycy. „Biesiady literackie” to okazja do promocji talentów literackich. Nie sposób wymienić wszystkich propozycji Centrum. Ważne jest oddziaływanie i wymierne efekty. Zasięg kieleckiego Centrum jest olbrzymi. W ciągu kilkunastu lat działalności kulturalnej zrealizowało ono ponad 500 różnych przedsięwzięć, w których wzięły udział tysiące niewidomych artystów amatorów - dorosłych, młodzieży i dzieci.
Niewidomym artystom - jak opowiadali w Sielpi - tworzenie daje ogromną radość i satysfakcję, że mogą coś dać od siebie. Przez sztukę nabierają chęci do życia. Czują się pożyteczni. Twórczość artystyczna jest szansą na przełamanie własnych słabości i lęków. Odbiorcy są zachwyceni, chętnie nabywają ich obrazy i rysunki.
Przyjemnie jest choć przez chwilę pobyć w świecie sztuki artystów niewidomych i słabowidzących. W obrazach feria barw, w rzeźbie piękne kształty, w słowie niesłychana wrażliwość. We wszystkim, co robią, co wychodzi spod ich pióra czy pędzla, dostrzec można autentyczność.
Na plener i warsztaty do Sielpi przyjechało 45 uczestników z różnych zakątków Polski. Przez kilka dni pod okiem plastyków, muzyków, literatów, specjalistów od promocji, reklamy uczyli się, jak zaistnieć na rynku sztuki oraz tego, jak umiejętnie promować siebie i swoją twórczość - opowiadała Katarzyna Młotek, krajowy koordynator „Kuźni”.
Marian Rumin - dyrektor BWA w Kielcach - w Sielpi koordynator zajęć plastycznych - mówił, że od niewidomych artystów można się wiele nauczyć. Ich prace są „malowane duszą i sercem, jest w nich próba nieustannych poszukiwań. Można w nich również wyczuć tęsknotę za drugim człowiekiem”.
Przez warsztaty, wspólne dyskusje, przebywanie rodzą się między uczestnikami przyjaźnie. Spotkania dają im wielką radość.
Wypromowanie własnej twórczości dla osoby niepełnosprawnej nie jest proste, jednak dzięki skoordynowanym, trwającym już od ponad roku działaniom „Kuźni” wielu artystom udało się zaistnieć. Wśród nich Alicji Kowalik - autorce pięknych obrazów na szkle. Niektórzy, tak jak rzeźbiarz Jan Makowiecki, cieszą się uznaniem poza krajem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2007-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Gdy wnuczek nie jest ochrzczony... Czy dziadkowie mogą ochrzcić dziecko?

2026-06-04 20:05

[ TEMATY ]

Chrzest święty

Adobe Stock

W pytaniu tym chodzi zapewne o sytuację, w której rodzice nie chcą ochrzcić swojego dziecka, natomiast chcą tego dziadkowie. To trudna sytuacja. Zmiany, które obecnie zachodzą w społeczeństwie będą prowadziły do tego, że takie sytuacje mogą zdarzać się coraz częściej. Chodzi tu o konflikt między bardzo ważnymi wartościami dotyczącymi wiary. Z jednej strony mamy troskę dziadków o zbawienia dziecka, o przekazanie wiary kolejnemu pokoleniu, natomiast z drugiej - prawo rodziców do wychowania swojego potomstwa według takich wartości, jakie dla nich są istotne.

Wiemy, że choć troska o zbawienie wszystkich ludzi spoczywa na każdym wiernym, szczególnie na członkach rodziny (więc również na babci i dziadku), to jednak w tym przypadku prawo Kościoła staje po stronie prawa rodziców. Kodeks Prawa Kanonicznego reguluje tę sprawę następująco: „do godziwego ochrzczenia dziecka wymaga się, aby zgodę na chrzest wyrazili rodzice lub przynajmniej jedno z nich albo ten, kto ich zgodnie z prawem zastępuje” (kan. 868, § 1). Nie ma więc tu miejsca dla innych osób, nawet tak blisko spokrewnionych jak dziadkowie.
CZYTAJ DALEJ

Kard. Semeraro podczas beatyfikacji salezjańskich męczenników: Nie rezygnujcie z marzeń

2026-06-06 14:49

[ TEMATY ]

męczennicy

beatyfikacja

salezjanie

PAP/Łukasz Gągulski

Pan nie wzywa was do rezygnacji z waszych marzeń, ale do ich oczyszczenia i oświecenia - mówił do młodych kard. Marcello Semeraro podczas beatyfikacji salezjańskich męczenników II wojny światowej, która miała miejsce 6 czerwca w Krakowie. Prefekt Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych wskazał nowych błogosławionych jako wzór wierności Chrystusowi, przypominając także ich związek z drogą powołania św. Jana Pawła II.

Podczas Mszy św. beatyfikacyjnej ks. Jana Świerca SDB i ośmiu jego współbraci kard. Marcello Semeraro podkreślił, że Kościół nie wspomina dziś przede wszystkim tragicznych okoliczności ich śmierci, lecz „chwałę Jezusa Chrystusa”, która jaśnieje w świadectwie nowych błogosławionych. Prefekt Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych wskazał, że salezjańscy męczennicy pozostali wierni Chrystusowi i swojemu powołaniu aż do przelania krwi.
CZYTAJ DALEJ

Hiszpania: co najmniej 130 tys. ludzi wyszło na ulice Madrytu pozdrowić Leona XIV

2026-06-06 19:21

[ TEMATY ]

Hiszpania

Leon XIV w Hiszpanii

PAP/EPA

Co najmniej 130 tys. osób wyszło na ulice Madrytu pozdrowić papieża Leona XIV, który w sobotę przybył do hiszpańskiej stolicy, oszacował rząd Hiszpanii. Sprecyzował, że liczba ta to bilans popołudniowej podróży papieża w papamobile przez centrum miasta, gdzie zgromadziły się tłumy mieszkańców stolicy oraz pielgrzymów z innych regionów kraju, a także spoza Hiszpanii. Osoby, które pojawiły na trasie przejazdu Ojca Świętego skandowały „Leon XIV!” oraz „Niech żyje papież!”. Wielu z nich przybyło z flagami Hiszpanii, a także flagami Watykanu.

Komentatorzy hiszpańskich mediów odnotowali, że poza mieszkańcami stołecznej aglomeracji na spotkanie z papieżem wyszli także odwiedzający licznie Madryt pielgrzymi z kilku państw świata, szczególnie z Portugalii.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję