Reklama

Inspirowani Słowem

Niedziela przemyska 41/2002

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

"Życie, drogi Panie, toczy się gdzie indziej...". Te słowa z czytanego kiedyś dramatu potwierdziły się w ostatnim tygodniu. Miałem okazję reperując nieco swoje zdrowie spotykać się z ludźmi podobnie jak ja szukającymi nadziei na "lepszy świat". Jedna z kobiet żegnając się z odwiedzającą rodziną zapraszała wnuki na kolejny przyjazd. I dodała: "A gdyby mój stary chciał jechać, to niech przyjedzie z którymś, sam nie". Zażartowałem, że niezbyt to świadczy o miłości żony, która nie chce sam na sam spotkać się z mężem.
- To nie tak, proszę księdza. On jest po ciężkim zawale i lekarz zabronił mu jazdy samochodem, ale jak to chłop, może nie posłuchać, więc musiałam to powiedzieć.
Wzruszyła ta troskliwość starszej kobiety o swoją "połowę" i pomyślałem, jak bardzo muszą się kochać. Nie było jednak czasu na myślenie, bo kobieta, jak to w takich miejscach, gdzie czasu jest sporo, postanowiła skrócić sobie nudę rozmową.
- Muszę księdzu powiedzieć, że on już by nie żył. Ale uratował go medalik. Miał na szyi medalik Matki Bożej i ja pilnowałam, żeby codziennie rano i wieczorem go całował. Jestem przekonana, że to dzięki temu medalikowi przeżył.
Widząc, że niezbyt mnie zafascynowała swoim stwierdzeniem, postanowiła wzmocnić efekt rozmowy.
- Czy ksiądz ma pojęcie, że on szesnaście minut był nieżywy, a teraz, proszę sobie wyobrazić, lekarz powiedział, że jeszcze trzy tygodnie i już mu nie da więcej zwolnienia, tylko wyśle do pracy. Czyż to nie cud?
Intelektualista by pomyślał, że to nie żaden cud tylko wymóg Unii Europejskiej, która nie bacząc na los chorych domaga się różowej statystyki. Zatem najlepiej, aby umarł, ale broń Boże, by go wpisywać do rejestru chorych. Przecież wiadomo, że Unia to po prostu antyczna Sparta, tyle że skały, z których strąca się ramoli są nieco ucywilizowane, co dla chorych nie ma większego znaczenia.
Ja tak nie pomyślałem, tylko po zakończeniu rozmowy udałem się na spacer i kiedy nikt nie widział spojrzałem na swój medalik, który ma niemal tyle lat, co ja kapłaństwa i cieszyłem się, że jestem sam, bo czułem się bardzo zawstydzony.
"Codziennie pilnowałam, żeby go całował rano i wieczór" - powtórzyłem w myślach rozmowę i poczułem wilgoć pod powiekami.
Jakaż to piękna modlitwa poważnego mężczyzny, który jak dziecko obdarza znak swojej wiary pocałunkiem.
Październik to czas różańcowych modlitw. Proboszczowie i katecheci przy okazji spotkań w redakcji skarżą się nieraz na małą frekwencję na tych nabożeństwach. Zdarza się raz po raz, że zadawana pokuta jednego dziesiątka Różańca, kończy się pytaniem penitenta - a jak się to odmawia?
Może to dobry czas, tym bardziej, że trwa w naszej diecezji peregrynacja Obrazu Matki Bożej z Jasnej Góry, by starsi "intronizowali" na swoich piersiach krzyżyk lub medalik Matki Bożej. Może to dobry moment, aby to samo uczyniły dzieci i wnuki.
Często na rekolekcjach proszę mężczyzn i kobiety, aby nosili przy sobie różaniec. Może on być przez wiele miesięcy zapomniany, ale zdarzy się taki dzień, kiedy idąc z autobusu czy pociągu przypomnimy sobie o nim, a życiowe doświadczenia niejako "zainspirują" do modlitwy za siebie czy innych.
Może to banalny temat, ale z przykrością dostrzegam podczas udzielania ślubów, że pani młoda obwieszona kosztownymi koliami nie ma na piersi medalika. Trudno to zobaczyć pod krawatem pana młodego, ale można domniemywać, że też go tam nie ma.
- "Proszę księdza, to na pewno ten medalik go uratował". I tu znalazła się odpowiedź na kaznodziejskie zagadnienie. Na naszych ambonach coraz mniej przykładów o cudownym działaniu medalika, krzyżyka czy różańca. Czyżby straciły swą moc. Ten przykład przeczy takiej teorii. Po prostu nie całujemy ich udając się na spoczynek czy wstając ze snu.
Bardzo lubię odmawiać brewiarz z pewnym kapłanem. Odmawiamy go jak wszyscy, nic w tym nadzwyczajnego, ale on na zakończenie całuje tę kapłańską księgę z namaszczeniem. Należy domniemywać, że po prostu czyni to każdego dnia, po każdej brewiarzowej godzinie.
- Przyjmijmy tę październikową refleksję. Może kogoś zainspiruje do spojrzenia na ściany swojego mieszkania, sięgnięcia do kieszeni marynarki czy torebki, by sprawdzić czy mamy różaniec, do spojrzenia na swoją pierś i powitania noszonego medalika lub powieszenia tego, który odtąd stanie się towarzyszem naszej drogi, która kiedyś może doprowadzić nas do takiego trudnego meandru, jak tego nieznanego mi mężczyzny.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2002-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Poświęcono największą w Europie figurę Maryi. „Kieruje nas ku Bogu”

2026-08-15 15:25

[ TEMATY ]

poświęcenie

Maryja

figura

15 sierpnia

Konotopie

największa

w Europie

Vatican Media

Poświęcenie największej w Europie figury Maryi w Konotopiu

Poświęcenie największej w Europie figury Maryi w Konotopiu

Największa w Europie figura Maryi została poświęcona 15 sierpnia w miejscowości Konotopie w Polsce. Podczas uroczystości biskup Krzysztof Wętkowski podkreślił, że ponad 55-metrowy monument ma prowadzić ludzi ku Bogu jako miejsce modlitwy, podaje Vatican News.

Podziel się cytatem – powiedział biskup diecezji włocławskiej Krzysztof Wętkowski w homilii podczas Mszy świętej i poświęcenia figury Maryi w Konotopiu. Wskazał, że „ta monumentalna figura Maryi stoi w pobliżu kaplicy, w której od dziesięcioleci czczona jest Matka Boża Bolesna”. To do niej zdążają pielgrzymi z okolicznych miejscowości.
CZYTAJ DALEJ

Nikaragua: nie było o nim wieści od czerwca, władze opublikowały wideo z zaginionym biskupem

2026-08-14 16:26

[ TEMATY ]

Nikaragua

prześladowanie chrześcijan

Adobe Stock

Przez półtora miesiąca nie było żadnych wieści na temat bp. Juana Abelardo Maty. Władze odmawiały podania informacji na temat miejsca pobytu duchownego i jego stanu zdrowia. Teraz w rządowych mediach pojawiło się nagranie, w którym uwięziony biskup mówi: „Dziękuję, czuję się dobrze”.

Przez ten czas nie było żadnych informacji na temat zaginionego biskupa. Rząd wprawdzie ogłosił 4 lipca, że został on odesłany do domu po przesłuchaniu dotyczącym pochodzenia niektórych jego aktywów finansowych oraz domniemanych powiązań rodzinnych uznanych za niezgodne ze „stanem kapłańskim”. Wersja ta została zakwestionowana przez organizacje praw człowieka, które potępiły arbitralność zatrzymania. Do momentu opublikowania nagrania nie było możliwe niezależne zweryfikowanie miejsca pobytu emerytowany biskupa Estelí ani stanu jego zdrowia. Na nagraniu rozpowszechnionym w rządowych mediach widać, że hierarcha znajduje się w swoim domu. W swej wypowiedzi nie odnosi się on do swej półtoramiesięcznej nieobecności. Zapewnia jedynie, że czuje się dobrze.
CZYTAJ DALEJ

Abp Adrian Galbas gościem odpustu krzeszowskiego

2026-08-15 16:47

[ TEMATY ]

Matka Boża Łaskawa

odpust krzeszowski

Adrian Galbas

opactwo pocysterskie

ks. Waldemar Wesołowski

Każdego roku do krzeszowskiego Domu Łaski Maryi przybywają wierni z diecezji i z całej Polski, by oddać cześć Maryi Wniebowziętej.

W tym roku głównej sumie odpustowej przewodniczył abp Adrian Galbas, metropolita warszawski, któremu towarzyszył biskup legnicki Andrzej Siemieniewski grono księży, siostry zakonne oraz zaproszeni goście.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję