Reklama

Fotoradary zamiast dróg

Niedziela Ogólnopolska 13/2009, str. 28

Czesław Ryszka
Pisarz i polityk, publicysta „Niedzieli”, poseł AWS w latach 1997-2001, od 2005 - senator RP; www.ryszka.com

Czesław Ryszka<br>Pisarz i polityk, publicysta „Niedzieli”, poseł AWS w latach 1997-2001, od 2005 - senator RP; www.ryszka.com

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kierowców dróg czeka wkrótce niemiła niespodzianka: zamiast autostrad i nowych dróg przybędzie na drogach fotoradarów, a zarządzać nimi będzie nowa instytucja, o wiele sprawniejsza niż straż gminna, karząca błyskawicznie w trybie administracyjnym. To kolejna, chyba już dziesiąta zmiana ustawy o prawie drogowym, zgłoszona przez komisję posła Janusza Palikota „Przyjazne państwo”. Ta sejmowa komisja chyba oszalała z pracowitości! Ale i z braku logiki. Czasem myślę, że jej członkowie są ostatnimi marksistami w naszym kraju, którzy sądzą, że ilość przejdzie w jakość. Niestety, nie przejdzie.
A sprawa dotyczy niebywałej wagi: zmniejszenia liczby wypadków, a szczególnie ograniczenia liczby osób zabitych i rannych na polskich drogach. Ma w tym pomóc skuteczniejsza kontrola nieprzekraczania przez kierowców dopuszczalnych prędkości. W tym celu ustawa przewiduje powołanie Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym, które ma funkcjonować w ramach Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. Centrum będzie rejestrowało naruszenia przepisów i prowadziło postępowanie administracyjne w sprawach o nałożenie kary pieniężnej dla sprawców wykroczeń. Chodzi, jak wspomniałem, o automatyczną rejestrację tych naruszeń przez centralnie rozlokowaną sieć fotoradarów. Pieniądze na zbudowanie Centrum daje Unia Europejska, a 80% środków pochodzących z grzywien zostanie przekazanych odpowiednim gminom z przeznaczeniem na modernizację dróg. Prawdą jest, że takie rozwiązania sprawdziły się już w wielu krajach europejskich, m.in. we Francji czy Holandii, gdzie wskutek wprowadzenia takich systemów odnotowano znaczące, kilkudziesięcioprocentowe spadki ofiar wypadków. Ale też w tych krajach w krótkim czasie zbudowano sieć nowoczesnych dróg i autostrad.
Wszystkie te plany w ustawie zgrabnie się prezentują i zapewne Platforma Obywatelska jako wnioskodawca tej ustawy sądzi, że zmniejszy się liczba wypadków. Owszem, zmniejszy się, jeśli wreszcie zbudujemy odpowiednie autostrady i dobrze wyremontujemy drogi, jeśli będzie więcej bezkolizyjnych skrzyżowań, przejść dla pieszych, ścieżek rowerowych itd. Niestety, stan polskich dróg nie przystaje do obecnych standardów bezpieczeństwa ruchu drogowego. Brakuje także skoordynowanych systemów zarządzania ruchem w miastach. O tym wszystkim także należy pamiętać. Samo karanie kierowców za przekroczenia drogowe niewiele zmieni.
Faktem jest, że na świecie w wypadkach drogowych ginie codziennie ok. 3 tys. osób. To liczba porównywalna do łącznej liczby ofiar zamachu terrorystycznego w Nowym Jorku 11 września 2001 r. Rocznie urasta to do wielkiej liczby prawie 1,3 mln, co można porównać do strat ponoszonych w wielkich wojnach. Ponadto, w wyniku wypadków drogowych 10 mln osób pozostaje inwalidami do końca życia z powodu trwałych obrażeń fizycznych i psychicznych. Szacuje się, że średnio na jedną ofiarę śmiertelną przypadają 4 osoby ranne, które w wyniku obrażeń pozostają niesprawne do końca życia, 10 osób wymaga leczenia szpitalnego, a aż 30 - pomocy ambulatoryjnej. W wielu przypadkach dzieci zostają sierotami, a rodzice tracą dzieci. Standard życia wielu rodzin ulega znacznej degradacji.
W Polsce roczna liczba zabitych na drogach sięga 5,5 tys. osób, a liczba rannych - 50 tys. Czyli codziennie ofiary wypadków drogowych zapełniają szpital powiatowy średniej wielkości. A kto policzy ich cierpienia, kto zrozumie problemy, z jakimi potem muszą się borykać? Kto zliczy ich straty materialne, a także koszty, jakie ponosi społeczeństwo, bo przecież wypadki drogowe to również ważny problem społeczno-ekonomiczny dla funkcjonowania państwa? Aby to zobrazować liczbami, dodam, że w 2004 r. wypadki drogowe zajmowały 7. miejsce na liście zagrożeń dla zdrowia i życia, obecnie sytuacja jest jeszcze bardziej tragiczna. Straty materialne związane z wypadkami szacuje się w świecie na 518 mld dolarów rocznie, z tego wydatki krajów „starej” Unii Europejskiej przekraczają 180 mld euro. Straty ponoszone przez Polskę szacuje się obecnie na ponad 35 mld złotych rocznie. Kwoty, które Narodowy Fundusz Zdrowia musi przeznaczać na leczenie poszkodowanych, mogłyby zdecydowanie poprawić ogólnie znaną sytuację służby zdrowia. Tracimy środki, które można by przeznaczać na inne cele, tracimy również potencjał ludzki.
Zapewne wdrożenie systemowego rozwiązania w postaci Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym podniesie poziom bezpieczeństwa na polskich drogach, nie będzie jednak lepiej, dopóki nie spełnimy innych wymogów, a wśród nich - bezwzględnego wymogu trzeźwości. To jest kolejna plaga naszych dróg. Policja zatrzymuje coraz więcej kierowców prowadzących pojazd pod wpływem alkoholu (w 2007 r. było ich 159 346, a w 2008 r. - już 167 968, czyli wzrost o 8 622). Świadczy to z jednej strony o skuteczności działań funkcjonariuszy w kontrolowaniu kierowców, a z drugiej - o całkowitej nieskuteczności prowadzonych kampanii społecznych w tej sprawie.
W dokumencie pod nazwą „Europejska Polityka Transportowa do roku 2010: Czas na decyzje” Unia Europejska postawiła 15 krajom członkowskim, w tym Polsce, nowe zadanie: konieczność zredukowania o połowę liczby śmiertelnych ofiar wypadków do roku 2010. Aby to zalecenie zrealizować, czyli skutecznie ograniczyć liczbę wypadków drogowych, nie wystarczy naszpikować polskie drogi fotoradarami. Oprócz dobrych dróg i autostrad należy uczyć kierowców kultury jazdy, zachowania przepisów ruchu drogowego, obowiązku zapinania pasów bezpieczeństwa, dostosowania się do panujących warunków na drogach. Potrzebna jest szeroko rozumiana akcja informacyjna wśród dzieci i młodzieży. Może ona przybrać formę różnego rodzaju zabaw, konkursów, festynów i turniejów. Dobrym pomysłem jest występowanie policjantów w kościołach czy też towarzyszenie patrolom policyjnym przez duchownych. (19 marca 2009 r.).

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zmarł ostatni żyjący w Polsce żołnierz spod Monte Cassino - ppor. Józef Kowalczyk

2026-08-20 11:56

[ TEMATY ]

śmierć

Monte Cassino

Związek Kombatantów RP i BWP Zachodniopomorski Zarząd Wojewódzki

W wieku 102 lat odszedł na wieczną wartę ppor. Józef Kowalczyk - ostatni żyjący w Polsce żołnierz 12. Pułku Ułanów Podolskich II Korpusu Polskiego

W wieku 102 lat odszedł na wieczną wartę ppor. Józef Kowalczyk - ostatni żyjący w Polsce żołnierz 12. Pułku Ułanów Podolskich II Korpusu Polskiego

W wieku 102 lat zmarł ppor. Józef Kowalczyk, ostatni żyjący w Polsce żołnierz 12. Pułku Ułanów Podolskich II Korpusu Polskiego, który walczył w bitwie o Monte Cassino – poinformował w środę Zachodniopomorski Zarząd Wojewódzki.

Uroczystości pogrzebowe odbędą się 21 sierpnia w Orawce w powiecie nowotarskim, gdzie ppor. Kowalczyk mieszkał po powrocie do Polski i spędził ostatnie lata. Uroczystości pogrzebowe rozpoczną się o godz. 11.30 w kościele parafialnym w Orawce.
CZYTAJ DALEJ

Św. Bernard z Clairvaux – człowiek z Jasnej Doliny

[ TEMATY ]

święty

święci

św. Bernard z Clairvaux

wikipedia.org

św. Bernard z Clairvaux

św. Bernard z Clairvaux

Nauczanie i uprawianie teologii w środowisku wspólnoty klasztoru miało w średniowieczu pogłębiać duchowość. W XII wieku wybitnym przedstawicielem teologii monastycznej był Bernard z Clairvaux, opat cystersów, który przysporzył zakonowi ogromną liczbę nowych braci; za jego słowem i postawą poszło wielu, ponadto w ciągu całego życia założył 68 nowych klasztorów i objął swoim kierownictwem 160.

Bernard urodził się k. Dijon – stolicy Burgundii, w roku 1090. Jego rodzice byli pobożni. Ojciec był rycerzem i doradcą księcia Burgundii, matka pochodziła z możnego rodu. Po śmierci matki 17-letni chłopiec oddał się w opiekę Matce Bożej, jednak u progu dorosłości przeżył załamanie wewnętrzne. Trwająca 2 lata walka z pustką duchową przyniosła niezwykłe owoce. 22-letni młody człowiek wrócił do Boga i zapragnął życia w oddaleniu od świata. Uczynił to, pociągając za sobą ojca, kilku krewnych i niemal dwudziestu przyjaciół. Po 3 latach życia w cysterskim opactwie w Citeaux, wybudował i objął klasztor w dzikiej kotlinie Szampanii, a miejscu temu po oswojeniu nadał nazwę Clairvaux – Jasna Dolina. Przez 38 lat był tam opatem, jednak jego działalność nie ograniczyła się ani do tego miejsca, ani do ludzi, którymi przewodził. Zreformował życie klasztorne, brał udział w istotnych wydarzeniach politycznych i kościelnych, wiele podróżował, utrzymywał kontakty z wszystkimi ważniejszymi postaciami swoich czasów. Jego zdanie i poparcie były decydujące m.in. podczas organizowania drugiej wyprawy krzyżowej w 1147 r. Zmarł 20 sierpnia 1153 r. Do chwały świętych wyniósł go Aleksander III w 1174 r. Doktorem Kościoła ogłosił go Pius VIII w 1830 r.
CZYTAJ DALEJ

„Mistyczka” - zobacz film przedpremierowo!

2026-08-20 12:42

[ TEMATY ]

film

Alicja Lenczewska

Mat.prasowy

Dorota Chotecka-Pazura jako Alicja Lenczewska

Dorota Chotecka-Pazura jako Alicja Lenczewska

Była nauczycielką, podróżowała po świecie i przez lata należała do partii komunistycznej. W pewnym momencie jej życie całkowicie się zmieniło. Historia Alicji Lenczewskiej stała się inspiracją dla filmu „Mistyczka”, w którym w główną rolę wcieliła się Dorota Chotecka. Pokaz produkcji odbędzie się 23 sierpnia 2026 roku w ramach cyklu „Lato z Rafaelem”.

Przez lata Alicja Lenczewska prowadziła zwyczajne życie. Z czasem zaczęła jednak szukać odpowiedzi na pytania o sens życia i własne miejsce w świecie. Przełomem okazało się doświadczenie duchowe, które skierowało ją na zupełnie inną drogę. Swoje przeżycia zaczęła zapisywać w dziennikach, a po jej śmierci zapiski zostały poddane rozeznaniu przez specjalnie powołaną komisję.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję