Reklama

Temat tygodnia

Niedziela płocka 44/2002

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

"Cokolwiek czynisz, czyń mądrze i patrz końca" - powiedział łaciński poeta Owidiusz. Tymczasem współczesna cywilizacja sprawia wrażenie, jakby chciała uciec przed końcem, albo choćby o nim nie mówić.
Z jednej strony szklane ekrany pełne są śmierci. Wystarczy choć na chwilę zapatrzeć się w pierwszy lepszy (częściej - pierwszy gorszy) film akcji i bardzo szybko na ekranie pojawi się ona. Nie będzie jednak miała ludzkiej twarzy. Często będzie okrutna, czasem przypadkowa, ale zawsze bezsensowna i bezosobowa. Pojawi się jako wyłączenie z gry kolejnego przeciwnika, który po prostu przestanie istnieć i więcej się już w fabule nie zjawi, albo będzie stanowić okazję do naszpikowania widza niespotykanym okrucieństwem, żeby go zadziwić i zatrzymać choć na chwilę przed telewizorem. Każda z nich "oswaja" z zabijaniem i znieczula, ale żadna nie zmusza do zastanowienia się nad sensem śmierci.
Przecież śmierć - według mediów - nie może mieć sensu, sens ma życie i wszystko, co służy utrzymaniu się przy nim, nawet kosztem największego okrucieństwa względem innych. Taka "bezsensowna" śmierć staje się "zabawką dla dorosłych", jak plastikowy czołg czy karabin na wodę - tyle, że jest śmiertelnie poważna. Tak poważna, że może przybrać postać nowojorskiego "snajpera", który zabija kolejne ofiary, bawiąc się w pana życia i śmierci miasta, które tak niedawno przeżyło swój holokaust. Czyżby kolejny raz śmierć pukała do drzwi ludzi, którzy starali się zapomnieć, że może ona dotyczyć także ich; pukała po to, żeby wreszcie zapytali, jaki ona ma sens i jaki sens ma życie?
Z drugiej strony cywilizację, która tak bardzo ucieka od mówienia i myślenia o śmierci Jan Paweł II nazywa nie bez przyczyny "cywilizacją śmierci". Oto ci, którzy nie widzą sensu umierania, którzy widzą śmierć jedynie jako koniec gry, sami stają się jej narzędziem dla innych. Uchwalają prawa pozwalające zabijać poczęte dzieci, bo sami są już na tyle samodzielni, że ich jako ofiar ta ustawa już nie obejmie, a zawsze wygodniej będzie móc usunąć kogoś, kto samym swoim pojawieniem się na świecie może skomplikować mi życie. Zezwalają zabijać starych i cierpiących, bo skoro sensowne jest tylko życie w pełni satysfakcjonujące, to w imię czego nie przyspieszyć końca, kiedy już to życie przestanie być bezbolesne? Jeśli Bóg nie istnieje (a okazuje się, że filozofia "śmierci Boga" trzyma się w praktyce jeszcze całkiem nieźle), to śmierć staje się rzeczywiście jedynie planszą z tablicą "koniec" i nikt nie zapyta, co zrobiłeś z darem życia, który nie jest twój, lecz został ci darowany...
Nasz stosunek do śmierci staje się najczulszym miernikiem tego, na ile w kulturze, którą wielu określa już jako "pochrześcijańską", nasze myślenie jest jeszcze chrześcijańskie. Na ile potrafimy w śmierci dostrzec ludzką - sensowną - twarz. Wzrusza mnie zawsze, ilekroć ją słyszę, śpiewana przez płocki zespół "Harlem" piosenka "Kiedy góral umiera". Wzrusza, bo jest w niej całe piękno śmierci świadomej, przyjmowanej jako kolejny etap... życia. Śmierci pięknej, bo świadomej, przyjętej po chrześcijańsku, jako "ostatnia droga". Wzrusza mnie reymontowski opis śmierci starego Boryny, który ostatnim świadomym aktem wyszedł w pole, żeby siać. To świadomość wpisania własnej śmierci w jedyną i konieczną drogę życia. To świadomość, że - jak mówią słowa prefacji używanej podczas liturgii za zmarłych - "życie Twoich wiernych, o Panie, zmienia się, ale się nie kończy".
Jesień, a zwłaszcza początek listopada, kiedy przeżywamy Dzień Zaduszny, staje się czasem, w którym stojąc nad mogiłami bliskich (a któż ich nie ma), nie możemy uciec od pytania o sens życia i śmierci. W życiu nie jest tak, jak w filmie, że ktoś, kto umiera, zostaje wyeliminowany z gry, nie pojawia się więcej na ekranie i widz tego nie odczuwa. W rzeczywistości pozostaje w nas bolesna pustka, która krzyczy pytaniem o sens wszystkiego, co stanowi życie. Pozostaje wszczepione w naszą duszę przez Boga niezbite przekonanie, że "to nie może się tak skończyć". Ów "koniec", w świetle którego mamy oceniać wszystko, czego w życiu dokonaliśmy, staje się początkiem tego, czego nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić, czego "ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują" (1 Kor 2, 9). Jest przejściem do Domu Ojca, w którym jest "mieszkań wiele" (J 14, 2). Bo - jak powiedziałjeden ze współczesnych poetów - "życia należy uczyć się na cmentarzu".

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2002-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Przybylski do mężczyzn: waszą najważniejszą misją jest obrona małżeństwa i rodziny

2026-05-31 11:55

[ TEMATY ]

Piekary Śląskie

abp Andrzej Przybylski

PAP

Choćbyście walczyli w obronie wszystkiego innego, jeśli przegracie rodzinę, to tak jakbyście przegrali całą wojnę - powiedział metropolita katowicki abp Andrzej Przybylski podczas pielgrzymki mężczyzn i młodzieńców do Matki Bożej Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śląskich.

Abp Przybylski w swym słowie społecznym powiedział, że „wiara nie jest fragmentem naszego prywatnego życia, ale jest całym naszym życiem”. - Ona nie jest subiektywnym poglądem na świat, ale jest widzeniem z nieba, widzeniem, które ma wielki wpływ również na życie społeczne, moralne, polityczne, kościelne, na naszą historię i kulturę - mówił. Dodał, że „wiara nie jest dla nikogo zagrożeniem”, zaś chrześcijanie traktują ją integralnie i całościowo, a nie wybiórczo i okazjonalnie. Nie winni się jej wstydzić, lecz przeciwnie, winni wyzwolić się z lęku przed dawaniem świadectwa o Jezusie - zaznaczył.
CZYTAJ DALEJ

Najstarszy ksiądz na świecie zmarł w wieku 110 lat. Urodził się w pobliżu Gdańska

2026-05-31 13:25

[ TEMATY ]

śmierć

śmierć księdza

© Bistum Fulda / Burkhard Beintken

Najstarszy ksiądz katolicki na świecie zmarł w wieku 110 lat w powiecie Fulda w Niemczech. Ks. Bruno Kant zmarł w piątek wieczorem w domu spokojnej starości w Eichenzell-Löschenrod, poinformowała w sobotę diecezja Fulda. W dniu swoich 110. urodzin, 26 lutego, ks. Kant otrzymał osobisty list gratulacyjny od papieża Leona XIV. Do 102. roku życia kapłan regularnie pełnił posługę duszpasterską.

W sobotę biskup Fuldy Michael Gerber oddał cześć ks. Kantowi jako kapłanowi, którego świadectwo wiary i służby ukształtowało wielu ludzi na przestrzeni pokoleń. „Nawet w podeszłym wieku emanował pokorą, współczuciem i duchową głębią, które charakteryzowały całe jego kapłańskie życie”. Wraz ze śmiercią Kanta diecezja Fulda straciła księdza, „którego życie naznaczyło ponad wiek historii Kościoła i społeczeństwa”.
CZYTAJ DALEJ

Od środy obowiązek używania kasków przez młodych rowerzystów i kierujących e-hulajnogami

2026-06-01 08:16

[ TEMATY ]

rowerzyści

kask

hulajnogi

nowe przepisy

Adobe Stock

Od środy rowerzyści i kierujący hulajnogą elektryczną lub urządzeniem transportu osobistego w wieku do 16 lat będą musieli używać podczas jazdy kasków ochronnych - przekazał PAP kom. Antoni Rzeczkowski z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. Dodał, że mandat za jazdę bez kasku zapłacą opiekunowie.

Kom. Rzeczkowski przypomniał, że wprowadzenie nowych regulacji ma poprawić bezpieczeństwo dzieci i młodzieży oraz wpłynąć na ograniczenie liczby poważnych urazów głowy podczas zdarzeń drogowych.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję