Jest naturalne i zrozumiałe, że tworzone współcześnie wersje Drogi Krzyżowej różnią się mniej lub bardziej od utrwalonego przez wieki w sztuce i nabożeństwach pasyjnych wzorca. Dotyczy to m.in. liczby przedstawionych przez artystów stacji. W umieszczonej niedawno w częstochowskim kościele akademickim pw. św. Ireneusza Biskupa i Męczennika Drodze Krzyżowej, którą rok wcześniej - na dwudziesty jubileusz Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Sakralnej „Gaude Mater” namalował Stanisław Rodziński, jest nie 14, jak to zwykle od XVII wieku bywa, ale aż 16 stacji. Piękny kolorystycznie, z dominacją błękitu, czerni i czerwieni, naznaczony pełnymi ekspresji odniesieniami do współczesności cykl obrazów otwiera tu „Modlitwa Jezusa w Ogrójcu”, a zamyka „Zmartwychwstanie”. Nie narusza to w żadnej mierze tradycyjnego układu wyróżnionych momentów, odtwarzających drogę Chrystusa na śmierć i złożenie Go do grobu. Wzbogaca natomiast adorowanie i rozpamiętywanie Jego ofiary o ważne i ogromnie dramatyczne akcenty, zwłaszcza o tak bardzo oczekiwany w kontekście straszliwej męki - finał paschalnej nadziei.
Znakomity krakowski malarz nie jest w takim podejściu od-osobniony. Ale w związku z beatyfikacją Jana Pawła II ta oryginalna wersja Drogi Krzyżowej zyskała jeszcze jeden niebanalny akcent. W stylistycznej konwencji całego cyklu Rodziński namalował jakby kolejną, ostatnią już stację, dopełniajacą i zamykającą nie tylko artystyczną wizję zbawczej drogi Jezusa na Golgotę, ale i świadectwo szczególnej wierności tej drodze Chrystusowego Namiestnika, który Drogę Krzyżową odprawiał przez cały rok w każdy piątek, a w Wielkim Poście - codziennie. I w ostatnich latach swojego życia, ciężko chory i cierpiący, dawał całemu światu za pośrednictwem mediów wstrząsające wprost lekcje ewangelicznego naśladownictwa swojego Mistrza.
Przywykliśmy, że beatyfikacyjna czy kanonizacyjna okazja skłania do portretowego przypomnienia wynoszonej na ołtarze postaci. Rodziński natomiast sportretował, jeśli tak można powiedzieć, sylwetkę polskiego Papieża. Co do tego na pierwszy rzut oka nie może być najmniejszej wątpliwości - tak bowiem jest charakterystyczna w swojej posturze, lekkim przygarbieniu i zastygnięciu pod krzyżem w ciszy mistycznego rozmodlenia. Biała „bryła modlitwy”, jak to kiedyś trafnie określił prof. Stanisław Grygiel, na tle jarzącego się metafizycznym poblaskiem błękitu pod dwiema czarnymi, skrzyżowanymi dramatycznie belkami. Sportretowana w tak nietypowy sposób postać tchnie wewnętrzną mocą i tylko nieporadnie rozsunięte stopy klęczącego Papieża dyskretnie, ale jakże wzruszająco przypominają o jego wielkim współcierpieniu z Jezusem...
W debatach o religii regularnie powraca zarzut, że Biblia zawiera opisy przemocy, wojen i okrutnych wyroków, a więc chrześcijaństwo miałoby otwierać drogę do usprawiedliwiania zbrodni. Problem jest jednak znacznie bardziej złożony. Pytanie nie dotyczy wyłącznie starożytnych opisów wojennych, lecz także tego, czy człowiek wierzący może kiedykolwiek poprzeć przemoc, terror lub mord w imię Boga, ideologii czy „wyższego dobra”. Odpowiedź chrześcijańska wymaga spokojnego spojrzenia zarówno na całą Biblię, jak i na moralne przesłanie Ewangelii.
Jak wyjaśnia ks. dr Adrian Mętel, biblista i teolog Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, pytanie o to, czy chrześcijanin może popierać zbrodnie, wydaje się mieć odpowiedź oczywistą: nie. Trudność zaczyna się jednak wtedy, gdy czytelnik otwiera Stary Testament i widzi wojny Izraela, klątwę na Amaleka, zdobycie Jerycha albo nakazy wytępienia ludów Kanaanu (por. Pwt 7,1-5; 20,16-18; Joz 6; 1 Sm 15). Czy Biblia nie tylko opisuje przemoc, ale także ją nakazuje? A jeśli naród wybrany dopuszcza się czynów, które dzisiejszy język moralny nazwie zbrodniami, czy nie osłabia to przykazania: „Nie zabijaj” (Wj 20,13; Pwt 5,17)?
Natchniony Autor listu patrzy na czas ostateczny jako bliski. Nie podaje dat. Kieruje wspólnotę ku czuwaniu, modlitwie i miłości. Bliskość końca ma porządkować życie. Nie ma budzić lęku ani ciekawości.
Kapłan sieje, nie wiedząc, gdzie i kiedy pojawi się plon, ale Pan Bóg pamięta każde dobro – powiedział abp Stanisław Budzik.
W archikatedrze lubelskiej zgromadzili się kapłani, którzy przyjęli święcenia prezbiteratu 35 lat temu. Wraz z abp. Stanisławem Budzikiem i bp. Mieczysławem Cisło sprawowali dziękczynną Mszę św. za dar powołania i łaski, którymi zostali obdarowani podczas kapłańskiej posługi. – 35 lat temu, u progu naszej drogi, stanęliśmy przed ołtarzem, aby wypowiedzieć Panu Bogu swoje „oto jestem”. Przez te wszystkie lata Pan prowadził nas różnymi ścieżkami parafialnej, duszpasterskiej i naukowej posługi – powiedział ks. prof. Mirosław Wróbel. – 35 lat kapłaństwa, daru i tajemnicy złożonych w glinianych naczyniach naszej egzystencji, to piękny czas dojrzałości, ale też i moment, w którym jeszcze mocniej rozumiemy, że nasza siła tkwi w jedności z Chrystusem, w jedności z naszymi biskupami, w jedności z naszymi wiernymi oraz w jedności między nami – podkreślił. Za św. Janem Pawłem II powtórzył: - „Kapłaństwo to nie jest po prostu zawód czy funkcja. Kapłaństwo to relacja, to miłość, to oddanie życia. Każdy jubileusz jest okazją, aby na nowo odkrywać, że kapłaństwo jest przede wszystkim wielką tajemnicą; tajemnicą miłosierdzia Boga wobec człowieka”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.