Okazuje się, że nic nie jest takie, jakie miało być, a przynajmniej nie jest takie, jak założyli sobie POlityczni (pisownia najzupełniej celowa) "likwidatorzy" IV RP. Umarzane są kolejne sprawy, które miały dowodzić rzekomo zbrodniczego charakteru poprzedniej ekipy rządowej. Z tych najważniejszych - po licznych umorzeniach wątków w sprawie samobójczej śmierci Barbary Blidy (o kreowanie sytuacji zagrożenia, o "osaczenie" byłej minister, o nieuprawnione naciski i zacieranie śladów po tym tragicznym wydarzeniu) przyszła kolej na umorzenia w sprawie tzw. afery gruntowej.
Jak z tą aferą było naprawdę, możemy się nigdy nie dowiedzieć, bo jeden z jej głównych bohaterów - Andrzej Lepper zabrał tę tajemnicę do grobu (niektórzy mówią, że padł ofiarą "seryjnego samobójcy"). Wobec zalewu oskarżeń, jakie nastąpiły po wybuchu afery i później - w wypowiedziach wielu polityków i mainstreamowych mediów - warto przytoczyć wyrok sprzed paru dni Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście, że operacja CBA, która miała dowieść, jak skorumpowany jest ówczesny minister rolnictwa, była zgodna z prawem.
W morzu umorzeń jest jeden wyrok skazujący - skorumpowanej posłanki PO, tej od "kręcenia lodów", którą uwodził - podobno niecnie, aczkolwiek, jak swego czasu orzekła prokuratura, całkowicie legalnie - agent Tomek. No, ale ona IV RP nie budowała. Wręcz przeciwnie.
Środowisko medyczne oraz akademickie pogrążyło się w głębokim żalu. W następstwie dramatycznego wypadku drogowego, do którego doszło na autostradzie A1, odszedł prof. dr hab. n. med. Marcin Kozakiewicz — ceniony lekarz, naukowiec i kierownik Kliniki Chirurgii Szczękowo-Twarzowej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.
Do tragicznego zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę (24 maja 2026 roku) na odcinku autostrady A1 w kierunku Gdańska, w rejonie Tuszyna. Jak wynika z informacji przekazanych przez TVP3 Łódź, bezpośrednią przyczyną katastrofy było skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie jednego z kierowców, który wjechał na trasę szybkiego ruchu pod prąd.
Zgodnie z wyrokiem Sądu Rejonowego w Krakowie z 15 maja br. Franciszek Vetulani skazany został za obrazę uczuć religijnych i znieważanie Papieża Polaka. Archidiecezja krakowska publikuje komunikat dotyczący mężczyzny, który został skazany za obrazę uczuć religijnych poprzez „publiczne znieważenie (...) osoby Świętego Jana Pawła II”.
We wpisie, Franciszek Vetulani nazwał świętego m.in. "bestią", "najpodlejszym Polakiem", "kanalią" i "ojcem piekła kobiet", na dodatek jego kult określił "patologicznym".
Ten felieton jest o tyle osobisty, że jest o moim patronie. Ojca Pio wybrałem sobie na trzecie imię, przy bierzmowaniu nieprzypadkowo. To święty wyjątkowy, który przyciągnął mnie swoją historią człowieka łączącego łagodność z pobożną surowością. Taką, która bywa nam potrzebna w niektórych momentach, a która prowadzi do otrzeźwienia w momentach zagubienia. Dziś ten włoski zakonnik znów nie daje nam o sobie zapomnieć.
We włoskiej Casalbie, niewielkiej miejscowości pod Neapolem, przy figurze św. Ojca Pio miało dojść do zjawiska, które poruszyło wiernych i media. Na policzku figury zauważono ślad przypominający krwawą łzę. Proboszcz parafii najpierw próbował go usunąć, potem sprawdzał monitoring, a następnie zawiadomił arcybiskupa. Sprawę bada specjalna komisja. Kościół słusznie zachowuje ostrożność. Nie wszystko, co porusza emocje, musi być cudem. Nie każdy znak jest znakiem z nieba. Ale też nie każdą tajemnicę da się od razu zamknąć w słowie „przypadek”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.